opinie

Miejsce gdzie możecie pisać na temat twórczości, oraz samego autora.

Moderatorzy: Nightchill, Dhuaine, Andrzej Miszkurka, Kalriem

Postautor: Nightchill » 28 listopada 2005, 23:46 - pn

No to jestem niewyrobionym czytelnikiem, niewyrobionym widzem również, a najprawdopodobniej cała jestem jakaś niewyrobiona :D
Otóż niestety, okrucieństwo w każdej formie (szczególnie bezsensowne), oddane w sposób sugestywny i jeszcze w nadmiarze powoduje u mnie przygnębienie. Przyznaję się bez bicia, że książki czytam dla rozrywki i po to żeby się oderwać od szarości dnia codziennego. Na przygnębianie się nie ma tu miejsca. Wiadomości telewizyjne oglądam też dla przyjemności. Szczególy masakr i wypadków starannie filtruję jako zupełnie mnie nie przerażające, jako że zupełnie mnie nie dotyczą. Nie mogę codziennie popadać w rozpacz z powodu kolejnych ofiar zamachów w Iraku. Opisy Kresa są z resztą bardziej drastyczne.
Echhh... mogłabym napisać jeszcze więcej ale boję się, że wyjdzie za dużo, jako że płynę na fali lekkiej irytacji.
Awatar użytkownika
Nightchill
Moderator
 
Posty: 1625
Rejestracja: 13 sierpnia 2005, 23:46 - sob
Lokalizacja: z piwnicy

Postautor: annyonne » 30 listopada 2005, 23:46 - śr

@niepco

wyrobionym czytelnikiem mozna byc i nadal uwazac, ze pewne opisy sa drastyczne/okutne. Ja Kresa bardzo lubie i czytam wciaz, mimo ze od pewnych opisow zbiera mi sie na wymioty.
ale przyznaje, ze czytalam bardziej przerazajace/okrutne.
Po lekturze Kresa to jakos tak nie jestem w stanie skakac z radosci, a Ty jestes?

a co do rzeczy o Egaheer - od nich zaczelam przygode z Kresem i naparwde polecam. Z checia przeczytalabym cos jeszcze o niej, albo w ogole cokolwiek z tego swiata. Moze dlatego, jak wzielam sie za 'Polnocna granice' to nie umialam sie odnalezc w Szererze, bo zostalam w swiecie Egaheer? :roll:
Awatar użytkownika
annyonne
Skryba
 
Posty: 131
Rejestracja: 15 sierpnia 2005, 23:46 - pn
Lokalizacja: Burkina Faso

Postautor: Jeden z tłumu!!! » 04 grudnia 2005, 23:46 - ndz

Mi się nie podoba twórczość tego kresa sam się zajmuje muzyką hip-hop i pisze texty, w których używam rym. To mnie kręci i to jest fajne książki czasami czytam fantasy, ale osobiście nie polecam Kresa. Pozdro dla wszystkich prawdziwych:)
Jeden z tłumu!!!
 

Postautor: Himura » 04 grudnia 2005, 23:46 - ndz

Jeden z tłumu!!! pisze:Mi się nie podoba twórczość tego kresa sam się zajmuje muzyką hip-hop i pisze texty, w których używam rym. To mnie kręci i to jest fajne...

A czymżesz ci podpadł imć pan Feliks, "texty" zaczął pisać używając "rym"i też zaczęło go to "kręcić", w związku z czym konkurencja wyrasta? :lol:
Pozdro ziom :) (metafora taka - pij ta Fanta bądź.... :wink: )
“It has always seemed to me that my existence consisted purely and exclusively of nothing but the most outrageous nonsense.”
Awatar użytkownika
Himura
Tom Bombadil
 
Posty: 3787
Rejestracja: 16 listopada 2005, 23:46 - śr
Lokalizacja: Porando-kyowakoku

Postautor: mec » 04 grudnia 2005, 23:46 - ndz

Jeden z tłumu!!!

widze, ze prawilny z ciebie ziom 8)
"Tych, którzy umierają zdrowo, wypycha się i wystawia na widok publiczny w szklanych skrzyniach jako przykłady właściwego życia."
Steven Erikson, "Zdrowe zwłoki"
Awatar użytkownika
mec
Asimov
 
Posty: 330
Rejestracja: 28 lipca 2005, 23:46 - czw
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Shadowrunner » 06 stycznia 2006, 23:46 - pt

Abstrachując od brutalności (rzeczywiście obecnej u Kresa w ilości cokolwiek zastanawiającej - co może zniechęcać, jakkolwiek ja przechodziłem nad nią do porządku dziennego, a raczej fabularnego - co też powinno zastanawiać, ale najwyraźniej już tak mi te wszystkie moje kochane lovercrafty wykrzywiły psychikę :wink: ) to jest w twórczości tego autora coś, co naprawdę przykuwa uwagę czytelnika i powoduje, że warto po nią sięgnąć...

Otóż przeczytałem "Porzucone Królestwo" zanim sięgnąłem po "Panią Sey Aye" - i choć chronologicznie Panią wydano chyba już po królestwie, to grombelardzki come-back dzieje się po wydarzeniach opisanych w dobrym znaku...

Jest tam nawet taki, na marginesie przytoczony komentarz (w czyjejś wypowiedzi) o wojnie Dartanu z Cesarstwem, jej wyniku i efektach - więc czytając "Panią Dobrego Znaku" możnaby odnieść wrażenie, że i tak już wie się wie, jak powieść się zakończy. No własnie - jest to tylko wrażenie, bo mnie tak pochłonęła fabuła Sey Aye, że kompletnie zapomniałem o tym, że już wiem jak zakończy się cała awantura. A już w ogóle - kiedy dotarłem do finału rodziału "Chorągwie Wielkiego Sztandaru", byłem do głębi wzruszony (a taki stan jest w stanie u mnie wywołać tylko naprawdę dobra literatura) - więc może ten gęsto ścielący się trup nie był wcale taki bezsensowny ????
Ugar Or Metranseran, Eaee Or Unt-Aghedon Galaar, Eaee Or Unt Arai Harai...

"Twój ród nie może być moim
a twój bóg... ja w bogi nie wierzę"
Awatar użytkownika
Shadowrunner
Jeszcze nienarodzony
 
Posty: 413
Rejestracja: 19 grudnia 2005, 23:46 - pn
Lokalizacja: z Wysp Czerwonych Piratów ;-)

Postautor: Nightchill » 06 stycznia 2006, 23:46 - pt

W "Królu Bezmiarów" po wszystkich ekscesach "siostrzyczek" jest przecież strasznie słudziutkie zakończenie, Aż się prosi powiedzieć "...i żyli długo i szczęśliwie" (z naciskiem na długo ;)). Wydaje mi się, że Kres potrafi oddać jakąś sprawiedliwość swoim bohaterom (niektórym) po tym jak ich straszliwe wymęczy. Mówię o sprawiedliwości w sensie dość przenośnym, bo to raczej nie są niewiniątka. :twisted:
Awatar użytkownika
Nightchill
Moderator
 
Posty: 1625
Rejestracja: 13 sierpnia 2005, 23:46 - sob
Lokalizacja: z piwnicy

Postautor: Tigana » 06 stycznia 2006, 23:46 - pt

Nightchill pisze:W "Królu Bezmiarów" po wszystkich ekscesach "siostrzyczek" jest przecież strasznie słudziutkie zakończenie, Aż się prosi powiedzieć "...i żyli długo i szczęśliwie" (z naciskiem na długo ;)).

Najbardziej przygnębiające zakończenie, moim zdaniem, mają 2 książki Kresa "Grombelardzka legenda" (rozkład całej prowincji, śmierć większości bohaterów,wątły promyk nadziei) oraz "Porzucone królestwo" (za króla- cóz "nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki")
Ostatnio zmieniony 06 stycznia 2006, 23:46 - pt przez Tigana, łącznie zmieniany 1 raz
Obrazek
Awatar użytkownika
Tigana
Samuraj Jack
 
Posty: 2541
Rejestracja: 03 listopada 2005, 23:46 - czw
Lokalizacja: z Krainy Deszczowców

Postautor: Shadowrunner » 06 stycznia 2006, 23:46 - pt

Nightchill pisze:W "Królu Bezmiarów" po wszystkich ekscesach "siostrzyczek" jest przecież strasznie słudziutkie zakończenie, Aż się prosi powiedzieć "...i żyli długo i szczęśliwie" (z naciskiem na długo ;)). Wydaje mi się, że Kres potrafi oddać jakąś sprawiedliwość swoim bohaterom (niektórym) po tym jak ich straszliwe wymęczy. Mówię o sprawiedliwości w sensie dość przenośnym, bo to raczej nie są niewiniątka. :twisted:


No - w bardzo dużej przenośni - bo jak skończyłem Króla Bezmiarów, to cieszyłem się, że Ridi jako jedyna przeżyła...

...ale jak dowiedziałem się co Ridi zrobiła w Porzuconym Królestwie z kamratkami Kragdoba i Kebala, przy okazji przyczyniając się wespół z Raladanem do demolki niewinnego Londu - to wolałem, żeby zdechła :evil:

ale z drugiej strony jeśli umrze Ridi to i pewnie Raladan pójdzie do piachu - a tego bym nie chciał, bo to bohater z którym lubię się identyfikować :wink:

No i jednak trzeba przyznać, że pomimo całego bezsensownego okrucieństwa blokada morska :wink: Londu przez "Zniłego Trupa" i desant elitarnego oddziału agarskiej piechoty morskiej :lol: były bezbłędnym ładunkiem czarnego humoru :D
Ugar Or Metranseran, Eaee Or Unt-Aghedon Galaar, Eaee Or Unt Arai Harai...

"Twój ród nie może być moim
a twój bóg... ja w bogi nie wierzę"
Awatar użytkownika
Shadowrunner
Jeszcze nienarodzony
 
Posty: 413
Rejestracja: 19 grudnia 2005, 23:46 - pn
Lokalizacja: z Wysp Czerwonych Piratów ;-)

Postautor: annyonne » 06 stycznia 2006, 23:46 - pt

mam podobne odczucia do Shadowrunner, jeśli chodzi o Ridi. Chociaż w Królu miałam mieszane uczucia, tak mi się zdawało, że Ridi jeszcze nabroi, co zrobiła w Porzuconym i nabroiła. Też dobrze jej nie życzyłam. Zresztą nigdy jej nie lubiłam, w Porzuconym za bardzo przypomina swe córeczki, szczególnie tę piratkę, Lerenę chyba.

Raladana też strasznie lubię, tylko za dużo pozwala córeczce. Typowy tatuś córeczki.

A Legenda skończyła się tak... deszczowo i przygnębiająco. Ale miała też niepowtarzalny klimat.

Opowieści o Szerni i Szererze nie trzeba czytać jakoś po kolei. Każda w sumie jest inna i jedyne co wiemy tak naparwdę, to kto przeżyje. Reszta jest niespodzianką, a tych u Kresa jest całkiem sporo :)
I'm still standing in this moment of pure madness...
Awatar użytkownika
annyonne
Skryba
 
Posty: 131
Rejestracja: 15 sierpnia 2005, 23:46 - pn
Lokalizacja: Burkina Faso

Postautor: Tigana » 06 stycznia 2006, 23:46 - pt

annyonne pisze:Opowieści o Szerni i Szererze nie trzeba czytać jakoś po kolei. Każda w sumie jest inna i jedyne co wiemy tak naparwdę, to kto przeżyje. Reszta jest niespodzianką, a tych u Kresa jest całkiem sporo :)

Veto. Jeśli ktoś nie przeczytał :Królabezmiarów" to może mieć kłopoty ze zrozumieniem reszty. Na dobrą sprawę tylko "Północna granica" jest wyjęta z całości :P , chociaż niektórzy bohatezt przewijają się przez późniejsze tomy.A co do kwestii,że wiemy kto przeżyje. Kres lubi sprawiać niespodzianki np: w "Królu"był sobie kapitan Vard - wydawało się, że odegra dużą rolę a tu grób, ciemna mogiła :evil:
W "Porzuconym królestwie" tez w końcówce zamiąchał i kilka głów spadło-niestety.
Tak wogóle to Kres ma kilkoro faworytów, których pomęczy, potorturuje, ale ocali. Do czasu :wink:
Ostatnio zmieniony 06 stycznia 2006, 23:46 - pt przez Tigana, łącznie zmieniany 1 raz
Obrazek
Awatar użytkownika
Tigana
Samuraj Jack
 
Posty: 2541
Rejestracja: 03 listopada 2005, 23:46 - czw
Lokalizacja: z Krainy Deszczowców

Postautor: annyonne » 06 stycznia 2006, 23:46 - pt

Ja czytałam nie po kolei (ale fakt, że Króla przed Porzuconym), ale pozostałe - w przypadkowej kolejności i nie miałam problemów ze zrozumieniem. Mogą być niewielkie problemy, ale bez przesady. Tu nie ma jakichś zawikłanych wątków, jak u Eriksona. A mówiąc, że wiemy, że ktoś przeżyje - to jest konsekwencja czytania nie w kolejności cyklu. Tylko to. Natomiast jak najbardziej czytając nie do końca można stawiać, kto przeżyje, kto nie, jeśli czyta się w kolejności.
I'm still standing in this moment of pure madness...
Awatar użytkownika
annyonne
Skryba
 
Posty: 131
Rejestracja: 15 sierpnia 2005, 23:46 - pn
Lokalizacja: Burkina Faso

Postautor: Yahoo82 » 08 stycznia 2006, 23:46 - ndz

Co do Kresa... Dawno temu w niewydawanym już chyba Fenix'e przeczytałem artykuł o jakimś polskim autorze fantasy, strasznie słabo ocenionym. Artykuł kończył się słowami w rodzaju "przy panu X (tutaj nazwisko opisywanego autora) nawet Sapkowski i Kres nie uratują dobrego wizerunku rodzimej fantasy." Sapka znałem, należało poszukać Kresa.
Najpierw było "Prawo sępów", później "Północna granica" i cała reszta (głównie Księgi Całości). Krs w swoim stylu ma coś takiego, że... Jak juz zasmakujesz to trudno polubić coś innego. Nikt nie tworzy takich "żywych" bohaterów. Żadna lektura tak nie bulwersuje, nie zachwyca i nie wzrusza. Jest to przykład rewelacyjnego, dojrzałego fantasy. Fani szybkiej Howardowskiej rąbanki czy bajkowego Tolkiena mogą tego nie polubić. Ale jak już komuś przypadnie do gustu, to taka "Pani Dobrego Znaku" zdeklasuje wszystko (wybacz Geralt).
Wcześniej ktoś pisał o uśmiercaniu bohaterów i pozornie pozbawionych sensu zwrotach akcji... Książek przeczytałem mnóstwo, jednak przy żadnej innej nie zdarzyło mi się z niedowierzaniem wertować kolejny raz jakiś fragment, jednocześnie kręcąc głową "to już przesada, to Kres złośliwości, jak mógł..." by chwilę później pochłaniać kolejne strony ufając, "że może, że jednak".
Co tu dużo mówić, Kres jest najlepszy jeśli chodzi o fantasy i tyle. Tylko niech on nie rusza tych Pereł z Sey Aye!
Awatar użytkownika
Yahoo82
Przechodzień
 
Posty: 7
Rejestracja: 08 stycznia 2006, 23:46 - ndz
Lokalizacja: Północna granica

Postautor: Shadowrunner » 09 stycznia 2006, 23:46 - pn

Yahoo82 pisze: Fani szybkiej Howardowskiej rąbanki czy bajkowego Tolkiena mogą tego nie polubić


Nieprawda! Jestem fanem :wink: Howardowskiej rąbanki (ach te stare, dobre fantasy w stylu hack&slash) prawie tak samo jak epicko-mitycznego(mistycznego) Tolkiena a pomimo tego Kres pochłonął mnie od pierwszego przeczytania :)
Ugar Or Metranseran, Eaee Or Unt-Aghedon Galaar, Eaee Or Unt Arai Harai...

"Twój ród nie może być moim
a twój bóg... ja w bogi nie wierzę"
Awatar użytkownika
Shadowrunner
Jeszcze nienarodzony
 
Posty: 413
Rejestracja: 19 grudnia 2005, 23:46 - pn
Lokalizacja: z Wysp Czerwonych Piratów ;-)

Postautor: Ninka » 09 stycznia 2006, 23:46 - pn

Ja właśnie kończę czytać Tarczę Szerni i muszę powiedzieć, że jestem oczarowana stylem pisania Kresa. A wiecie co mi się najbardziej podoba? To, że każdą postać lubię jednakowo. Nie potrafię opowiedzieć się po czyjejś stronie, raz chciałabym, żeby np. wygrały wojska Ezeny, a z drugiej strony Terezy mi szkoda. Przez książki przewija się masa trupów, wszyscy leją się między sobą, a ja nie kibicuję nikomu, bo każdy bohater na swój sposób wzbudził moją sympatię. Aż boję się zakończenia, mam nadzieję, że wszyscy nie poumierają ;)
Pozdrawiam
Ninka
Czytacz
 
Posty: 28
Rejestracja: 08 lipca 2005, 23:46 - pt
Lokalizacja: Wrocław

PoprzedniaNastępna

Wróć do Feliks W. Kres

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość