Strona 2 z 2

Re: O Stephensonie jako pisarzu.

Post: 16 maja 2014, 23:46 - pt
autor: Ciacho
Ja czytałem tylko "Peanatemę", ale jeśli lubisz konkretną fantastykę, która wymaga od czytającego dużo, lecz daje w zamian co najmniej dwa razy tyle, to możesz sięgać spokojnie. Jeśli nie boisz się wyzwań w postaci sporej mieszanki neologizmów, rozważań filozoficzno-kosmograficznych, koncepcji matematyczno-filozoficznych i liczby stron, która osiąga przeszło 900 stron, to książka będzie dla Ciebie. Dla mnie osobiście jest świetna. . :) Miałem szczęście w jednym czasie czytać "Inne pieśni" Dukaja i "Peanatemę". Szczerze mówiąc nie wiem, która lepsza, bo obie wgniatają w fotel i fan fantastyki musisz obowiązkowo je łyknąć. : )

Re: O Stephensonie jako pisarzu.

Post: 17 czerwca 2014, 23:46 - wt
autor: Ciacho
Książka warta poznania ze wszech miar. Cena zwraca się co najmniej dwukrotnie. Rzadko kiedy zdarza mi się, żebym po pierwszej przeczytanej książce nabrał tak mocnego zaufania do autora, a tu bez zastanowienia kupiłem "Cryptonomicon" i kupię cały cykl barokowy. Co do reszty zobaczymy, niedługo sprawdzam "Cryptonomicon" i mam oczekiwania jeszcze większe, niż przy "Peanatemie", które zostały zresztą spełnione. :)

Re: O Stephensonie jako pisarzu.

Post: 06 sierpnia 2014, 23:46 - śr
autor: grubshy
IMHO ten Pan, ma czasem problemy z zakonczeniami ksiazek. Nie to, ze zawsze oczekuje, ze wszystkie watki zostana zamkniete, wszelakie niejasnosci lopatologicznie wytlumaczone. Ba, sa nawet pisarze (np. Brzezinska czy Clavell), ktorzy potrafia to wykorzystac i stworzyc wrazenie, ze poznalismy tylko fragment opowiesci a cala historia gdzies, tam nadal sie toczy.
Niestety u Stephensona po 'Zamieci' czy 'Cryptonomiconie' mam zamiast tego odczucie, ze ktos ukradl mu kilka ostatnich stron rekopisu...

Re: O Stephensonie jako pisarzu.

Post: 02 kwietnia 2015, 23:46 - czw
autor: bio
Zacząłem od Snow Crash. I to była jazda z nie tej Ziemi. Kilka lat potem na Polconie 99 siedzieliśmy w parę osób na jakimś obiadku. Główna osoba w towarzystwie - Lech Jęczmyk. Pada pytanie, co sądzi o przekładzie akurat wydanym? Popatrzył na mnie ( a byłem jedyną mu nieznaną osobę w towarzystwie) i spytał - a czy jest wśród nas tłumacz? Nie. Ten facet nie wiedział co robi - stwierdził. Na pewno Jęczmyk wie lepiej, ale ja nie odczułem wielkiego dysonansu między oryginałem, a spolszczeniem, bo tak należy określać tego rodzaju próby przekładów pełnych neologizmów tekstów z innego języka. Do dzisiaj jest to dla mnie jego najlepsza powieść. Niesamowita świeżość. Następne tchną wielką erudycją i inteligencją. Ciekawe, ale nie sprawiają, że sikasz zanim rozepniesz rozporek.

Re: O Stephensonie jako pisarzu.

Post: 02 kwietnia 2015, 23:46 - czw
autor: Krzysiek
Piszesz o świeżości "Zamieci" z punktu widzenia "wtedy" czy "dziś"? Bo akurat gdzieś mi mignęło raz czy dwa w opiniach na temat tej powieści, że się nieco zestarzała.
Ja niedawno skończyłem "Diamentowy wiek". No zgoda, sikam w sposób cywilizowany ale wrażenia z lektury są przednie. Szczególnie jeśli chodzi o koncepcje, pomysły i świat bo fabularnie bywa nieco chaotycznie i zakończenie jakby lekko od siekiery. Chyba jednak troszkę żałuję, że wypadła z MAGowych planów bo do UW pasowała by znakomicie.

Re: O Stephensonie jako pisarzu.

Post: 02 kwietnia 2015, 23:46 - czw
autor: grubshy
Zwykle takie zarzuty, pojawiaja sie wtedy gdy technologia / historia pojda w inna strone niz autor to opisal.
Jesli nie przeszkadzaja Ci sieciowe wyscigi na motorach,mafia dostarczajaca pizze czy hackowanie wirtualna katana to nie powinienes byc zawiedziony. Zakonczenie takze 'od siekiery' - ale Stephenson zawsze tak ksiazki konczy (poza Cyklem Barokowym, gdzie chyba ktos go zmusil do napisania epilogow : )

Re: O Stephensonie jako pisarzu.

Post: 03 kwietnia 2015, 23:46 - pt
autor: Alia
Cóż, jeśli chodzi o tłumaczenie, to Lech Jęczmyk miał rację. Tłumaczenie Stephensona wyszło momentami niezgrabnie. Dowozicielator? Bud jako Pączek (to już Diamentowy Wiek, ale tłumacz ten sam)? Zdecydowanie przydałby się ktoś, kto lepiej czuje klimaty cyberpunkowe.

Re: O Stephensonie jako pisarzu.

Post: 03 kwietnia 2015, 23:46 - pt
autor: ItaloScorpion2
Alia pisze:Dowozicielator?


Dowozicielator rządzi!!

Re: O Stephensonie jako pisarzu.

Post: 06 kwietnia 2015, 23:46 - pn
autor: Moore
Zastanawiałem się przy lekturze... Jak jest "dowozicielator" w oryginale?

Re: O Stephensonie jako pisarzu.

Post: 06 kwietnia 2015, 23:46 - pn
autor: grubshy
Deliverator.

Re: O Stephensonie jako pisarzu.

Post: 06 kwietnia 2015, 23:46 - pn
autor: Nausicaa
Bogowie, to się chyba nazywa Ponglish :D

Re: O Stephensonie jako pisarzu.

Post: 22 kwietnia 2015, 23:46 - śr
autor: bel_e_muir
Ja z kolei postanowiłam sobie zakupić Reamde, bo opinie na temat tej książki są tak różne, że aż muszę sobie sama wyrobić zdanie :wink: A że cena też znośna (13,40 zł), to w przypadku zawodu nie będzie dużej straty.

Re: O Stephensonie jako pisarzu.

Post: 22 kwietnia 2015, 23:46 - śr
autor: Ciacho
Ostatnio gdzieś na forum wyczytałem, że Peanatema była w Carrefourze za 15 zł. :shock:

Re: O Stephensonie jako pisarzu.

Post: 22 kwietnia 2015, 23:46 - śr
autor: bel_e_muir
Ciacho pisze:Ostatnio gdzieś na forum wyczytałem, że Peanatema była w Carrefourze za 15 zł. :shock:


Serio? :shock: O matko, to ja pędzę. Może jeszcze się jakaś sztuka ostała...

Re: O Stephensonie jako pisarzu.

Post: 22 kwietnia 2015, 23:46 - śr
autor: Ciacho
Doszukałem się posta, o tej informacji, i był on z dnia 10 kwietnia. Daj znać, czy się udało. ;)