Co aktualnie czytasz?

Zapomniane wątki...

Moderatorzy: Nightchill, Dhuaine, Andrzej Miszkurka, Kalriem

Postautor: Adam1 » 23 stycznia 2007, 23:46 - wt

Czyli kto miał przeczytać Troję Gemmella ten ją przeczytał :)

Dla mnie to totalny chłam, a przeczytałem parokrotnie 20 książek Gemmella opublikowanych w Polsce.

Gemmell powtarza w Troi te same pomysły, powiedzonka bohaterów, nawet całe sceny.

W finałowej Hektor (blondyn?!) pojawia się z mieczami jak Egel w Waylanderze. Wyświechtany schemat obrony twierdzy przez garstkę bohaterów przeciw całej armii.

Śmiałem się do rozpuku czytając jakie to każdy kolejny bohater miał nieszczęśliwe dzieciństwo po kolei. We wcześniejszych książkach Gemmella było to dozowane i racjonowane w rozsądnych proporcjach.

W dodatku przegadana narracja - ta książka to w zasadzie zastawienie sceny przed kolejną.

Sorry, pieniędzy na kolejne tego typu "dzieła" nie mam. Dobrze, że to kupiłem na Allegro za 23zł z przesyłką.

Odyseusz to dla mnie błazen nie heros. W dodatku nudny i obleśny.

JAK GEMMELL ŚMIAŁ ZABIĆ GLAUKOSA?!

Helikaon to błazen i hipokryta. Gada jak XX-wieczny człowiek o "małżeństwie z miłości", a potem radzi Parysowi, że "książę nie może się żenić z miłości".

Czytając tę książkę kibicowałem Mykeńczykom z wyjątkiem Kolonosa, który jest psychopatą.

Lubiłem tylko dwóch bohaterów: Gershoma i Arguriosa.

90% bohaterów zachowuje się jak kalki XX-wiecznych bohaterów, historia nie ma nic wspólnego z Troją - mogłaby się dziać gdziekolwiek, książka ta jest kalką poprzednich książek Gemmella - tu nie ma nic oryginalnego.

Przeczytałem wszystko co Gemmell napisał a co było opublikowane w Polsce, do tego zadawałem Gemmellowi pytania w wywiadzie organizowanym przez międzynarodowe Gemmellforum.

Po tej książce dałem sobie spokój tak z Gemmellforum jak i z Gemmellem.

Szkoda Gemmella: jako człowiek umarł w 2006, jako pisarz skończył się (wtórność pomysłów, rozwiązań i idei z silnym ciążeniem na NewAge w serii Rigante) w drugiej połowie lat 90-ych.

Słaba, wtórna i przegadana książka. Jeśli ktoś czytał mało Gemmella to może się podobać, w przeciwnym razie wtórność aż w oczy bije. :)

PS. A teraz będzie (prawie) spoiler :D

Gemmell w następnych tomach będzie zabijał postacie z Wojny Trojańskiej ZANIM ta wojna wybuchnie. :D
Love is the difficult realization that something other than oneself is real.

Iris Murdoch (1919–1999), Irish-born British novelist.
Chicago Review "The Sublime and the Good" (1959).
Awatar użytkownika
Adam1
Wielki AQ
 
Posty: 1238
Rejestracja: 19 maja 2006, 23:46 - pt
Lokalizacja: Łódź

Postautor: Adam1 » 23 stycznia 2007, 23:46 - wt

Czytam obecnie "Inklingowie" Carpentera. Świetne :)
Love is the difficult realization that something other than oneself is real.

Iris Murdoch (1919–1999), Irish-born British novelist.
Chicago Review "The Sublime and the Good" (1959).
Awatar użytkownika
Adam1
Wielki AQ
 
Posty: 1238
Rejestracja: 19 maja 2006, 23:46 - pt
Lokalizacja: Łódź

Postautor: Nightchill » 23 stycznia 2007, 23:46 - wt

A ja przeczytałam ostatnio "Ksina" Konrada T. Lewandowskiego. Tego starego z 1991. Przyjemnie napisane przygody dość typowego herosa (cóż z tego, że kotołaka). Pasowało by na scenariusz do komiksu. Do tego bardzo komiksowe rysunki Jarosława Musiała pogłębiały to wrażenie.

Wzięłam się ponownie za "Fortecę" Cherryh. Kilka lat temu był to mój kandydat do ścisłej czołówki najlepszych cykli fantasy wszechczasów. Były tylko pewne ale... Jak zwykle musiałam zacząć od drugiego tomu, bo nie mogłam w żadnej bibliotece znaleść pierwszego. Po drugie, uwierzyłam Zyskowi na słowo, kiedy napisał, że "Forteca sów", to ukoronowanie opowieści. "Ukoronowanie" pojęłam jako zakończenie i to jako zakończenie strasznie rozczarowujące. Okazało się, że po "ukoronowaniu" Zysk wydał jeszcze "zwieńczenie", czyli czwarty tom cyklu. Ciekawa jestem, jak określą piątą część. Chyba, że swoim zwyczajem już nie wydadzą.
Dzisiaj, kiedy mogę sobie pozwolić na kupno czterech książek raz na jakiś czas bez strasznego naruszenia budżetu, postanowiłam jeszcze raz podbić "Fortecę". Obecnie jestem w trakcie zdobywania "Fortecy w źrenicy czasu" i jest bardzo dobrze :D.
"Jakie jezioro, taka pani..."
Awatar użytkownika
Nightchill
Moderator
 
Posty: 1625
Rejestracja: 13 sierpnia 2005, 23:46 - sob
Lokalizacja: z piwnicy

Postautor: Tigana » 23 stycznia 2007, 23:46 - wt

Primo - edytuj posty - please.
Secundo - twój tekst pełny jest spoilerów - to bardzo nieładnie
Tercio - chyba masz kompleks z tym myśleniem człowieka XX i XXI wieku
A tak poza tym to w ogóle sie z tobą nie zgadza :P
Adam1 pisze: Czyli kto miał przeczytać Troję Gemmella ten ją przeczytał :)

Pewnie się jeszcze pare osób znajdzie - gorąco polecam.
Adam1 pisze: Dla mnie to totalny chłam, a przeczytałem parokrotnie 20 książek Gemmella opublikowanych w Polsce.
Gemmell powtarza w Troi te same pomysły, powiedzonka bohaterów, nawet całe sceny.

Ja również przeczytałem (prawie) całego Gemmella dostępnego w Polsce i mogę zgodzić z pewną wtórnościa wątków czy powielaniem charakterów. Niemniej taką postać jak Odyseusz oceniam bardzo wysoko - przesympatyczny facet.
Adam1 pisze: Śmiałem się do rozpuku czytając jakie to każdy kolejny bohater miał nieszczęśliwe dzieciństwo po kolei. We wcześniejszych książkach Gemmella było to dozowane i racjonowane w rozsądnych proporcjach.

Ciężkie dzieciństw - pewnie nie wnikałem w to tak bardzo jak Ty, ale nielicząc Heliakona to reszta chyba nie była aż tak bardzo nieszcześliwa.
Adam1 pisze: W dodatku przegadana narracja - ta książka to w zasadzie zastawienie sceny przed kolejną.

Narracja - nie wiem, ale wydaje mi sie, że każda książka składa sie ze scen następujących jedna po drugiej. Z innych rozwiązań polecam "Welin"
Adam1 pisze: Sorry, pieniędzy na kolejne tego typu "dzieła" nie mam. Dobrze, że to kupiłem na Allegro za 23zł z przesyłką.

Przecież nikt Cię nie zmusza do zakupu kolejnych ksiażek - chyba, ze o czymś nam nie mówisz :wink:
Adam1 pisze: Odyseusz to dla mnie błazen nie heros. W dodatku nudny i obleśny.

Obleśny - a w którym momencie ? Nie zauważyłem.
SPOILER
Adam1 pisze: JAK GEMMELL ŚMIAŁ ZABIĆ GLAUKOSA?!

A kto był ? Ktoś ważny ? Jak dla mnie przystawka i mięso armatnie.
Adam1 pisze: Helikaon to błazen i hipokryta. Gada jak XX-wieczny człowiek o "małżeństwie z miłości", a potem radzi Parysowi, że "książę nie może się żenić z miłości".

Miłósc jest ponadczasowa i niezmienna. Ludzie dziś kochaja i nienawidzą tak samo jak 2 tysiące lat temu. A Heliakon jedno mówi, a robi co innego (ostatnia scena)
Adam1 pisze: Czytając tę książkę kibicowałem Mykeńczykom z wyjątkiem Kolonosa, który jest psychopatą.

Czyli wbrew intencji autora, który jednoznacznie umieszcza swoje sympatię :wink:
Adam1 pisze: Lubiłem tylko dwóch bohaterów: Gershoma i Arguriosa.

Do tego Odyseusz, Kardas i pewien zabójca. Sympatyczni byli też Trojańczycy.
Adam1 pisze: 90% bohaterów zachowuje się jak kalki XX-wiecznych bohaterów, historia nie ma nic wspólnego z Troją - mogłaby się dziać gdziekolwiek, książka ta jest kalką poprzednich książek Gemmella - tu nie ma nic oryginalnego.

Zazdroszczę, ze dopiero po przeczytaniu 20 ksiażek Gemmella zauważyłeś schematyzm w książkach tegoż autora. Poi co dostaliśmy do rąk pierwszy tom trylogii i na wydarzenia znane nam z "Iliady" jeszcze poczekamy. Przecież Gemmell nie powiedział, że będzie "Homerem bis". Więc o co to jojczenie? Nic wspólnego z Troją ? - a Priam, Hektor, Parys. ?
I naprawdę nie rozumiem tej uwagi, że 90% bohaterów zachowuje się jak kalki XX-wiecznych bohaterów Mógłbyś to rozwinąć ? No bo na dobrą sprawę to taki Aleksander Wielki w ogóle nie powinien się narodzić, bo na 100% nie myślał kategoriami przeciętnego władcy żyjącego w IV wieku naszej ery,
Adam1 pisze: Po tej książce dałem sobie spokój tak z Gemmellforum jak i z Gemmellem.

Twoje prawo - ja przeczytam kolejne tomy z przyjemnością.
Adam1 pisze: PS. A teraz będzie (prawie) spoiler :D

Dopiero teraz ? Cały twój tekst to jeden wielki spoiler.

Szanowną GTW proszę w miarę możliwości o przesunięciu kilku ostatnich postów dotyczących Gemmella i Troi do odpowiedniego wątku.
Ostatnio zmieniony 23 stycznia 2007, 23:46 - wt przez Tigana, łącznie zmieniany 2 razy
Obrazek
Awatar użytkownika
Tigana
Samuraj Jack
 
Posty: 2541
Rejestracja: 03 listopada 2005, 23:46 - czw
Lokalizacja: z Krainy Deszczowców

Postautor: Shadowrunner » 23 stycznia 2007, 23:46 - wt

Nightchill pisze:A ja przeczytałam ostatnio "Ksina" Konrada T. Lewandowskiego. Tego starego z 1991. Przyjemnie napisane przygody dość typowego herosa (cóż z tego, że kotołaka). Pasowało by na scenariusz do komiksu. Do tego bardzo komiksowe rysunki Jarosława Musiała pogłębiały to wrażenie.


To w starym Ksinie były ilustracje Musiała?? W mordę żyrytwy!!! A to nie wiedziałem (w MiMie opowiadania o kotołaku ilustrował ktoś inny). Coś mi się wydaje, że muszę zdobyć to wydanie... choćby dla samych ilustracji :)
Ugar Or Metranseran, Eaee Or Unt-Aghedon Galaar, Eaee Or Unt Arai Harai...

"Twój ród nie może być moim
a twój bóg... ja w bogi nie wierzę"
Awatar użytkownika
Shadowrunner
Jeszcze nienarodzony
 
Posty: 413
Rejestracja: 19 grudnia 2005, 23:46 - pn
Lokalizacja: z Wysp Czerwonych Piratów ;-)

Postautor: Tigana » 23 stycznia 2007, 23:46 - wt

Shadowrunner pisze:Coś mi się wydaje, że muszę zdobyć to wydanie... choćby dla samych ilustracji :)

Jak znajdę to mogę Ci podesłac do Dąbrowy G. - rozpada się w rekach, ale strony są wszystkie.
Obrazek
Awatar użytkownika
Tigana
Samuraj Jack
 
Posty: 2541
Rejestracja: 03 listopada 2005, 23:46 - czw
Lokalizacja: z Krainy Deszczowców

Postautor: Nightchill » 23 stycznia 2007, 23:46 - wt

Shadowrunner pisze: To w starym Ksinie były ilustracje Musiała?? W mordę żyrytwy!!! A to nie wiedziałem (w MiMie opowiadania o kotołaku ilustrował ktoś inny). Coś mi się wydaje, że muszę zdobyć to wydanie... choćby dla samych ilustracji :)


Ano były. Wydawnictwo ORBITA, ma napisane na tylnej okładce, że to horror ;). Dla tych ilustracji byłoby o wiele lepiej, gdyby książeczka miała większy format, ale są OK. O ile czepiałam się Musiała w książkach Kresa, to tutaj bardzo pasuje.
"Jakie jezioro, taka pani..."
Awatar użytkownika
Nightchill
Moderator
 
Posty: 1625
Rejestracja: 13 sierpnia 2005, 23:46 - sob
Lokalizacja: z piwnicy

Postautor: Shadowrunner » 23 stycznia 2007, 23:46 - wt

Tigana pisze:Jak znajdę to mogę Ci podesłac do Dąbrowy G. - rozpada się w rekach, ale strony są wszystkie.


To byłbym wdzięczny :)
Ugar Or Metranseran, Eaee Or Unt-Aghedon Galaar, Eaee Or Unt Arai Harai...

"Twój ród nie może być moim
a twój bóg... ja w bogi nie wierzę"
Awatar użytkownika
Shadowrunner
Jeszcze nienarodzony
 
Posty: 413
Rejestracja: 19 grudnia 2005, 23:46 - pn
Lokalizacja: z Wysp Czerwonych Piratów ;-)

Postautor: Himura » 23 stycznia 2007, 23:46 - wt

Tigano nie miałem wątpliwości, że wspomniana postać powróci :)
Czepiam się momentu powrotu - ale z drugiej strony to przecież fantasy jest. :)
“It has always seemed to me that my existence consisted purely and exclusively of nothing but the most outrageous nonsense.”
Awatar użytkownika
Himura
Tom Bombadil
 
Posty: 3788
Rejestracja: 16 listopada 2005, 23:46 - śr
Lokalizacja: Porando-kyowakoku

Postautor: Tigana » 23 stycznia 2007, 23:46 - wt

Shadowrunner pisze: To byłbym wdzięczny :)

Dam znać jak znajdę. BTW podobnie wyglądało pierwsze wydanie "Różanookiej"


Himura pisze:Tigano nie miałem wątpliwości, że wspomniana postać powróci :)
Czepiam się momentu powrotu - ale z drugiej strony to przecież fantasy jest. :)

Gemmell kocha tego typu powroty. Kiedy wydaje się, że już wszystko stracone wtedy nadchodzi wybawienie. Lektura na najbliższy czas - "Bilion $" Eschbacha. A z Gemmella chyba jakąś reckę strzelę.
Obrazek
Awatar użytkownika
Tigana
Samuraj Jack
 
Posty: 2541
Rejestracja: 03 listopada 2005, 23:46 - czw
Lokalizacja: z Krainy Deszczowców

Postautor: Adam1 » 23 stycznia 2007, 23:46 - wt

Tigana: Aleksander Wielki był ponadprzeciętny. I miał ponadprzeciętnego ojca - Filipa - i nauczyciela Arystotelesa.

Co do bohaterów myślących jak XX-wieczni to dodam:

Andromacha, która zachowuje się jak współczesna kobieta (dodatkowo to żadna przyzwoita Greczynka, a już napewno nie przyszła żona królewskiego syna, nie podróżowałaby statkiem samotnie, bez świty)

brodaty Hetyta, który gada takie banały, że aż mnie skręcało ("mądrości robotnicze").

Nie, żebym dopiero po 20 książkach Gemmella zauważył powtarzanie się tematów i motywów, ale po prostu tu mam w Troi czołowe zderzenie Lwa Macedonii z całymi garściami powiedzonek na żywca wyjętymi z poprzednich książek Gemmella.

Nie mam "kompleksu" z myśleniem człowieka XX i XXI wieku. Po prostu razi mnie współczesność u postaci historycznych i współczesne wyrażanie się i współczesny sposób myślenia u takowych postaci.

O ile w heroic fantasy jak Conan może tak być (w przypadku Conana, który zachowuje się jak Amerykanin z lat XX-ych) to gdy mam określony okres historyczny to mam też pewne oczekiwania.

I dlatego podoba mi się Martin bo np. z kobiety u Martina są W WIĘKSZOŚCI kobietami z XV wieku, nie zaś śmiałymi bojowniczkami jedna w drugą odszczekującymi się facetom jak to wedle Gemmella miałoby być w realiach Troi podczas gdy kobieta grecka była nikim wobec mężczyzny. Martin tworzy postać Cersei, która potrafi się stawiać, mądrej starej matki Mace'a Tylera, kapłanki Melisandry, ale ponad 90% kobiet u Martina jest po prostu NIEUŚWIADOMIONA, ŻE MOGŁYBY BYĆ RÓWNE MĘŻCZYZNOM (zwłaszcza proste kobiety, ale szlachetnie urodzone też) i że mogłyby życ inaczej.

I dlatego u Martina tak realistyczna jest scena "co Theon robi z córką kapitana" (kolejny spoiler? :D ) - i tego u Gemmella brakuje - realizmu rodem z epoki.

Jak czytam powieść dziejącą się w antyku w której WIĘKSZOŚĆ kobiet WYRAŻA własne zdanie albo też prowadzi dyskusje to mnie śmiech ogarnia. Takie mogły być jednostki co najwyżej.

Jeszcze w pokoleniu naszych babek i prababek (pierwsza połowa XX wieku) dominował jaki pogląd wśród kobiet i JAKA była "rola kobiety"? Jaki procent kobiet miał szansę na studia (nawet gdy dopuściły one kobiety) w pierwszej połowie XX wieku? Jaki procent kobiet był oczytany, miał pojęcie o świecie, podróżował?

A w przypadku powieści historycznej jaką jest Troja mówimy o czasach wręcz archaicznych.

Glaukos był postacią, która u Homera zamieniła się na pasy z Diomedesem.

Co do domniemanych spoilerów to wybacz, ale nie będę robił jakiegoś zapisywania na biało w kwadracikach jakichś informacji.

Zresztą jakie ja spoilery napisałem? Że Glaukosa zabili? 3-rzędny bohater w Troi Gemmella - jak sobie ktokolwiek wejdzie na Amazon i tam przeczyta komentarze to tam są dopiero spoilery. :)

A teraz by spoilerów uniknąć powiem tak: Książka Troja Gemmella nie podobała mi się, jedyne co ma wspólnego z Troją Homera to imiona bohaterów, którzy są poprzeinaczani (a jak się pisze o Troi to moim zdaniem trzeba być wiernym Homerowi i nie zabijać bohaterów z jego eposów) lub zpechnięci na plan dalszy, jest przegadana i pełna powtarzalnych motywów z poprzednich książek Gemmella.

Czym zamykam temat Troi Gemmella ze swej strony. :)

PS. Teraz zaczynam czytać "Jastrzębie Outremeru" Roberta Ervina Howarda.
Love is the difficult realization that something other than oneself is real.

Iris Murdoch (1919–1999), Irish-born British novelist.
Chicago Review "The Sublime and the Good" (1959).
Awatar użytkownika
Adam1
Wielki AQ
 
Posty: 1238
Rejestracja: 19 maja 2006, 23:46 - pt
Lokalizacja: Łódź

Postautor: Sędzia » 23 stycznia 2007, 23:46 - wt

Nightchill pisze:Wzięłam się ponownie za "Fortecę" Cherryh. Kilka lat temu był to mój kandydat do ścisłej czołówki najlepszych cykli fantasy wszechczasów. Były tylko pewne ale... Jak zwykle musiałam zacząć od drugiego tomu, bo nie mogłam w żadnej bibliotece znaleść pierwszego. Po drugie, uwierzyłam Zyskowi na słowo, kiedy napisał, że "Forteca sów", to ukoronowanie opowieści. "Ukoronowanie" pojęłam jako zakończenie i to jako zakończenie strasznie rozczarowujące. Okazało się, że po "ukoronowaniu" Zysk wydał jeszcze "zwieńczenie", czyli czwarty tom cyklu. Ciekawa jestem, jak określą piątą część. Chyba, że swoim zwyczajem już nie wydadzą.
Dzisiaj, kiedy mogę sobie pozwolić na kupno czterech książek raz na jakiś czas bez strasznego naruszenia budżetu, postanowiłam jeszcze raz podbić "Fortecę". Obecnie jestem w trakcie zdobywania "Fortecy w źrenicy czasu" i jest bardzo dobrze :D.


Też mam zamiar zabrać się za tę pozycję w tym roku. Napisz proszę, jak ją oceniasz po zakończeniu.
Sędzia
Cthulhu
 
Posty: 665
Rejestracja: 09 sierpnia 2005, 23:46 - wt

Postautor: Halabardnik » 23 stycznia 2007, 23:46 - wt

Co do domniemanych spoilerów to wybacz, ale nie będę robił jakiegoś zapisywania na biało w kwadracikach jakichś informacji


Wybacz, ze zwroce ci uwage, ale jednak dobrze by bylo, zebys to jeszcze przemyslal. Siejac spoilerami psujesz przyjemnosc z lektury ludziom, ktorzy wejda do watku i przeczytaja twoj post, a chcieliby czegos NIE WIEDZIEC o ksiazce, ktora czytaja lub czytac zamierzaja. Moze wyjasnisz, dlaczego tak sie odzegnujesz od "bialych kwadracikow"? Wysilek zaden, pozytek (dla innych, nie dla ciebie) spory. To tak do zastanowienia...

H.
Ostatnio zmieniony 23 stycznia 2007, 23:46 - wt przez Halabardnik, łącznie zmieniany 1 raz
Halabardnik
Cthulhu
 
Posty: 591
Rejestracja: 04 sierpnia 2005, 23:46 - czw
Lokalizacja: Stamtąd

Postautor: Adam1 » 23 stycznia 2007, 23:46 - wt

OK. Przepraszam.

W takim razie trzeba będzie na przyszłość zakładać do wszystkiego osobne tematy i zrobić ścisłą moderację.

Natomiast nie wyobrażam sobie, aby rozmawiać na temat jakiejś książki bez "spoilerów".
Love is the difficult realization that something other than oneself is real.

Iris Murdoch (1919–1999), Irish-born British novelist.
Chicago Review "The Sublime and the Good" (1959).
Awatar użytkownika
Adam1
Wielki AQ
 
Posty: 1238
Rejestracja: 19 maja 2006, 23:46 - pt
Lokalizacja: Łódź

Postautor: Tigana » 23 stycznia 2007, 23:46 - wt

Adam1 pisze:Czym zamykam temat Troi Gemmella ze swej strony. :)

Ja też zakończe tym postem - sorry, ale mnie nie przekonałeś. Wydaje mi się, że niektóre rzeczy bierzesz za bardzo serio. "Troja" Gemmella nie jest "Iliadą" Homera. To jego wizja autorska - możesz tego nie akceptować, ale taka jest prawda.
Kobiety w starożytności i średniowieczu - nie można wszystkich wrzucać do jednego worka. Podejrzewam, ze sam mógłbyś spokojnie wymienić5, 10 niewiast, które wyrastały ponad swoją epokę , a Andromecha jest własnie taką niepokorną duszą. W dodatku jeszcze była szkolona w "republice kobiet" na (bodajze) Krecie.
Glaukos - nie jednemu pies Burek.
Spoilery - sam jesteś o ile dobrze pamiętam moderatorem jednego z forum i podejrzewam, ze wymagasz przestrzegania na nim regulaminu. W związku z tym dostosuj się do reguł panujących tutaj. Chcesz dyskutowac ? OK , ale napisz na górze posta na czerwono SPOILER i będzie po sprawie.

THE END

Wracam do "Biliona $"
Obrazek
Awatar użytkownika
Tigana
Samuraj Jack
 
Posty: 2541
Rejestracja: 03 listopada 2005, 23:46 - czw
Lokalizacja: z Krainy Deszczowców

PoprzedniaNastępna

Wróć do Czyściec

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości

cron