Glen Cook

Piszcie o wszystkich których kochacie, cenicie, podziwiacie...

Moderatorzy: Nightchill, Dhuaine, Andrzej Miszkurka, Kalriem

Postautor: Himura » 12 czerwca 2007, 23:46 - wt

Znana jest już dokładna data premiery "Tyrani nocy" - 3 lipca! :D
Awatar użytkownika
Himura
Tom Bombadil
 
Posty: 3788
Rejestracja: 16 listopada 2005, 23:46 - śr
Lokalizacja: Porando-kyowakoku

Postautor: Adam1 » 26 lipca 2007, 23:46 - czw

Czy jest gdzieś możliwość przeczytania pierwszego czy też kilku pierwszych rozdziałów nowej książki Cooka w sieci?

Bo jakkolwiek Czarna Kompania ani późniejszy cykl Cooka mi się nie podobały to streszczenie tego tomu brzmi zachęcająco.

Da się gdzieś przeczytać prolog/pierwszy rozdział tłumaczenia? :)
Love is the difficult realization that something other than oneself is real.

Iris Murdoch (1919–1999), Irish-born British novelist.
Chicago Review "The Sublime and the Good" (1959).
Awatar użytkownika
Adam1
Wielki AQ
 
Posty: 1238
Rejestracja: 19 maja 2006, 23:46 - pt
Lokalizacja: Łódź

Postautor: mec » 27 lipca 2007, 23:46 - pt

a moze ktos czytal i pare słów może powiedzieć ? bez spoilerow oczywiscie 8)
"Tych, którzy umierają zdrowo, wypycha się i wystawia na widok publiczny w szklanych skrzyniach jako przykłady właściwego życia."
Steven Erikson, "Zdrowe zwłoki"
Awatar użytkownika
mec
Asimov
 
Posty: 330
Rejestracja: 28 lipca 2005, 23:46 - czw
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Nightchill » 31 lipca 2007, 23:46 - wt

Oj, chyba nikt nie przeczytał, bo Rebis miał obsuw za obsuwem. Ładnie to obrazuje historia maili, które dostałam od Merlina. Ciągle przepraszali, że zamówienie nie będzie zrealizowane w terminie, ale dostali wiadomość od wydawcy itd...
Pojawiło się wreszcie dzisiaj i jutro odbieram :D. Mam nadzieję, że się nie rozczaruję po tym całym czekaniu.
"Jakie jezioro, taka pani..."
Awatar użytkownika
Nightchill
Moderator
 
Posty: 1625
Rejestracja: 13 sierpnia 2005, 23:46 - sob
Lokalizacja: z piwnicy

Postautor: ASX76 » 01 sierpnia 2007, 23:46 - śr

Jak to mówią: "nadzieja umiera ostatnia". :P
Awatar użytkownika
ASX76
Samuraj Jack
 
Posty: 2878
Rejestracja: 02 lipca 2005, 23:46 - sob

Postautor: 0lukasz0 » 01 sierpnia 2007, 23:46 - śr

ASX76 pisze:Jak to mówią: "nadzieja umiera ostatnia". :P

Dłużej przeżywa tylko czarny humor :)
Przecież jeśli wina spada na wszystkich, nie można nikogo oskarżyć. Na tym właśnie polega odpowiedzialność zbiorowa. Niepowodzenie to raczej pech albo coś w tym rodzaju. Terry Pratchett, Wiedźmikołaj
Awatar użytkownika
0lukasz0
Asimov
 
Posty: 269
Rejestracja: 01 lipca 2005, 23:46 - pt

Postautor: ASX76 » 01 sierpnia 2007, 23:46 - śr

0lukasz0 pisze:
ASX76 pisze:Jak to mówią: "nadzieja umiera ostatnia". :P

Dłużej przeżywa tylko czarny humor :)


Oj, polemizowałbym. Gdy ktoś wydaje kilkadziesiąt zł na kiepściznę, to pozostaje mu tylko nadzieja..., że może nie będzie tak źle. :P
Awatar użytkownika
ASX76
Samuraj Jack
 
Posty: 2878
Rejestracja: 02 lipca 2005, 23:46 - sob

Postautor: Nightchill » 04 sierpnia 2007, 23:46 - sob

ASX76 pisze:
0lukasz0 pisze:
ASX76 pisze:Jak to mówią: "nadzieja umiera ostatnia". :P

Dłużej przeżywa tylko czarny humor :)


Oj, polemizowałbym. Gdy ktoś wydaje kilkadziesiąt zł na kiepściznę, to pozostaje mu tylko nadzieja..., że może nie będzie tak źle. :P


Obaj mieliście rację, szczególnie, że czarny humor to akurat specjalność Cooka :D.
Po ponad 160 stronach moja nadzieja na przyjemną lekturę powoli umiera.
Czuję się jak mała Chinka. Łeeee, mamo, znowu ryż?! A właściwie, znowu krucjaty, pseudo-chrześcijanie, pseudo-muzułmanie, pseudo-żydzi, a na dodatek pseudo-wikingowie, plus wojna między starymi bóstwami a nowymi (kroś tu parodiuje Kay'a, czy jak?). Oczywiście wszystko pod innymi nazwami, a właściwie całą masą nazw, podanych w tak chaotyczny sposób, że trudno się połapać co jest co (bardzo przydał by się skorowdz). Na dodatek, żeby nie było wątpliwości, że mamy do czynienia z powieścią fantasy, to od czasu do czasu wyskakuje jakiś fantastyczny tytuł jak "Imperator Graal" (boki zrywać), z drugiej strony po poległych pseudo-wikingowych wojów przychodzą Selekcjonerki Poległych (klimatyczne, nie?). Ponieważ Cook nie zrezygnował ze swojego ciętego języka i wspomnianego powyżej czarnego humoru, czasami odnosi się wrażenie, że sam się ze swoje świata nabija i to całkiem celnie. W końcu nie po raz pierwszy bawi się konwencją gatunku. Główną wadą książki jest to, że to całe tło pseudo-historyczne stanowi jakieś 85% treści książki, a o wiele mniej pozostaje dla przygód kogoś, kto zapowiada się na głównego bohatera (któremu, przy okazji, sporo brakuje do wyrazistości Garetta, czy Konowała). Przez to brakuje też tego, co u Cooka najlepsze, czyli dialogów. Jako, że to pierwszy tom trylogii, to może jeszcze tło odejdzie na tło i objawi się jakiś interesujący pierwszy plan. Po krótkiej przerwie znów biorę się do czytania. Mam też nadzieję, że termin "Zmierzch Bożyszcz" nie będzie pojawiał się za często, bo jak pierwszy raz na niego natrafiłam, to spadłam z łóżka :lol:.
"Jakie jezioro, taka pani..."
Awatar użytkownika
Nightchill
Moderator
 
Posty: 1625
Rejestracja: 13 sierpnia 2005, 23:46 - sob
Lokalizacja: z piwnicy

Postautor: Adam1 » 04 sierpnia 2007, 23:46 - sob

Nightchill pisze:Czuję się jak mała Chinka. Łeeee, mamo, znowu ryż?! A właściwie, znowu krucjaty, pseudo-chrześcijanie, pseudo-muzułmanie, pseudo-żydzi, a na dodatek pseudo-wikingowie, plus wojna między starymi bóstwami a nowymi (kroś tu parodiuje Kay'a, czy jak?).


I Bakkera, nie zapominaj o Bakkerze :)

A jak to jest napisane przez Cooka? Jaki styl i język? Taki jak w Czarnej Kompanii?
Love is the difficult realization that something other than oneself is real.

Iris Murdoch (1919–1999), Irish-born British novelist.
Chicago Review "The Sublime and the Good" (1959).
Awatar użytkownika
Adam1
Wielki AQ
 
Posty: 1238
Rejestracja: 19 maja 2006, 23:46 - pt
Lokalizacja: Łódź

Postautor: Nightchill » 06 sierpnia 2007, 23:46 - pn

Hm, z językiem to jest dziwnie. Ma coś z Czarnej Kompanii, ale taki jest po prostu język Cooka. Przyzwyczaiłam się do narracji pierwszoosobowej u tego autora, której styl odzwierciedlał charakter głównoego bohatera. Tym razem jest sarakastyczny narrator wszechwiedzący. Dziwny zabieg, szczególnie że książka chyba nie została pomyślana jako humoreska a la Pratchett, Moore itp. Trudno ją traktować poważnie, a jednocześnie jakoś nie bawi.

<edit>Jak ktoś nie przepada za dotychczas wydanymi u nas powieściami Cooka, "Delegatur Nocy" też nie polubi, w dodatku lubienie poprzednich pozycji też tego nie gwarantuje (jak w moim przypadku). Nie wiem jak jest w przypadku fanatyków, bo się nie zaliczam.
"Jakie jezioro, taka pani..."
Awatar użytkownika
Nightchill
Moderator
 
Posty: 1625
Rejestracja: 13 sierpnia 2005, 23:46 - sob
Lokalizacja: z piwnicy

Postautor: Zeb » 28 sierpnia 2007, 23:46 - wt

Ja akurat fanem Czarnej Kompanii jestem (przeczytałem całość kilka razy) ale ta książka to dramat jak na razie. Już dwa razy próbowałem zacząć i przerywam po kilkudziesięciu stronach. Ni cholery nie wiem kto, co, komu i dlaczego. Pogmatwanie z poplątaniem. Wracam do Malazańskiej muszę sobie jeszcze trzy tomy powtórzyć przed kolejną świeżą dawką Eriksona :wink:
Tak sobie myślę, że gdyby wszyscy ludzie byli braćmi to by nie było sióstr
Awatar użytkownika
Zeb
Bezimenny
 
Posty: 964
Rejestracja: 06 lipca 2005, 23:46 - śr
Lokalizacja: wieś zabita dechami

Postautor: Nightchill » 28 sierpnia 2007, 23:46 - wt

Zeb pisze:Już dwa razy próbowałem zacząć i przerywam po kilkudziesięciu stronach. Ni cholery nie wiem kto, co, komu i dlaczego. Pogmatwanie z poplątaniem.


Po ponad 300 stronach nadal nie wiadomo, a poplątanie jeszcze większe. To jeszcze nawet nie połowa i dalej już raczej nie ruszę. A pomysleć, że na początku się cieszyłam, że ta książka jest gruba...
"Jakie jezioro, taka pani..."
Awatar użytkownika
Nightchill
Moderator
 
Posty: 1625
Rejestracja: 13 sierpnia 2005, 23:46 - sob
Lokalizacja: z piwnicy

Postautor: Maestro » 03 września 2007, 23:46 - pn

Mnie się nie udało zmęczyć nowego dzieła Cooka.
"Czarną Kompanię" uwielbiam, "Imperium Grozy" też da się czytać, ale to coś...
Książka nie wciąga, jest nudna, przegadana, główny bohater nijaki. Ogólne wrażenie bardzo złe.
Ogromny zawód. :?
Maestro
Czytacz
 
Posty: 36
Rejestracja: 11 sierpnia 2005, 23:46 - czw

Postautor: Nightchill » 03 września 2007, 23:46 - pn

No proszę, to już trzecia osoba na tym poległa :twisted:.
Co komu w tym Rebisie do głowy strzeliło, żeby to wydawać? Parę osób popatrzy na nazwisko autora i może da się złapać, a poza tym?
Czekam na pierwszą pozytywną opinię. Nie! Czekam, aż komuś uda się to skończyć :roll:.
"Jakie jezioro, taka pani..."
Awatar użytkownika
Nightchill
Moderator
 
Posty: 1625
Rejestracja: 13 sierpnia 2005, 23:46 - sob
Lokalizacja: z piwnicy

Postautor: ASX76 » 03 września 2007, 23:46 - pn

Nie chcę pokazywać palcem, ale doskonale pamiętam, jak pewne osoby wręcz nie mogły doczekać się wydania przez Rebis nowej chały (czyż nie ostrzegałem :?: :P )... to jest książki G. Cooka. Jeśli już mieć do kogoś pretensje, to przede wszystkim do samego autora, który co miał napisać to już napisał, a teraz sobie spokojnie odcina kuponiki.
Gdyby Rebis nie wydał tego "dzieła" ( :lol: ) rozległyby się lamenty i zgrzyty ząbków ( :wink: ), bo fanów tego, co wypisuje Cook, "trochę" jest.
Awatar użytkownika
ASX76
Samuraj Jack
 
Posty: 2878
Rejestracja: 02 lipca 2005, 23:46 - sob

PoprzedniaNastępna

Wróć do Ogólnie o autorach

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot] i 0 gości

cron