The Sea Beggars

Moderatorzy: Nightchill, Dhuaine, Andrzej Miszkurka, Kalriem

Postautor: Youkai » 10 maja 2007, 23:46 - czw

Tutaj kilka niezbyt ciekawych informacji od Paula
'You're gonna carry that weight'
'All that you achieve shall turn to dust in your hands'

Nikt nie mówił, że życie usłane jest różami.
Awatar użytkownika
Youkai
Cthulhu
 
Posty: 608
Rejestracja: 19 kwietnia 2006, 23:46 - śr

Postautor: Adam1 » 10 maja 2007, 23:46 - czw

Youkai pisze:Tutaj kilka niezbyt ciekawych informacji od Paula


Przeczytałem i...

...tym bardziej mam ochotę to przeczytać.

Jak wszyscy wiemy tzw. "przeciętny czytelnik fantasy" na Zachodzie nie ma zbyt wysublimowanego gustu, a więc te książki mogą okazać się tym bardziej dobre i warte lektury.

Nic dziwnego, że faceta cholera strzela i ma ochotę dać sobie spokój.

W końcu chłop jak się patrzy i w armii był i Oxford skończył na trudnym kierunku (to samo co Tolkien kończył) a tu niestety styka się ze światkiem marketingu gdzie bzdet nie bzdet, ale ważne, aby się sprzedał.

Cóż, pozostaje mieć nadzieję, że po polsku to jednak zobaczymy. :)
Love is the difficult realization that something other than oneself is real.

Iris Murdoch (1919–1999), Irish-born British novelist.
Chicago Review "The Sublime and the Good" (1959).
Awatar użytkownika
Adam1
Wielki AQ
 
Posty: 1238
Rejestracja: 19 maja 2006, 23:46 - pt
Lokalizacja: Łódź

Postautor: Himura » 11 maja 2007, 23:46 - pt

Strasznie szkoda.
Mam nadzieję, że Paul znajdzie wydawce, który pociągnąłby serię.
"Za mroczne" dla amerykańskiego czytelnika - cóż oni wolą sztampę.
Oby tylko polskie wydanie nie zostało zawieszone.
“It has always seemed to me that my existence consisted purely and exclusively of nothing but the most outrageous nonsense.”
Awatar użytkownika
Himura
Tom Bombadil
 
Posty: 3788
Rejestracja: 16 listopada 2005, 23:46 - śr
Lokalizacja: Porando-kyowakoku

Postautor: Andrzej Miszkurka » 11 maja 2007, 23:46 - pt

Adam1 pisze:
Youkai pisze:Tutaj kilka niezbyt ciekawych informacji od Paula


Jak wszyscy wiemy tzw. "przeciętny czytelnik fantasy" na Zachodzie nie ma zbyt wysublimowanego gustu, a więc te książki mogą okazać się tym bardziej dobre i warte lektury.


To bardzo mylne stwierdzenie, szczególenie jeśli chodzi o rynek brytyjski. Nie bez powodu powstają tam obecnie najciekawsze koncepcyjnie rzeczy na polu sf i fantasy (my mamy jednego Dukaja, oni takich 50); najtrudniejsze i wymagające sporego oczytania. Żeby to było możliwe, musi istnieć ogromna baza "zaawansowanych" czytelników i istnieje; to raczej my nie mamy raczej wysublimowanych gustów, stąd też tak a nie inaczej wygląda nasza krajowa produkcja książkowa.

Problem Kearneya polega na tym, że jest "średnim-dobrym" rzemieślnikiem. A jak chcesz w dzisiejszych czasach iść wbrew rynkowym trendom, musisz być bardzo dobry lub świetny, bo zginiesz w tłumie podobnych sobie. Żeby to lepiej zilustrować powiem, ze Kearney jest za słaby dla czytelników Eriksona i Martina i nie do przyjęcia dla fanów Haydon, Hobb, Carey, Norton. To po prostu musiało się tak skończyć.
Andrzej Miszkurka
Redaktor
 
Posty: 2991
Rejestracja: 02 lipca 2005, 23:46 - sob

Postautor: Himura » 11 maja 2007, 23:46 - pt

Ok Panie Andrzeju, ale przeczytamy po Polsku te dwa tomy Sea Beggars, prawda?

Pan Andrzej pisze:Kearney jest za słaby dla czytelników Eriksona i Martina...

Chyba nie dla wszystkich :wink:
“It has always seemed to me that my existence consisted purely and exclusively of nothing but the most outrageous nonsense.”
Awatar użytkownika
Himura
Tom Bombadil
 
Posty: 3788
Rejestracja: 16 listopada 2005, 23:46 - śr
Lokalizacja: Porando-kyowakoku

Postautor: Andrzej Miszkurka » 11 maja 2007, 23:46 - pt

Himura pisze:Ok Panie Andrzeju, ale przeczytamy po Polsku te dwa tomy Sea Beggars, prawda?

Pan Andrzej pisze:Kearney jest za słaby dla czytelników Eriksona i Martina...

Chyba nie dla wszystkich :wink:


Oczywiście, ze nie dla wszystkich.
Andrzej Miszkurka
Redaktor
 
Posty: 2991
Rejestracja: 02 lipca 2005, 23:46 - sob

Postautor: Himura » 11 maja 2007, 23:46 - pt

Uwielbiam Eriksona, ale twórczość Kearney'a też mi przypadła do gustu.
Wybitnym pisarzem może nie jest, ale pisze książki ciekawe i (co ważne) wbrew ostatniej tendencji nie pisze na siłę opasłych tomiszczów, jak większość obecnych autorów (i na zgniłe jaja Kaptura - nie pije tu do S.E. - akurat w jego przypadku objętość tomów jest jak najbardziej uzasadniona :) ).

BTW Nie odpowiedział Pan na moje pytanie. :twisted:
“It has always seemed to me that my existence consisted purely and exclusively of nothing but the most outrageous nonsense.”
Awatar użytkownika
Himura
Tom Bombadil
 
Posty: 3788
Rejestracja: 16 listopada 2005, 23:46 - śr
Lokalizacja: Porando-kyowakoku

Postautor: Nightchill » 11 maja 2007, 23:46 - pt

Andrzej Miszkurka pisze:Kearney jest za słaby dla czytelników Eriksona i Martina i nie do przyjęcia dla fanów Haydon, Hobb, Carey, Norton. To po prostu musiało się tak skończyć.


To bardzo dobrze charakteryzuje to co robi Kearney, ale nie do końca rozumiem wydawców. Nie można było wydać tego małym nakładem i sprzedawać wyłącznie przez internet? Jakiś fanów w końcu Kearney ma i pewnie wykupili by wszystko.
Odnośnie polskiego wydania (mimo, że nie jestem specjalną zwolenniczką), to wszystko albo nic. Skoro Kearney rozważa publikację w sieci, to ma chyba wszystko napisane. Nie powinien mieć nic przeciwko, temu, że jakiś wydawca z dalekiego kraju za oceanem będzie chciał kupić do tego prawa (mimo, że jest przyzwyczajony do wyższych honorariów).
"Jakie jezioro, taka pani..."
Awatar użytkownika
Nightchill
Moderator
 
Posty: 1625
Rejestracja: 13 sierpnia 2005, 23:46 - sob
Lokalizacja: z piwnicy

Postautor: Andrzej Miszkurka » 11 maja 2007, 23:46 - pt

Himura pisze:Strasznie szkoda.
Mam nadzieję, że Paul znajdzie wydawce, który pociągnąłby serię.
"Za mroczne" dla amerykańskiego czytelnika - cóż oni wolą sztampę.
Oby tylko polskie wydanie nie zostało zawieszone.


Niestety, zostało zawieszone.
Andrzej Miszkurka
Redaktor
 
Posty: 2991
Rejestracja: 02 lipca 2005, 23:46 - sob

Postautor: Himura » 11 maja 2007, 23:46 - pt

:cry:
A jest szansy by odwiesić?
Nawet jeżeli miałyby być tylko dwa tomy, to i tak warto - kawał niezłego fantasy. Wystarczy jeden tomik w 2008, a jeden w 2009 - byle było.
“It has always seemed to me that my existence consisted purely and exclusively of nothing but the most outrageous nonsense.”
Awatar użytkownika
Himura
Tom Bombadil
 
Posty: 3788
Rejestracja: 16 listopada 2005, 23:46 - śr
Lokalizacja: Porando-kyowakoku

Postautor: Adam1 » 11 maja 2007, 23:46 - pt

Kompletnie nie zgadzam się, że Kearney jest "za słaby" dla czytelników Eriksona i Martina. Co to poza tym znaczy "za słaby"?

Że pisze mniej ilość stron?

Że mniej krwi czy przemocy?

To skoro Kearney jest "zawieszony" to co będzie Wydawnictwo MAG wydawać poza Gaimanem, Eriksonem i Hobb?

Andrzej Miszkurka pisze:To bardzo mylne stwierdzenie, szczególenie jeśli chodzi o rynek brytyjski. Nie bez powodu powstają tam obecnie najciekawsze koncepcyjnie rzeczy na polu sf i fantasy


Jakie?

Andrzej Miszkurka pisze:najtrudniejsze i wymagające sporego oczytania. Żeby to było możliwe, musi istnieć ogromna baza "zaawansowanych" czytelników i istnieje; to raczej my nie mamy raczej wysublimowanych gustów, stąd też tak a nie inaczej wygląda nasza krajowa produkcja książkowa.


A co to znaczy niewysublimowane gusty?

Może jakieś konkrety? Jacy autorzy? Jakie książki? O czym?
Love is the difficult realization that something other than oneself is real.

Iris Murdoch (1919–1999), Irish-born British novelist.
Chicago Review "The Sublime and the Good" (1959).
Awatar użytkownika
Adam1
Wielki AQ
 
Posty: 1238
Rejestracja: 19 maja 2006, 23:46 - pt
Lokalizacja: Łódź

Postautor: Shadowmage » 11 maja 2007, 23:46 - pt

Zeby daleko nie szukać, to pozycje z "Uczty wyobraźni" Maga.

A Kearneya szkoda. Może i wirtuozem pióra nie jest, ale czasem przyjemnie jest poczytać takie historyjki.
Awatar użytkownika
Shadowmage
Wielki AQ
 
Posty: 1082
Rejestracja: 04 września 2005, 23:46 - ndz

Postautor: Halabardnik » 11 maja 2007, 23:46 - pt

A co to znaczy niewysublimowane gusty?


Moze to, ze najlepiej sprzedaje sie w MAGu Barry Trotter, potem pewnie Eragon (no, dopuszczam mysl, ze kolejnosc moze byc odwrotna), a potem dlugo, dlugo nic? :-D

To skoro Kearney jest "zawieszony" to co będzie Wydawnictwo MAG wydawać poza Gaimanem, Eriksonem i Hobb?


To wedlug ciebie poza Gaimanem, Eriksonem, Hobb ORAZ KEARNEYEM Mag niczego nie wydaje? Spales? :-) Bakker, Kay, Wolfe, Duncan, Stephenson, Lukjanienko, ostatnio Moore, ma byc Sanderson... Paru by sie tych autorow jeszcze znalazlo, nie zalamuj sie.

H.
Halabardnik
Cthulhu
 
Posty: 591
Rejestracja: 04 sierpnia 2005, 23:46 - czw
Lokalizacja: Stamtąd

Postautor: Himura » 11 maja 2007, 23:46 - pt

Jak najbardziej zgadzam się, że MAG wydaje sporo autorów godnych uwagi, ale nowego Kearney naprawdę byłoby fajnie przeczytać po polsku. Zwłaszcza, że (o czym nie raz już wspominałem) The Sea Beggars, w moim odczuciu, jest lepsze od Bożych Monarchii.
“It has always seemed to me that my existence consisted purely and exclusively of nothing but the most outrageous nonsense.”
Awatar użytkownika
Himura
Tom Bombadil
 
Posty: 3788
Rejestracja: 16 listopada 2005, 23:46 - śr
Lokalizacja: Porando-kyowakoku

Postautor: Tigana » 11 maja 2007, 23:46 - pt

Szkoda Kearneya bo to zdolny pisarz. Najdziwniejsze, ze w Anglii czy USA jest wielu o niebo gorszych pisarzy i oni jakoś nie mają problemu z utrzymaniem się na rynku. Czyli co trzeba pisać pod publiczke albo opasłe wieloodcinkowe tomiska albo ckliwe książeczki ?
Obrazek
Awatar użytkownika
Tigana
Samuraj Jack
 
Posty: 2541
Rejestracja: 03 listopada 2005, 23:46 - czw
Lokalizacja: z Krainy Deszczowców

PoprzedniaNastępna

Wróć do Paul Kearney

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron