Fragile Things

Moderatorzy: Nightchill, Dhuaine, Andrzej Miszkurka, Kalriem

Re: Fragile Things

Postautor: Laura1658 » 01 czerwca 2006, 23:46 - czw

Opowiadanie "Strange Little Girls"? A nie wie ktoś może czy to ma coś wspólnego z Tori Amos? :)

Kilka opowiadań już się chyba ukazało w "Dymie i lustrach"?
Laura1658
Skryba
 
Posty: 135
Rejestracja: 11 sierpnia 2005, 23:46 - czw

Re: Fragile Things

Postautor: Andrzej Miszkurka » 01 czerwca 2006, 23:46 - czw

Laura1658 pisze:Opowiadanie "Strange Little Girls"? A nie wie ktoś może czy to ma coś wspólnego z Tori Amos? :)

Kilka opowiadań już się chyba ukazało w "Dymie i lustrach"?


Tak. Z płytą pod tym samym tytułem. Tori Amos stworzyla 12 postaci; każda jest związana z jedną piosenką. Neal napisał po jednym, krótkim opowiadaniu o każdej z nich.

I tutaj też tak (a dokładniej w drugim wydaniu Dymu i Luster). 2, 3 może 4.
Andrzej Miszkurka
Redaktor
 
Posty: 2852
Rejestracja: 02 lipca 2005, 23:46 - sob

Re: Fragile Things

Postautor: Laura1658 » 02 czerwca 2006, 23:46 - pt

Andrzej Miszkurka pisze:Tak. Z płytą pod tym samym tytułem. Tori Amos stworzyla 12 postaci; każda jest związana z jedną piosenką. Neal napisał po jednym, krótkim opowiadaniu o każdej z nich.


Dziękuję za odpowiedź! To się fajnie zapowiada bo uwielbiam Tori... ;)
Laura1658
Skryba
 
Posty: 135
Rejestracja: 11 sierpnia 2005, 23:46 - czw

Postautor: Tigana » 14 sierpnia 2006, 23:46 - pn

W zapowiedziach pojawiło się
"RZECZY ULOTNE" Neil Gaiman. Data wydania: 3 listopada 2006.

SUPER :!: :!: :!:
Obrazek
Awatar użytkownika
Tigana
Samuraj Jack
 
Posty: 2541
Rejestracja: 03 listopada 2005, 23:46 - czw
Lokalizacja: z Krainy Deszczowców

Postautor: Himura » 15 lutego 2007, 23:46 - czw

Ok. Książka już jakiś czas na półkach księgarskich jest. Czytał może ktoś?
Jak wrażenia? Warto sięgnąć?
“It has always seemed to me that my existence consisted purely and exclusively of nothing but the most outrageous nonsense.”
Awatar użytkownika
Himura
Tom Bombadil
 
Posty: 3787
Rejestracja: 16 listopada 2005, 23:46 - śr
Lokalizacja: Porando-kyowakoku

Postautor: MadMill » 16 lutego 2007, 23:46 - pt

Jakie wrażenia. Trochę się zawiodłem, może dlatego że od moich ulubionych bardzo dużo wymagam. Powiadania mają Gaimanowski klimat, ale brakuje im tego czegoś. Czyta się łatwo i przyjemnie, nie licząc wierszy, których zmęczyć nie byłem w stanie. Nie wiem czy to może być presja fanowaska, ale najbardziej podobało mi się opowiadanie Październik na Tronie(w fotelu głupio jednak brzmi, w końcu było ognisko czyli kto by ciągał fotel, a tron to takie donioślejsze). ;P Lepiej o wiele wypadł pierwszy zbiór opowiadań Gaimana czyli Dym i Lustra.
MadMill
Bezimenny
 
Posty: 909
Rejestracja: 20 marca 2006, 23:46 - pn
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: Youkai » 02 kwietnia 2007, 23:46 - pn

MadMill pisze:Czyta się łatwo i przyjemnie, nie licząc wierszy, których zmęczyć nie byłem w stanie.

Z wierszami miałem to samo. Jedynym, który mi się spodobał to Dzień, w którym przybyły spodki. Z reszty do gustu przypadły mi szczególnie 2 pozycje : Gdy nastał koniec (b. krótkie, zaledwie pół stronicowe, za to wyraziste) oraz Smak goryczy. Najbardziej mieszane uczucia wywołało opowiadanie pod kolosalnym tytułem Zbłąkane oblubienice złowieszczych oprawców w bezimiennym domu nocy potwornego pożądania, połączenie dwóch wątków, z których jeden z chęcią bym wywalił.
Ogólnie rzecz biorąc tak jak napisał MadMill, "czyta się łatwo i przyjemnie". W sam raz na kilkanaście godzin wykładów :) .
'You're gonna carry that weight'
'All that you achieve shall turn to dust in your hands'

Nikt nie mówił, że życie usłane jest różami.
Awatar użytkownika
Youkai
Cthulhu
 
Posty: 608
Rejestracja: 19 kwietnia 2006, 23:46 - śr

Postautor: Irian » 03 kwietnia 2007, 23:46 - wt

Youkai pisze: Najbardziej mieszane uczucia wywołało opowiadanie pod kolosalnym tytułem Zbłąkane oblubienice złowieszczych oprawców w bezimiennym domu nocy potwornego pożądania, połączenie dwóch wątków, z których jeden z chęcią bym wywalił.


Hmmm.... Bardzo mnie ciekawi, który z wątków byś wywalił.

Według mnie to opowiadanie jest naprawdę rewelacyjne! Obydwa wątki są konieczne, żeby opowiadanie odniosło zamierzony efekt. I myślę, że odnosi, czyniąc je zarazem jednym z ciekawszych tekstów Gaimana w tym tomiku opowiadań.
Utwór stawia pytania o fikcję i rzeczywistość, rolę literatury (głównie fantastycznej), a głównym bohaterem jest pisarz. Tematem opowiadania pod kolosalnym tytułem jest pisanie książki.

-> SPOILERY! <-
Gaiman wprowadził tu dwa wątki:
1. dotyczący pisarza i rzeczywistości w jakiej żyje (i tu mamy niezly numer, bo facet żyje w realiach, jakie znamy z powieści gotyckich)
2. dotyczący losów pewnej dziewczyny, którą pisarz z wątku nr 1 uczynił bohaterką swojego utworu (mamy tu więc pewna szkatulkowosc).
Pisarz odkrywa jednak, że nie za bardzo idzie mu pisanie powieści realistycznej (a skoro żyje w realiach powieści gotyckiej, takie właśnie określa mianem realistycznych) :D Jako przyklady takowej klasyki podaje sztandarowe utwory, które zapoczątkowały nurt gotycyzmu w literaturze + (smaczek dla polskich czytelników) "Rękopis znaleziony w Saragossie". Facet dochodzi do wniosku, że on zawsze musi wyśmiać konwencję, obśmiać rzeczywistość, w której żyje (nawet w tytule opowiadania kryje się żart z konwencji).
Wtedy to kruk podpowiada mu, żeby zajął się fantastyką, czyli opowieściami o świecie kart kredytowych, samochodów itp. (nasz świat realny). Gość siada i w koncu udaje mu sie napisać fragment prozy, do którego podchodzi serio. I wychodzi mu naprawde nieźle.

Dostajemy od Gaimana opowiadanie, w którym mamy autora fantastyki w ciekawej sytuacji odwrócenia rzeczywistości. Czy gdybyśmy byli pisarzami zanurzonymi w rzeczywistości fantastycznej/gotyckiej pisalibyśmy historie osadzone w realiach kart kredytowych, samochodów itp. uchodząc przy tym za eskapistów?

Pomysł interesujący, choć nie zawsze doceniany. Sam Gaiman pisał we wstępie, że 20 lat wcześniej opowiadanie to było uznawane za radosną bzdurę, a później nagle zostało docenione :)

Przepraszam za tak długą wypowiedź, ale nie mogłam zosatwić powyższego posta bez odpowiedzi.

Youkai, dzięki za sprowokowanie mnie do zapisania się na forum po wieeelu miesiącach biernego uczestnictwa :)
Irian
Przechodzień
 
Posty: 2
Rejestracja: 03 kwietnia 2007, 23:46 - wt

Postautor: Youkai » 04 kwietnia 2007, 23:46 - śr

Długie wypowiedzi są na tym forum mile widziane (a przynajmniej uważa tak ten, który ma z nimi problem :D ).
SPOILER
spoiler pisze:Wracając do sprawy, masz rację, opowiadanie stawia kilka ciekawych pytań odnośnie nie tylko roli dzieła stworzonego przez artystę, a także wpływu, jaki sam proces tworzenia wywiera na jego samopoczucie. Jednocześnie wprowadzenie tego wątku zburzyło jednak mroczny klimat zbudowany z początku. Nie tego oczekiwałem. To, co Gaiman zaserwował, mogło się stać najmroczniejszym opowiadaniem w tym zbiorze, a stało się...rozprawką zabarwioną ironią. Okazało się, że przygody naszej młodej, zagubionej panny Earnshawe są tłem dla powiastki o zagubionym artyście, który tak naprawdę nie potrafi odnaleźć się w swojej twórczości. Nie znoszę takiej zmiany nastroju, a już na pewno nie w czymś tak krótkim. A co do samych pytań, czy w lekturach szkolnych nie obserwowaliśmy motywu zagubionego/nieszczęśliwego pisarza? Problem nie polega na tym co zaserwował Neil, bo do tego się nie mam zamiaru czepiać, ale jak to zrobił. Wprowadzając młodzieńca w takiej, a nie innej konwencji, stał się on wadą, którą co poniektórzy (a na pewno ja) z chęcią by usunęli. Oczywiście Zbłąkane oblubienice straciłyby przez to na merytoryce, ale w opowiadaniach niekoniecznie o nią chodzi. Gdyby nie ta zmiana tonacji, wątpię, aby ktokolwiek miał powód, żeby się tego opowiadania czepiać :) . Ale to już oczywiście czyste domysły. I stąd też to zmieszanie :oops:


KONIEC SPOILERA
Irian pisze:Youkai, dzięki za sprowokowanie mnie do zapisania się na forum po wieeelu miesiącach biernego uczestnictwa :)

No proszę, czasami zdarza mi się coś dobrego zrobić przypadkiem ;) . A tak na serio to witam i mam nadzieję, że będzie często okazja do czytania twoich wypowiedzi :)
'You're gonna carry that weight'
'All that you achieve shall turn to dust in your hands'

Nikt nie mówił, że życie usłane jest różami.
Awatar użytkownika
Youkai
Cthulhu
 
Posty: 608
Rejestracja: 19 kwietnia 2006, 23:46 - śr

Postautor: toudi » 24 maja 2007, 23:46 - czw

w Przerwach między książkami poczytuje Rzeczy Ulotne. Czyta się całkiem dobrze. Studium w szmaragdzie, bardzo mnie zaskoczyło. Pomysł zdecydowanie ciekawy.
Obrazek
Awatar użytkownika
toudi
Wielki AQ
 
Posty: 1276
Rejestracja: 28 czerwca 2006, 23:46 - śr
Lokalizacja: Myślenice

Poprzednia

Wróć do Neil Gaiman

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Yahoo [Bot] i 1 gość