Cykl Barokowy

Moderatorzy: Nightchill, Dhuaine, Andrzej Miszkurka, Kalriem

Postautor: Himura » 08 listopada 2008, 23:46 - sob

Andrzej Miszkurka pisze:W każdym bądź razie, żeby tego uniknąć, musielibyśmy wyrzucić kogoś z pracy. A to nie wchodzi w grę, z różnych powodów.

Ja też bym znowu nie chciał żeby ktoś wyleciał z pracy z powodu marudzenia jednego bibliofila :wink: niemniej jednak jeżeli jak w przypadku choćby wznowienia Farmera w książkach wydanych miesiąc po miesiącu napisy na grzbiecie są w przeciwnych kierunkach to wygląda jak brak należytej staranności.
Ale spokojnie najważniejsze jednak co w książce :)

To tyle z mojej strony bo się niezły off top robi
“It has always seemed to me that my existence consisted purely and exclusively of nothing but the most outrageous nonsense.”
Awatar użytkownika
Himura
Tom Bombadil
 
Posty: 3788
Rejestracja: 16 listopada 2005, 23:46 - śr
Lokalizacja: Porando-kyowakoku

Postautor: REMOV » 09 listopada 2008, 23:46 - ndz

Andrzej Miszkurka pisze:Jeśli grzbiety są w różne strony w książkach różnych autorów nie ma problemu (robimy świadomie i tak i tak)
A można zapytać co jest powodem tak kuriozalnych działań?
W każdym bądź razie, żeby tego uniknąć, musielibyśmy wyrzucić kogoś z pracy. A to nie wchodzi w grę, z różnych powodów.
Musiał czy Fruń, to bardziej jak rodzina? ;)
REMOV

"War is a game played with a smile; if you can't smile, grin.
If you can`t grin, keep out of the way until you can." [Winston Churchill]
Awatar użytkownika
REMOV
Przechodzień
 
Posty: 7
Rejestracja: 07 listopada 2008, 23:46 - pt
Lokalizacja: Kraków

Postautor: toudi » 10 listopada 2008, 23:46 - pn

nie przesadzajmy z tym wylaniem z pracy. Tego niekt nie wymaga ale trosze pomyślunku o czytelnikach. Czasem wystarczy coś sprawdzic i tyle.
Ten błąd powtarza się już wielokrotnie. A szkoda.
Obrazek
Awatar użytkownika
toudi
Wielki AQ
 
Posty: 1276
Rejestracja: 28 czerwca 2006, 23:46 - śr
Lokalizacja: Myślenice

Postautor: Andrzej Miszkurka » 10 listopada 2008, 23:46 - pn

REMOV pisze:
Andrzej Miszkurka pisze:Jeśli grzbiety są w różne strony w książkach różnych autorów nie ma problemu (robimy świadomie i tak i tak)
A można zapytać co jest powodem tak kuriozalnych działań?
W każdym bądź razie, żeby tego uniknąć, musielibyśmy wyrzucić kogoś z pracy. A to nie wchodzi w grę, z różnych powodów.
Musiał czy Fruń, to bardziej jak rodzina? ;)


Fruń nie zajmuje się opracowaniem graficznym okładek. I tak, w obu przypadkach, to prawie jak rodzina :) .

toudi pisze:nie przesadzajmy z tym wylaniem z pracy. Tego niekt nie wymaga ale trosze pomyślunku o czytelnikach. Czasem wystarczy coś sprawdzic i tyle.
Ten błąd powtarza się już wielokrotnie. A szkoda.


Czy rzeczywiście wielokrotnie? Poza Cyklem Barokowym i Farmerem. Bo UW nie brałbym pod uwagę; tam po Wiekach Światła doszło do korekty i od tego czasu jest tak samo.

Kierunek napisów na grzbietach, to pryszcz przy innych błędach, które na szczęście zostały wyeliminowane: złe ceny, złe ISBNy, złe wymiary, niewłaściwi patroni, błędy w nazwiskach, podczytniki z innych książek itp.
Andrzej Miszkurka
Redaktor
 
Posty: 2991
Rejestracja: 02 lipca 2005, 23:46 - sob

Postautor: Elektra » 10 listopada 2008, 23:46 - pn

Andrzej Miszkurka pisze:Kierunek napisów na grzbietach, to pryszcz przy innych błędach, które na szczęście zostały wyeliminowane: złe ceny, złe ISBNy, złe wymiary, niewłaściwi patroni, błędy w nazwiskach, podczytniki z innych książek itp.

Ale te kierunki napisów najbardziej rzucają się w oczy. Zaraz po złych wymiarach. Swoją drogą zastanawia mnie, skąd się błędy w wymiarach biorą (u mnie tylko pierwszy tom ŻS jest odrobinę większy od reszty serii, ale to nie przeszkadza).
Nie mów kobiecie, że jest piękna. Powiedz jej, że nie ma takiej drugiej jak ona, a otworzą ci się wszystkie drzwi.
Jules Renard

Obrazek
Awatar użytkownika
Elektra
Wielki AQ
 
Posty: 1280
Rejestracja: 08 lipca 2005, 23:46 - pt
Lokalizacja: z Gdyni

Postautor: Shadowmage » 10 listopada 2008, 23:46 - pn

Tak, ale z punktu wydawcy i sprzedawcy o wiele istotniejsza jest poprawność ceny czy ISBNu, wygląd to detal przy tym ;p
Obrazek
Ględzenie Shadowa - mój blog
Awatar użytkownika
Shadowmage
Wielki AQ
 
Posty: 1082
Rejestracja: 04 września 2005, 23:46 - ndz

Postautor: Elektra » 10 listopada 2008, 23:46 - pn

No wiem. : P
Nie mów kobiecie, że jest piękna. Powiedz jej, że nie ma takiej drugiej jak ona, a otworzą ci się wszystkie drzwi.
Jules Renard

Obrazek
Awatar użytkownika
Elektra
Wielki AQ
 
Posty: 1280
Rejestracja: 08 lipca 2005, 23:46 - pt
Lokalizacja: z Gdyni

Postautor: Andrzej Miszkurka » 10 listopada 2008, 23:46 - pn

Elektra pisze:
Andrzej Miszkurka pisze:Kierunek napisów na grzbietach, to pryszcz przy innych błędach, które na szczęście zostały wyeliminowane: złe ceny, złe ISBNy, złe wymiary, niewłaściwi patroni, błędy w nazwiskach, podczytniki z innych książek itp.

Ale te kierunki napisów najbardziej rzucają się w oczy. Zaraz po złych wymiarach. Swoją drogą zastanawia mnie, skąd się błędy w wymiarach biorą (u mnie tylko pierwszy tom ŻS jest odrobinę większy od reszty serii, ale to nie przeszkadza).


Nie miałem na myśli wymiarów po wydrukowaniu, te niewielkie różnice, o których wspominasz są w granicach normy (normy drukarskiej) i mają więcej wspólnego z drukarnią niż wydawnictwem.

O napisy powinna dbać osoba odpowiedzialna, ale zawodzi. Okładki trafiają jeszcze do mnie, ale czasami zatwierdzam je na wyjeździe, czasami, bez wzorca, przypominając tylko, żeby grzbiet na pewno był we właściwą stronę. Czasami też dostaję tylko przód i tył. Czasami ktoś robi to w moim zastępstwie. Czasami po kontroli zostaje zesłana niewłaściwa wersja okładki.

Są to jednak nieliczne wypadki przy pracy, a nie norma.
Andrzej Miszkurka
Redaktor
 
Posty: 2991
Rejestracja: 02 lipca 2005, 23:46 - sob

Postautor: REMOV » 11 listopada 2008, 23:46 - wt

Andrzej Miszkurka pisze:Fruń nie zajmuje się opracowaniem graficznym okładek.
Wiesz, że tym zdaniem wystawiłeś winnego do odstrzału? ;)
I tak, w obu przypadkach, to prawie jak rodzina
A rodziny się, ekhm... nie wybiera?
Kierunek napisów na grzbietach, to pryszcz przy innych błędach
Jak brzmi wyświechtany slogan - punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Dla mnie, w tym przypadku, jako odbiorcy końcowego produktu - nieistotne są problemy o których piszesz. Natomiast estetyka cyklu stojącego na mojej półce, za który z własnej kieszeni zapłaciłem jest istotna, choć może nie jest to jakiś kluczowy czynnik, w porównaniu do treści czy jakości tłumaczenia. Ale do przyczepienia się wystarczy ;)
podczytniki
Hę, a cóż oznacza ów neologizm? Te bzdurne kilkuzdaniowe opisy, jaka to książka jest wspaniała i kto to ją poleca, na IV stronie okładki?
REMOV

"War is a game played with a smile; if you can't smile, grin.
If you can`t grin, keep out of the way until you can." [Winston Churchill]
Awatar użytkownika
REMOV
Przechodzień
 
Posty: 7
Rejestracja: 07 listopada 2008, 23:46 - pt
Lokalizacja: Kraków

Postautor: Andrzej Miszkurka » 11 listopada 2008, 23:46 - wt

REMOV pisze:
Andrzej Miszkurka pisze:Fruń nie zajmuje się opracowaniem graficznym okładek.
Wiesz, że tym zdaniem wystawiłeś winnego do odstrzału? ;)
I tak, w obu przypadkach, to prawie jak rodzina
A rodziny się, ekhm... nie wybiera?
Kierunek napisów na grzbietach, to pryszcz przy innych błędach
Jak brzmi wyświechtany slogan - punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Dla mnie, w tym przypadku, jako odbiorcy końcowego produktu - nieistotne są problemy o których piszesz. Natomiast estetyka cyklu stojącego na mojej półce, za który z własnej kieszeni zapłaciłem jest istotna, choć może nie jest to jakiś kluczowy czynnik, w porównaniu do treści czy jakości tłumaczenia. Ale do przyczepienia się wystarczy ;)
podczytniki
Hę, a cóż oznacza ów neologizm? Te bzdurne kilkuzdaniowe opisy, jaka to książka jest wspaniała i kto to ją poleca, na IV stronie okładki?


Z rodziną wychodzi się najlepiej na zdjęciach :). Oczywiście, że zdaję sobie sprawę, że wystawiłem winnego do ostrzału, ale mu się jak najbardziej należy...

Pewnie, że wystarczy i wkurza mnie tak, jak ciebie oraz innych czytelników. I mam nadzieję, że już się nie powtórzy.
Andrzej Miszkurka
Redaktor
 
Posty: 2991
Rejestracja: 02 lipca 2005, 23:46 - sob

Postautor: ASX76 » 12 listopada 2008, 23:46 - śr

Mnie nie wkurzają kwestie o których mowa powyżej. Gdybyście o tym nie napisali, to nawet bym uwagi nie zwrócił... :P
Awatar użytkownika
ASX76
Samuraj Jack
 
Posty: 2878
Rejestracja: 02 lipca 2005, 23:46 - sob

Postautor: wob001 » 06 stycznia 2009, 23:46 - wt

Przeczytałem właśnie cały wątek.
Większość postów o datach i formacie wydania. Kontynuując więc w tym stylu, uważam, że Stephenson i Cykl Barokowy zasługuje na lepsze wydanie - podział na tylko trzy książki, duży format i twarda okładka. Rozumiem, że są argumenty ekonomiczne, które przemawiają za obecną formą. W trakcie różnych dyskusji jednak przewinęło się po pierwsze uzasadnione "narzekanie" na ciężki początek (1 tom ŻS), co mogło zniechęcić do zakupu kolejnego - już znacznie "przyjemniejszego" oraz na oczekiwanie na poszczególne tomy w ramach jednej części. Trzy części, wydane nawet w dużych odstępach roziwązały by prawdopodobnie te problemy.

Mam też wrażenie, że książka straciła na mało atrakcyjnym wydaniu (wiem, że liczy się to co w środku itd...), a wydanie duże, odpowiednio wyeksponowane mogło samo przyciągać wzrok (tak się moim zdaniem dzieje z wznowieniami Diuny i Simmonsa, pomijając ich wartość literacką) i stanowić miły dodatek (także wizualny) do księgozbioru.

Obawiam się, że w zwiazku z nierewelacyjną popularnością, nie będzie wznowienia w opisanej przeze mnie formie - żal trochę, tym bardziej, że "Anathem" zapowiada się właśnie tak i na pewno będzie hitem:)
wob001
Pisarczyk
 
Posty: 96
Rejestracja: 31 stycznia 2008, 23:46 - czw

Postautor: cortez » 19 grudnia 2011, 23:46 - pn

warto sie zabrac za cykl barokowy? tomów trochę jest...
cortez
Skryba
 
Posty: 100
Rejestracja: 01 stycznia 1970, 23:46 - czw

Postautor: Himura » 19 grudnia 2011, 23:46 - pn

"Żywe srebro" to dość "ciężka lektura" (t1 it3 - tom 2 o Jacku "Półkuśce" to trochę inne "bajka") ale ogólnie warto przeczytać.
Cyklu jeszcze nie skończyłem ale kiedyś zamierzam :)
“It has always seemed to me that my existence consisted purely and exclusively of nothing but the most outrageous nonsense.”
Awatar użytkownika
Himura
Tom Bombadil
 
Posty: 3788
Rejestracja: 16 listopada 2005, 23:46 - śr
Lokalizacja: Porando-kyowakoku

Postautor: Sędzia » 19 grudnia 2011, 23:46 - pn

cortez pisze:warto sie zabrac za cykl barokowy? tomów trochę jest...


Możesz poczekać aż MAG wyda zbiorczo w twardych oprawach, zamiast 8 tomów będą tylko 3 ;)
Sędzia
Cthulhu
 
Posty: 665
Rejestracja: 09 sierpnia 2005, 23:46 - wt

PoprzedniaNastępna

Wróć do Neal Stephenson

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron