Boże Monarchie

Moderatorzy: Nightchill, Dhuaine, Andrzej Miszkurka, Kalriem

Postautor: Himura » 27 maja 2007, 23:46 - ndz

No to czekam z niecierpliwością.
No i przybył nam kolejny dyskutant w temacie, co mnie niezmiernie cieszy :)
“It has always seemed to me that my existence consisted purely and exclusively of nothing but the most outrageous nonsense.”
Awatar użytkownika
Himura
Tom Bombadil
 
Posty: 3788
Rejestracja: 16 listopada 2005, 23:46 - śr
Lokalizacja: Porando-kyowakoku

Postautor: Elektra » 28 maja 2007, 23:46 - pn

Na początku czytało mi się średnio, powoli i z mozołem brnęłam przez Wyprawę Hawkwooda. Trochę mnie to martwiło, bo wyczytałam wcześniej, że to najlepsza część. Na szczęście potem się rozkręciło. Jak już wspomniałam, miałam od pewnego czasu ochotę na trochę militaryzmu, więc ta seria była idealna. Szczególnie trzeci tom.

Cieszę się, że pozytywnym bohaterom, mimo rzucanych pod nogi kłód, powodziło się. Gdyby było to napisane po martinowsku, chyba bym się mocno irytowała. ;)

Trochę za szybko moim zdaniem awansował Corfe, no ale może to wina tego, że za szybko czytałam książki ;) (jak to dobrze, że miałam wszystkie pod ręką, bo gdybym musiała czekać na dalszy ciąg tak z pół roku... wolę nie myśleć).

Moim zdaniem te inspiracje Tolkienem, o których wspominał Adam1 są trochę na siłę. Oczywiście, jakby się uprzeć, to są podobieństwa, ale w ten sposób można znaleźć podobieństwa we wszystkim. ;)
Nie mów kobiecie, że jest piękna. Powiedz jej, że nie ma takiej drugiej jak ona, a otworzą ci się wszystkie drzwi.
Jules Renard

Obrazek
Awatar użytkownika
Elektra
Wielki AQ
 
Posty: 1280
Rejestracja: 08 lipca 2005, 23:46 - pt
Lokalizacja: z Gdyni

Postautor: Tigana » 28 maja 2007, 23:46 - pn

Elektra pisze: Trochę za szybko moim zdaniem awansował Corfe, no ale może to wina tego, że za szybko czytałam książki ;)

Corfe, mój ulubieniec, faktycznie awansuje ciut za szybko. Troszkę śmieszy jak zwykły oficer w niecały rok staje się strategicznym geniuszem. Same bitwy są opisane bardzo plastycznie i trzymają czytelników ww napięciu. Przyznam się, ze czytając tą serię niewytrzymałem, zrobiłem wyjątek i zajrzałem na koniec książki, aby sprawdzić, którzy bohaterzy przeżyją :P
Elektra pisze: (jak to dobrze, że miałam wszystkie pod ręką, bo gdybym musiała czekać na dalszy ciąg tak z pół roku... wolę nie myśleć).

Dobrze mieć przyjaciół w Sieci:wink:
Elektra pisze:Moim zdaniem te inspiracje Tolkienem, o których wspominał Adam1 są trochę na siłę.

Zdecydowanie na siłę.
Ostatnio zmieniony 28 maja 2007, 23:46 - pn przez Tigana, łącznie zmieniany 1 raz
Obrazek
Awatar użytkownika
Tigana
Samuraj Jack
 
Posty: 2541
Rejestracja: 03 listopada 2005, 23:46 - czw
Lokalizacja: z Krainy Deszczowców

Postautor: Elektra » 28 maja 2007, 23:46 - pn

Tigana pisze:Corfe, mój ulubieniec, faktycznie awansuje ciut za szybko. Troszkę śmieszy jak zwykły oficer w niecały rok staje się strategicznym geniuszem. Same bitwy są opisane bardzo plastycznie i trzymają czytelników ww napięciu.

Najlepsze jest to, że w pierwszym tomie prawie go przegapiłam. Nie przypuszczałam, że jego rola tak się rozwinie. ;) Oprócz awansów, którym pomagała wojna, zastanawia mnie właśnie jego geniusz strategiczny. Tutaj chorąży kawalerii, obserwujący oblężenie Aekiru oraz bitwy przy Wale Ormana nagle potrafi planować całe bitwy.

Tigana pisze:Przyznam się, ze czytając tą serię niewytrzymałem,i zrobiłem wyjątek i zajrzałem

Mnie się udało powstrzymać. :]

Nie podobał mi się taki dokładny opis znęcania się Merduków nad kobietami w tym mieście na B w czwartym tomie. Nie mam kompletnie pojęcia, czemu miał on służyć? :?

I spoiler na koniec

Miałam taką bezsensowną nadzieję (to chyba ta moja romantyczna natura ;)), że jakimś cudem Corfe odzyska swoją żonę. A tu takie rozczarowanie. ;)
Nie mów kobiecie, że jest piękna. Powiedz jej, że nie ma takiej drugiej jak ona, a otworzą ci się wszystkie drzwi.
Jules Renard

Obrazek
Awatar użytkownika
Elektra
Wielki AQ
 
Posty: 1280
Rejestracja: 08 lipca 2005, 23:46 - pt
Lokalizacja: z Gdyni

Postautor: Tigana » 28 maja 2007, 23:46 - pn

Elektra pisze: Nie podobał mi się taki dokładny opis znęcania się Merduków nad kobietami w tym mieście na B w czwartym tomie. Nie mam kompletnie pojęcia, czemu miał on służyć? :?

Z tymi Merdukami to dziwna sprawa. Z jednej strony Kearney robi z nich oprawców, z drugiej , głównie za sprawa głównego paszy, uczłowiecza i pokazuje ich bardziej ludzkie oblicze.
Jestem bardzo ciekawy Elektro jak spodoba Ci się ostatni tom - według mnie najsłabszy w całym cyklu.
Obrazek
Awatar użytkownika
Tigana
Samuraj Jack
 
Posty: 2541
Rejestracja: 03 listopada 2005, 23:46 - czw
Lokalizacja: z Krainy Deszczowców

Postautor: Elektra » 28 maja 2007, 23:46 - pn

Ja już przeczytałam ten ostatni tom. Nie jest najsłabszy. Odstaje trochę od wcześniejszych, ale to ze względu na przeniesienie akcji. No i jest trochę za bardzo skoncentrowany. Tyle przygotowań do opanowania świata przez lud dweomeru i takie szybkie rozwiązanie. Akurat ta część mogła być bardziej rozwinięta. Ale to pewnie Kearney musiałby napisać jeszcze ze trzy tomy. ;)
Nie mów kobiecie, że jest piękna. Powiedz jej, że nie ma takiej drugiej jak ona, a otworzą ci się wszystkie drzwi.
Jules Renard

Obrazek
Awatar użytkownika
Elektra
Wielki AQ
 
Posty: 1280
Rejestracja: 08 lipca 2005, 23:46 - pt
Lokalizacja: z Gdyni

Postautor: Tigana » 28 maja 2007, 23:46 - pn

Taki post łączony z poprzednich :

Jak dla mnie głównym mankamentem książki jest jej objętość.Akcja, dzieje się za szybko - poszczególni bohaterowie giną za prędko nie mając nic do zagrania, a szkoda (no może poza R.H). No i zanim człowiek tak naprawdę wczuł się w akcję to przyszła 300 strona i the end :cry: Z drugiej strony autorowi udało sie dopiąć wszystkie wątki do końca bez zbędnego wodolejstwa co w dzisiejszych czasach jest sporym sukcesem (vide Jordan, Goodkind). W sumie to mógł się zmieścić w 3 tomach, połącżyć jakoś "Królów heretyków" i "Żelaze wojny" a w "Drugim imperium" zakończyć wszystkie wątki z Aruną włącznie. Na dobrą sprawę te 18 lat przerwy niczemu nie posłużyło, chyba,że autor szykuje "Boże Monarchie" - następne pokolenie :D
Obrazek
Awatar użytkownika
Tigana
Samuraj Jack
 
Posty: 2541
Rejestracja: 03 listopada 2005, 23:46 - czw
Lokalizacja: z Krainy Deszczowców

Postautor: Himura » 29 maja 2007, 23:46 - wt

Przyznam się szczerz, że z początku także łudziłem się iż Corfe jakimś cudem będzie mógł być znowu z żoną, ale fakt jest taki, że jakoś nie pasowało to do przyjętej w cyklu koncepcji i zepsuło by efekt fabularny całego cyklu.

IMO Boże monarchie powinny się skończyć po IV tomie, lub tom V powinien być jednak bardziej rozbudowany, a opisywanie niektórych wydarzeń dotyczących ważnych wcześniej postaci jednym zdaniem po prostu mnie wkurzała - vide SPOILER śmierć króla Abeleyn'a.
“It has always seemed to me that my existence consisted purely and exclusively of nothing but the most outrageous nonsense.”
Awatar użytkownika
Himura
Tom Bombadil
 
Posty: 3788
Rejestracja: 16 listopada 2005, 23:46 - śr
Lokalizacja: Porando-kyowakoku

Postautor: Tigana » 29 maja 2007, 23:46 - wt

Pytanie do Elektry
SPOILER
W końcu jakaś nadobna niewiasta skończyła cykl - więc z damskiego puktu widzenia Heria i jej czyn, przecież miała tyle lat na zemstę. Zazdrość, matczyna miłość, stare nigdy nie zagojone rany - co ją teraz do tego pchnęło ? Gdyby to zrobiła w 3 albo 4 tomie byłoby to bardziej dla mnie zrozumiałe.
Obrazek
Awatar użytkownika
Tigana
Samuraj Jack
 
Posty: 2541
Rejestracja: 03 listopada 2005, 23:46 - czw
Lokalizacja: z Krainy Deszczowców

Postautor: Himura » 29 maja 2007, 23:46 - wt

A nasze przypuszczenia na ten temat - w tym samym wątku - tylko ciut wcześniej :wink:
Także ciekawi mnie co Ty o tym sądzisz.
“It has always seemed to me that my existence consisted purely and exclusively of nothing but the most outrageous nonsense.”
Awatar użytkownika
Himura
Tom Bombadil
 
Posty: 3788
Rejestracja: 16 listopada 2005, 23:46 - śr
Lokalizacja: Porando-kyowakoku

Postautor: Elektra » 29 maja 2007, 23:46 - wt

SPOILER



Wcześniej miała małe dzieci, pewnie się o nie bała, po śmierci sułtana mógłby zjawić się jakiś pretendent do tronu i siłą go przejąć.

A czemu później? Nieobecność na ślubie córki była kroplą, która przelała czarę goryczy, może miała nadzieję na ostatnie spotkanie z byłym mężem i takie tam.
Nie mów kobiecie, że jest piękna. Powiedz jej, że nie ma takiej drugiej jak ona, a otworzą ci się wszystkie drzwi.
Jules Renard

Obrazek
Awatar użytkownika
Elektra
Wielki AQ
 
Posty: 1280
Rejestracja: 08 lipca 2005, 23:46 - pt
Lokalizacja: z Gdyni

Postautor: Tigana » 29 maja 2007, 23:46 - wt

Elektra pisze:SPOILER
Wcześniej miała małe dzieci, pewnie się o nie bała, po śmierci sułtana mógłby zjawić się jakiś pretendent do tronu i siłą go przejąć.

Teoria macierzyńska umkła naszej męskiej logice - coś w tym jest :wink: Chociaż ja obstawiałem rozdrapanie starych ran, a nawet zazdrość, ze jej córce uda sie to o czym ona sama mogła tylko pomarzyć.
Obrazek
Awatar użytkownika
Tigana
Samuraj Jack
 
Posty: 2541
Rejestracja: 03 listopada 2005, 23:46 - czw
Lokalizacja: z Krainy Deszczowców

Postautor: Elektra » 29 maja 2007, 23:46 - wt

SPOILER

Tigana pisze:Chociaż ja obstawiałem rozdrapanie starych ran, a nawet zazdrość, ze jej córce uda sie to o czym ona sama mogła tylko pomarzyć.

A o tym to ja z kolei nie pomyślałam. Chociaż zazdrość? Po pierwsze jakoś mi nie pasuje do Herii, bo drugie, ja w tej scenie widziałam raczej rozpacz.
Nie mów kobiecie, że jest piękna. Powiedz jej, że nie ma takiej drugiej jak ona, a otworzą ci się wszystkie drzwi.
Jules Renard

Obrazek
Awatar użytkownika
Elektra
Wielki AQ
 
Posty: 1280
Rejestracja: 08 lipca 2005, 23:46 - pt
Lokalizacja: z Gdyni

Postautor: Himura » 29 maja 2007, 23:46 - wt

Tigana pisze:Teoria macierzyńska umkła naszej męskiej logice - coś w tym jest :wink:

Epso facto :wink:
“It has always seemed to me that my existence consisted purely and exclusively of nothing but the most outrageous nonsense.”
Awatar użytkownika
Himura
Tom Bombadil
 
Posty: 3788
Rejestracja: 16 listopada 2005, 23:46 - śr
Lokalizacja: Porando-kyowakoku

Postautor: Elektra » 29 maja 2007, 23:46 - wt

Himuro, ale przecież Ty sam wcześniej wspominałeś o dzieciach:

Himura na drugiej stronie tego wątku pisze:Czemu nie wcześniej - dzieci - gdyby zrobiła to wcześniej nie wiadomo jaki czekałby je los.

Nie ja pierwsza wpadłam na ten pomysł. ;)
Nie mów kobiecie, że jest piękna. Powiedz jej, że nie ma takiej drugiej jak ona, a otworzą ci się wszystkie drzwi.
Jules Renard

Obrazek
Awatar użytkownika
Elektra
Wielki AQ
 
Posty: 1280
Rejestracja: 08 lipca 2005, 23:46 - pt
Lokalizacja: z Gdyni

PoprzedniaNastępna

Wróć do Paul Kearney

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość