Świat Egaheer

Miejsce gdzie możecie pisać na temat twórczości, oraz samego autora.

Moderatorzy: Nightchill, Dhuaine, Andrzej Miszkurka, Kalriem

Re: dla nie zorientowanych w tytułach Kresa

Postautor: Artur Chruściel » 24 sierpnia 2006, 23:46 - czw

zjazd pisze:Proszę nie pisać irytująych odpowiedzi że pisze błędnie i składnia jest jakaś nie taka (wiem o tym)


Daj spokój. W porównaniu z koszmarkami, jakie nam tu niektórzy "dyskutanci" serwują, piszesz rewelacyjnie.

A.
Artur Chruściel
Asimov
 
Posty: 260
Rejestracja: 07 lipca 2005, 23:46 - czw
Lokalizacja: Sieradz / Kraków

Postautor: toudi » 24 sierpnia 2006, 23:46 - czw

czyżby jakieś przytyki? do mojej skromnej osoby.
Obrazek
Awatar użytkownika
toudi
Wielki AQ
 
Posty: 1276
Rejestracja: 28 czerwca 2006, 23:46 - śr
Lokalizacja: Myślenice

Postautor: Artur Chruściel » 24 sierpnia 2006, 23:46 - czw

toudi pisze:czyżby jakieś przytyki? do mojej skromnej osoby.


Żeby tylko do Twojej... Choć udział masz nielichy.

A.
Artur Chruściel
Asimov
 
Posty: 260
Rejestracja: 07 lipca 2005, 23:46 - czw
Lokalizacja: Sieradz / Kraków

Postautor: toudi » 24 sierpnia 2006, 23:46 - czw

postanawiam się poprawić i więcej nie grzeszyć
Obrazek
Awatar użytkownika
toudi
Wielki AQ
 
Posty: 1276
Rejestracja: 28 czerwca 2006, 23:46 - śr
Lokalizacja: Myślenice

Postautor: Artur Chruściel » 24 sierpnia 2006, 23:46 - czw

toudi pisze:postanawiam się poprawić i więcej nie grzeszyć


Będę zobowiązany (i wierzę, że nie tylko ja).

A.
Artur Chruściel
Asimov
 
Posty: 260
Rejestracja: 07 lipca 2005, 23:46 - czw
Lokalizacja: Sieradz / Kraków

Postautor: Tigana » 10 marca 2007, 23:46 - sob

„Strażniczka istnień” to swoisty prequel cyklu Feliksa W. Kresa „Piekło i szpada” Autor ponownie przenosi czytelników w mroczny świat dzielnych kawalerów, pięknych dam, pojedynków i maskarad. Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że nie różni się on zbytnio od XVII wiecznej Europy – ale to tylko pozory. Nie bez przyczyny cykl Kresa jest często określany mianem „dumasowskiej wizji Lovecrafta”. Powód - gdzieś koło ludzi istnieje magia. Jednakże nie przypomina ona niczego z czym do tej pory miałem okazje się spotkać w literaturze. Nie mamy tu bowiem do czynienia z miotaniem ognistych kul, rzucaniem klątw czy innymi czarami kojarzącymi się ze standardowymi książkami fantasy. Tutaj magia jest dzika, kapryśna, często okrutna, wręcz nieuchwytna. Egzystuje koło ludzi, lecz większość z nich nie jest świadoma tego istnienia, a doświadczyć jej można tylko poprzez artefakty, miejsca mocy. I dzięki Egaheer.
Czym jest Egaheer ? Demonem czy aniołem ? Żywą istotą czy tylko energią ? Próbą odpowiedzi na to pytanie jest właśnie „Strażniczka istot”. Nie oczekujmy jednak jednoznacznej odpowiedzi na temat natury Egaheer – Kres pozostawia swoim czytelnikom pełną swobodą w dociekaniu prawdy.
Akcja powieści rozgrywa się przed wydarzeniami znanymi z poprzednich książek wchodzących w skład cyklu: „Piekło i szpada” oraz „Wachlarz i klejnot”. Z kontynentu („Europy”) wyrusza wyprawa poszukująca mitycznej krainy – Heastseg. Jej celem jest zdobycie bogactwa, a także poznanie prawdy o tajemniczych ziemiach. Zdobywcy nie wiedzą jeszcze, że znajdą coś co przekroczy ich pojmowanie. Dzieje wyprawy konkwistadorów, a także losy zwykłych ludzi, którzy starają się okiełznać nowy świat stanowią jednak tylko część tej historii.
Kres zastosował bowiem w swojej mini powieści (217 stron) bardzo ciekawy zabieg. Akcja „Strażniczki istnień” dzieli się na dwa równoległe prowadzone wątki. Pierwszy z nich to wyżej wspomniana kolonizacja Starych Ziem Heastseg , drugi to opowieść o istotach zamieszkujących te ziemię. Oba wątki toczą się równolegle i chociaż początkowo wydaje się, że nie mają ze sobą nic wspólnego, z kolejnymi stronami oba wątki zazębiają się tworząc całą historię o Egaheer.
W tym miejscu należą się brawa dla Kresa za stworzenie ciekawego i barwnego świata zamieszkałego przez mityczne potwory. W gęstej puszczy Heastseg trwa nieustająca walka pomiędzy na wpół zwierzęcymi kobietami wojowniczkami Senea, gryfami i olbrzymimi kotami sewerh. Podobnie jak w Grombelardzie , krainie z innego cyklu Kresa, istoty te mają własne zwyczaje, tworzą swoistą kulturę, a czasami są bardziej ludzkie od samego człowieka. Szczególnie w pamięci utkwiła mi scena śmierci gryfa. Subtelna i delikatna pozwala czytelnikowi na zrozumienie tajemnicy śmierci. Wielka szkoda, ze tak rzadko spotyka się równie piękne opisy w literaturze fantasy.
Zresztą podobieństw pomiędzy oboma cyklami jest więcej. Szczególnie rzuciła mi się w oczy konstrukcja świata. Kres opiera funkcjonowanie swojego uniwersum na paru prostych, aczkolwiek okrutnych zasadach. Podstawowa z nich brzmi- nigdy nie okazuj ludzkich uczuć jak współczucie czy litość. Jeżeli jakiś bohater postępuje szlachetnie to pozostaje tylko kwestią czasu, kiedy zostanie za niego ukarany.
„Strażniczka istnień” to również wartka akcja oraz świetne przedstawione zetknięcie się obcych cywilizacji, dla których „ci drudzy” są tylko i wyłącznie wrogiem. Uwagę przykuwają także ciekawie zarysowane postaci szlachcic Renhld Sa-Veres rozdarty pomiędzy chęcią odkrycia tajemnic Heastseg, a miłością do siostry, ale też i Saahag – łowczymi z puszczy. Zresztą kreacja postaci silnych kobiet jest jednym z charakterystycznych znaków twórczości Kresa wystarczy w tym miejscu wspomnieć Karenirę z „Grombelardzkiej legendy”
Kiedy zaczynałem czytać „Strażniczkę istnień” miałem sporo obaw Głównie czy nie będę miał do czynienia z opowiadaniem, które niepotrzebnie rozrosło się do rozmiarów powieści tak jak się stało w przypadku „Ogni na skale” Rafała Ziemkiewicza. Tymczasem. pomimo małej objętości otrzymałem pełnowartościową powieść o ciekawej i wartkiej akcji z wyrazistymi postaciami. Może i po przeczytaniu „Strażniczki istnień” w dalszym ciągu nie wiem czym tak naprawdę jest Egaheer, ale jedno wiem na pewno - jest to lektura obowiązkowa dla wszystkich miłośników Kresa. .

Ocena 7/10
Obrazek
Awatar użytkownika
Tigana
Samuraj Jack
 
Posty: 2541
Rejestracja: 03 listopada 2005, 23:46 - czw
Lokalizacja: z Krainy Deszczowców

Postautor: bychester » 25 grudnia 2007, 23:46 - wt

Ja już skończyłem te trzy części, najbardziej mi się podobała Klejnot i Wachlarz no i Strażniczka Istnień też ciekawa.

Teraz zabieram się za księgę całości zamówiłem już Północna granica no i czekam ;)
Awatar użytkownika
bychester
Przechodzień
 
Posty: 7
Rejestracja: 25 grudnia 2007, 23:46 - wt

Postautor: Titelitury » 28 grudnia 2009, 23:46 - pn

A ja mam inne pytanie, którego - dziwne bardzo - tutaj nie zauważyłem. Czy Autor ma jeszcze zamiar uraczyć Czytelników jakimiś przygodami kawalera Del Wares ?
Titelitury
Przechodzień
 
Posty: 3
Rejestracja: 22 maja 2009, 23:46 - pt

Poprzednia

Wróć do Feliks W. Kres

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość