Przygód Bastarda ciąg dalszy? - czyli wątek spoilerowy :D

Moderatorzy: Nightchill, Dhuaine, Andrzej Miszkurka, Kalriem

Postautor: Nightchill » 08 lipca 2006, 23:46 - sob

Zgadzam się. Bastard za dużo przeżył, podczas gdy Sikorka stała się stateczną matroną. Jest innym człowiekiem, niż ten, który ją kochał na początku. W zasadzie, to już powinny być obce sobie osoby.
"Jakie jezioro, taka pani..."
Awatar użytkownika
Nightchill
Moderator
 
Posty: 1625
Rejestracja: 13 sierpnia 2005, 23:46 - sob
Lokalizacja: z piwnicy

Postautor: karolaaaa » 09 lipca 2006, 23:46 - ndz

dobrze powiedziane... ci ludzie juz sie praktycznie nie znali po tylu latach... a błazen powinien byc szczesliwy :) skoro juz ozył(jak ktos wczesniej powiedziła) to straszne całe zycie kochac i nie byc kochanym
"Jesteś własnością tego, co posiadasz"
karolaaaa
Czytacz
 
Posty: 34
Rejestracja: 21 listopada 2005, 23:46 - pn
Lokalizacja: lublin

Postautor: Kotka _mrrr » 11 lipca 2006, 23:46 - wt

Może to rzeczywiście trochę męczące, ale pozwólcie że wrócę do zakończenia. Okropnie mnie ono męczy.
Pamiętacie jak Błazen opowiada o swoim dzieciństwie, na początku Misji.. ? Wspomina tam o zwyczajach "małżeńskich" w jego ojczyźnie, gdzie rodzine tworzyło dwóch mężczyzn i kobieta. Prawdopodobnie Byloved był/a? wierny/a tradycjom swego ludu. Wtedy łatwo można przewidzieć zakończenie, ciekawsze moim zdaniem :twisted: . Tylko kto byłby trzecią stroną takiego związku? Mam nadzieje że nie Sikorka - nie trawię jej. No i Brus nie musiałby ginąć.

ps: niedawno przeczytałam gdzieś ciekawą wypowiedź: czy nie sądzicie że pani Hobb chciała żeby Błazen był/a kobietą, a dopiero w Złotoskórym zmieniła zdanie? Żywostatki dobitnie świadczą o tym że Amber jest kobietą, zwłaszcza kiedy uczy tę "dziewczynę od Vivaci" jak udawać mężczyznę. Wydaje mi się również że pomysł na postać Błazna pojawił się dopiero w połowie skrytobójcy i wtedy zaczął rozwijać.

"Słodki Jezu co cię nie ma" jakie to chaotyczne
pzdr.Kotka_mrrr
Tylko ona cię zbawi, przeklęta i jedyna-
i na gwiazdy wyprawi, rytm święty, mowa inna-
poezja
Awatar użytkownika
Kotka _mrrr
Przechodzień
 
Posty: 9
Rejestracja: 17 sierpnia 2005, 23:46 - śr
Lokalizacja: from the House of the rising sun

Postautor: Remmy-chan » 20 grudnia 2006, 23:46 - śr

To bardzo ciekawe... Ja byłam za tym by Brus był z Sikorką jak tak bardzo ją kochał. A i ona mnie wkurza. Niby kocha Bastarda a tu go zdradza z Brusem. Myśałam że nie wiem co jej zrobię za taki skok.
Trzecia osóbka byłaby bardzo interesująca. Może ta... ta ogrodniczka co Błazna tak kocha *^^*.
Mi się zdaje, że Amber na początku miała być Amber. Później pani Hobb wpadła na to by pokazać że to nasz Błazen :). Nasz Błazen, który zaczął rozkwitać dopiero w Wyprawie skrytobójcy gdzie jest pokazany ewidentny "zakochany młodzik" :D
"Nie zmieniaj koloru, by dopasować się do ściany. Sprawiaj wrażenie, że jesteś tam, gdzie powinieneś, a ściany zmienią kolor, by dopasować się do ciebie." (Tasslehoff Burrfoot)
Awatar użytkownika
Remmy-chan
Asimov
 
Posty: 299
Rejestracja: 15 grudnia 2006, 23:46 - pt
Lokalizacja: Polska

Postautor: Nina-Lazur » 23 grudnia 2006, 23:46 - sob

Co do Sikorki to co miła czekać na Bastrada? Myślała że on nie żyje, a przecież potrzebowała opieki jako kobieta w ciąży i ogólnie jako człowiek, każdy potrzebuje drugiej połówki. Swoją drogą tu tka realistycznie, a zakończenie... no sory. Bastrad z Sikorką znowu?
Awatar użytkownika
Nina-Lazur
Skryba
 
Posty: 116
Rejestracja: 05 maja 2006, 23:46 - pt

Postautor: Remmy-chan » 24 grudnia 2006, 23:46 - ndz

No trochę nierealne. Ja bym tam mu po pysku dała :p W końcu tak się zamartwiała... A ja i tak wolałabym inne zakończenie. Zgadnijcie jakie ^^
"Nie zmieniaj koloru, by dopasować się do ściany. Sprawiaj wrażenie, że jesteś tam, gdzie powinieneś, a ściany zmienią kolor, by dopasować się do ciebie." (Tasslehoff Burrfoot)
Awatar użytkownika
Remmy-chan
Asimov
 
Posty: 299
Rejestracja: 15 grudnia 2006, 23:46 - pt
Lokalizacja: Polska

Postautor: Nutiliel » 24 grudnia 2006, 23:46 - ndz

Remmy-chan pisze:No trochę nierealne. Ja bym tam mu po pysku dała :p W końcu tak się zamartwiała... A ja i tak wolałabym inne zakończenie. Zgadnijcie jakie ^^


Zapewne takie jak sporo osób : Ze Bastard byłby z Błaznem :P
Kodoku ni shisu, yueni kodoku -
Jesteśmy sami, bo w samotności umieramy -
Dir en Grey
Awatar użytkownika
Nutiliel
Bezimenny
 
Posty: 937
Rejestracja: 29 grudnia 2005, 23:46 - czw
Lokalizacja: Zgorzelec

Postautor: Remmy-chan » 30 grudnia 2006, 23:46 - sob

A kto się lepiej nadaje??? Nasz biedny kochany Błazen czy Sikorka z mnóstwem dzieciaków??? (nie Bastarda) ^_____^
"Nie zmieniaj koloru, by dopasować się do ściany. Sprawiaj wrażenie, że jesteś tam, gdzie powinieneś, a ściany zmienią kolor, by dopasować się do ciebie." (Tasslehoff Burrfoot)
Awatar użytkownika
Remmy-chan
Asimov
 
Posty: 299
Rejestracja: 15 grudnia 2006, 23:46 - pt
Lokalizacja: Polska

Postautor: Beryl » 28 stycznia 2007, 23:46 - ndz

Moja pisze:
Kobieta siedząca koło tego pledu była stara, a czas pokrył jej włosy srebrem raczej niż bielą lub szarością. Miała wydatny prosty nos i wystające kości policzkowe. Były to cechy raczej mi obce, lecz jednocześnie dziwnie znajome. Nagle dreszcz przebiegł mi po plecach; zrozumiałem, że pochodziła z gór.
(...)

Powiem szczerze, że zaskoczył mnie ten fragment, bo choć czytałam książkę tyle razy, to dopiero teraz - po przeczytaniu Złotoskórego - dotarło do mnie znaczenie tej sceny XD

Ale w sumie ta scena totalnie nie ma sensu - czemu Bastard nie pamięta w niej swojego imienia? Przecież stracił wspomnienia dopiero długo później. Logiczne jest, że na początku wspomina, ze nie pamieta nic ze swojego dzieciństwa, bo pisze to po latach, po tym, jak stracił pamięć - dlaczego jednak nie pamięta tego już w dzieciństwie?
niedawno przeczytałam gdzieś ciekawą wypowiedź: czy nie sądzicie że pani Hobb chciała żeby Błazen był/a kobietą, a dopiero w Złotoskórym zmieniła zdanie? Żywostatki dobitnie świadczą o tym że Amber jest kobietą, zwłaszcza kiedy uczy tę "dziewczynę od Vivaci" jak udawać mężczyznę. Wydaje mi się również że pomysł na postać Błazna pojawił się dopiero w połowie skrytobójcy i wtedy zaczął rozwijać.

Wręcz przeciwnie - jak w Skrytobójcy i Błaźnie nie ma żadnych oporów przeciwko spaniem czy kąpaniem się w towarzystwie, tak w Żywostatkach kręci i ewidentnie szuka sobie miejsca jak najbardziej dla siebie, jakby coś ukrywał. Uczenie Althei jest opatrzone zdaje się komentarzem, że raz było w tę stronę, raz w drugą.
Tylko kto byłby trzecią stroną takiego związku?

Jak dla mnie Sikorka już jest taką trzecią stroną. W końcu ten Bastard bigamista wymienił się z Błaznem imionami.^^
Awatar użytkownika
Beryl
Skryba
 
Posty: 130
Rejestracja: 11 sierpnia 2005, 23:46 - czw

Postautor: Helikaon » 06 lutego 2007, 23:46 - wt

Remmy-chan napisał:
A kto się lepiej nadaje??? Nasz biedny kochany Błazen czy Sikorka z mnóstwem dzieciaków??? (nie Bastarda)


Sorki, że pytam ale czy błazen nie był facetem :?: :?: Jak to jest z jego płcią :?: Tego do końca nie załapałem :oops: Myślałem, że się jednoznacznie wyjaśni na końcu a tu klops :cry: .
Out of the frying pan into the fire !!!!
Awatar użytkownika
Helikaon
Czytacz
 
Posty: 21
Rejestracja: 05 lutego 2007, 23:46 - pn
Lokalizacja: z Middenheim

Postautor: first kasia » 06 lutego 2007, 23:46 - wt

Beryl pisze: Jak dla mnie Sikorka już jest taką trzecią stroną. W końcu ten Bastard bigamista wymienił się z Błaznem imionami.^^

O to to! Nie zwróciłam uwagi, że to przecież właściwie uznać trzeba za związek do końca życia. Bastard nasz ulubiony wymienił się w końcu po wielu mękach myślenia całkiem świadomie swoim imieniem z Błaznem. A potem nagle: adio, skoro musisz - idź!
Awatar użytkownika
first kasia
Czytacz
 
Posty: 25
Rejestracja: 22 czerwca 2006, 23:46 - czw
Lokalizacja: Toruń

Postautor: Beryl » 06 lutego 2007, 23:46 - wt

Moja największa pretensja to jest w ogóle o to, że mu nie dał znać, że żyje. Dla martwego to by życie poświęcił, ale żeby małym liścikiem zdjąć zywemu z serca taki kamień to już mu sił i ochoty brakło. Łobuz.

Myślałem, że się jednoznacznie wyjaśni na końcu a tu klops

Jak na mój gust jest to dość jednoznaczne - jeśli Błazenek byłby kobietką, to Bastard będąc w jego ciele zorientowałby się i jakoś zareagował. Dwa, gdybyście to wy byli Błaznem, to będąc kobietą i wiedząc, że wasz kochany dostaje apopleksji na myśl o tym, że ktoś myśli, że was dwóch może, to nie powiedzielibyście mu, usuwając spomiędzy was tę barierę?

Tak w ogóle, to chciałabym też powiedzieć, że uwielbiam to, jak Błazen wrócił do życia. Zmartwychwstały, bo nie uznano cię niegodnym członkowstwa w bardzo elitarnym gronie. Przepiękne.
A tak poza tym - można pokazać obrazek?
Awatar użytkownika
Beryl
Skryba
 
Posty: 130
Rejestracja: 11 sierpnia 2005, 23:46 - czw

Postautor: Helikaon » 07 lutego 2007, 23:46 - śr

Beryl pisze:Jak na mój gust jest to dość jednoznaczne - jeśli Błazenek byłby kobietką, to Bastard będąc w jego ciele zorientowałby się i jakoś zareagował. Dwa, gdybyście to wy byli Błaznem, to będąc kobietą i wiedząc, że wasz kochany dostaje apopleksji na myśl o tym, że ktoś myśli, że was dwóch może, to nie powiedzielibyście mu, usuwając spomiędzy was tę barierę?


Ja tam do Błazna nic nie mam dziwi mnie jednak, że jeśli na prawdę był facetem to czy mówiąc coś takiego, że on nie nakłada żadnych ograniczeń na swój związek z Bastardem, tamten drugi nie dał mu jasno do zrozumienia, że nie jest zainteresowany. Czyżby Bastard rozważał ewentualność... . Nawet nie chcę myśleć. :(
Out of the frying pan into the fire !!!!
Awatar użytkownika
Helikaon
Czytacz
 
Posty: 21
Rejestracja: 05 lutego 2007, 23:46 - pn
Lokalizacja: z Middenheim

Postautor: karolaaaa » 07 lutego 2007, 23:46 - śr

Nie, Bastard wyraźnie dał do zrozumienia Błaznowi ze nie ma co liczyc na... zwiazek... Kochał go ale jak przyjaciela... tak przynajmniej mowił, chodź ja mam wrazenie że to było coś wiecej ale Bastard sam przed sobą bał sie tej myśli i nie dopuszczał jej...
"Jesteś własnością tego, co posiadasz"
karolaaaa
Czytacz
 
Posty: 34
Rejestracja: 21 listopada 2005, 23:46 - pn
Lokalizacja: lublin

Postautor: Beryl » 07 lutego 2007, 23:46 - śr

Gdybyś przez całe życie czuła się jak coś gorszego, bo umiesz gadać ze zwierzakami, to z pewnością nie pakowała być sie w czucie się jeszcze czymś gorszym...
Awatar użytkownika
Beryl
Skryba
 
Posty: 130
Rejestracja: 11 sierpnia 2005, 23:46 - czw

PoprzedniaNastępna

Wróć do Robin Hobb

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość