o nabywaniu książek

czyli dyskusje na tematy wolne.

Moderatorzy: Nightchill, Dhuaine, Andrzej Miszkurka, Kalriem

Postautor: Nutiliel » 01 lutego 2006, 23:46 - śr

Moja pisze:Ale chwalić ją za to, bo to tam natknęłam się pierwszy raz na "Skrytobójcę" Robin Hobb :]


U mnie było tak samo. Natrafiłam w mojej bibliotece na Hobb i zaczełam tam chodzić. Bo wcześniej to tam nawet nie zaglądałam.

Ale to nie zmienia faktu że trochę cieniutka ta biblioteka, bo z trylogii to najczęściej można znaleźć jeden tom, najwyżej 2 no i czasem zdarza się też pół :?
Kodoku ni shisu, yueni kodoku -
Jesteśmy sami, bo w samotności umieramy -
Dir en Grey
Awatar użytkownika
Nutiliel
Bezimenny
 
Posty: 937
Rejestracja: 29 grudnia 2005, 23:46 - czw
Lokalizacja: Zgorzelec

Postautor: Moja » 01 lutego 2006, 23:46 - śr

Niestety. Bo o "Wyprawie skrytobójcy" dowiedziałam się dopiero kilka lat później ^-^ Do tego czasu byłam przekonana, że na dwóch tomach się kończy...

Co zaś do nabywania książek - czasami rozbrajam sama siebie, bo zdarza mi się kupić książkę nic o niej nie wiedząc, a nawet nie czytając zbyt dokładnie opisu na tylnej okładce O_o I stoi sobie później taka 'Sabriel' na przykład przeczytana do połowy, bo dalej nie dałam rady czytać... Chociaż ostatnio zaczęłam już uważniej wybierać książki, które mam zamiar kupić (kasa z 18-nastki mi się kończy XD)
Zgubiłam skrzydła
pióro po piórze
opadły w dół
Awatar użytkownika
Moja
Puszkin
 
Posty: 238
Rejestracja: 15 sierpnia 2005, 23:46 - pn
Lokalizacja: zza horyzontu

Postautor: Kalriem » 02 lutego 2006, 23:46 - czw

Moja pisze:Co zaś do nabywania książek - czasami rozbrajam sama siebie, bo zdarza mi się kupić książkę nic o niej nie wiedząc, a nawet nie czytając zbyt dokładnie opisu na tylnej okładce O_o I stoi sobie później taka 'Sabriel' na przykład przeczytana do połowy, bo dalej nie dałam rady czytać...


Hehehe, nie Ty jedna, Moja kupujesz w ciemno książki :lol: Jak to dobrze, że znalazła się taka podobna do mnie :D
Awatar użytkownika
Kalriem
Moderator
 
Posty: 2289
Rejestracja: 04 lipca 2005, 23:46 - pn

Postautor: Sędzia » 02 lutego 2006, 23:46 - czw

ja kupuje w podobny sposób książki.

choć czasem zdarza mi się kierować czyimś poleceniem, ale w zasadzie zazwyczaj to co ktoś mi polecał jako rewelację, okazywało się kiepskie (Eddings, Feist)
Sędzia
Cthulhu
 
Posty: 665
Rejestracja: 09 sierpnia 2005, 23:46 - wt

Postautor: Dhuaine » 02 lutego 2006, 23:46 - czw

Tigana pisze:A tak z ciekawości czy biblioteka kupuje od razu całość czy wiąże w miarę pojawiania się następnych tomów :?: :?: :?:


Kupuje całość - i właśnie dlatego nie ma w niej długich cyklów, oprócz paru próbnych tomów ze Świata Dysku, Świata Czarownic i Conana.
Łącznie fantastyka zajmuje jeden regał - sf i fantasy razem. Nie za dużo, prawda? ;)

Moja pisze:Co zaś do nabywania książek - czasami rozbrajam sama siebie, bo zdarza mi się kupić książkę nic o niej nie wiedząc, a nawet nie czytając zbyt dokładnie opisu na tylnej okładce O_o


Nigdy nie kupuję książek w ciemno :shock: Zawsze muszę miec dwie oficjalne recenzje, parę opinii znajomych i nieco spoilerów ustrzelonych z googla, nim się zdecyduję. Ewentualnie powinnam lubić autora, choć tu się parę razy nacięłam.
Awatar użytkownika
Dhuaine
Moderator
 
Posty: 1039
Rejestracja: 15 września 2005, 23:46 - czw
Lokalizacja: Łódź

Postautor: Moja » 02 lutego 2006, 23:46 - czw

Kiedyś podobnie usłyszałam coś dobrego o "Amerykańskich bogach" Geimana - i teraz też stoi na półce przeczytane do połowy...
Zgubiłam skrzydła
pióro po piórze
opadły w dół
Awatar użytkownika
Moja
Puszkin
 
Posty: 238
Rejestracja: 15 sierpnia 2005, 23:46 - pn
Lokalizacja: zza horyzontu

Postautor: Tigana » 02 lutego 2006, 23:46 - czw

Dhuaine pisze:Nigdy nie kupuję książek w ciemno :shock: Zawsze muszę miec dwie oficjalne recenzje, parę opinii znajomych i nieco spoilerów ustrzelonych z googla, nim się zdecyduję. Ewentualnie powinnam lubić autora, choć tu się parę razy nacięłam.

Idealnym rozwiązaniem byłoby przeczytanie książki a dopiero później jej ewentualny zakup Ale tak dogodzić człowiekowi to mogą tylko w "Erze":P
Co do recenzji to mam dylemat- najbardziej opinio twórcze są dla mnie te z "Esensji"- co nie znaczy,że zawsze się z nimi zgadzam. Raz zlinczują jakiegoś mojego faworyta, innym razem ich faworyt jest dla mnie nie do strawienia.Żałuje,że nie ma w Polsce opiniotwórczych czasopism poświęconych fantasy lub s-f, które omawiały najnowsze książki, prezentowały twórców itp. W "NF" recki są bardzo słabe i krótkie, w "SF" ciut lepsze, "Fantasy/Fantasma" - recki dobre ale niewiadomo czy jeszcze się pokaże :?:
Obrazek
Awatar użytkownika
Tigana
Samuraj Jack
 
Posty: 2541
Rejestracja: 03 listopada 2005, 23:46 - czw
Lokalizacja: z Krainy Deszczowców

Postautor: ghosia » 02 lutego 2006, 23:46 - czw

Juz nie pamietam, kiedy ostatnim razem bylam w bibliotece.... Kiedys chodzilam czesto, kazda nowosc fantasy/science-fiction czytalam i bez 3,4 ksiazek nie wychodzilam, nawet, jesli oznaczlo to przebrniecie przez wszystkie polki z fantastyka i wybranie czegos z 1950 roku albo czytana juz 5 razy ksiazke :).

Ale juz od dawna sama kupuje ksiazki, 3,4 miesiecznie to sredna, ktora mi wystarcza (czasu na wiecej i tak zwykle nie mam, choc zdarza sie, ze wszystkie sa przeczytane juz w tydzien po zakupie). Jak nie ma zadnych nowosci na rynku, to eksperymentuje z pierwszymi czesciami roznych cykli. W ciemno kupuje tylko ksiazki autorow, ktorych znam (dlatego mam 'Genom' Lukjanienki albo 'Zamek Zludzen' Mercedes Lackey, ktory byl najwieksza pomylka poprzedniego roku ;)). No i czasem jest tak, ze kupuje i 6 w jednym miesiacu - jak akurat cos ciekawego sie poajwi, albo nagle mam mniej wydatkow niz przewidywalam - wowczas mozna pojsc do ksiegarni i poszalec 8).

Z czytaniem ksiazek z bilbiotek problem jest taki, ze jesli to czesc cyklu, to albo kolejnych akurat nie ma (i nie mozna ich dorwac przez cale miesiace), albo tez bliblioteka ich w ogole nie kupuje :(. Do tego nowosci pojawiaja sie raczej rzadko i jesli juz sa, to zwykle fanasy - science-fiction jest mniej, a ja wole akurat sf...
---------------------------
Understanding is a three edged sword.
Your side, their side, and the truth.
---------------------------
http://www.sci-fi.pl/
ghosia
Asimov
 
Posty: 264
Rejestracja: 01 lipca 2005, 23:46 - pt

Postautor: Sędzia » 02 lutego 2006, 23:46 - czw

ghosia pisze:'Zamek Zludzen' Mercedes Lackey, ktory byl najwieksza pomylka poprzedniego roku ;))


można prosić o coś więcej o tej pozycji, zwłaszcza w porównaniu do serii o Heroldach?
Sędzia
Cthulhu
 
Posty: 665
Rejestracja: 09 sierpnia 2005, 23:46 - wt

Postautor: ghosia » 02 lutego 2006, 23:46 - czw

Heroldowie przy tym to majstersztyk literatury fantasy ;).

A powaznie - 'Zamek Zludzen": plascy, przewidywalni i schematyczni bohaterowie, liniowa, rownie przewidywalna i schematyczna fabula opisana w nienajlepszy sposob. Standardowy motyw mlodego niedoswiadczonego, ktory wyrusza na wielka wyprawe z gromada bardziej doswiadczonych, roznorasowych wojownikow/magow/elfow. A, no i podczas wyprawy okazuje sie, ze, oczywiscie, mlody ma dar i bedzie zbawial swiat.

Dopiero po zakupie i przeczytaniu sprawdzilam, co to wlasciwie ma byc - no i okazalo sie, ze to oparte na grze (chyba komputerowej - ale mozliwe, ze planszowej ;)). Jakbym wiedziala o tym wczesniej, to bym sie zastanowila nad kupnem...

Nawet, jesli sie zalozy, ze cykl o Heroldach wykorzystuje ten sam schemat postaci i fabuly (zwykle jest tam motyw glownego bohatera ratujacego swiat dzieki swoim wlascie odkrytym umiejetnosciom ;)), to jednak miedzy najgorsza nawet pozycja z calego cyklu a 'Zamkiem Zludzen' istnieje bardzo duza przepasc. Jakbym nie wiedziala, kto 'Zamek...' napisal, to bym Salvatora podejrzewala ;).
---------------------------
Understanding is a three edged sword.
Your side, their side, and the truth.
---------------------------
http://www.sci-fi.pl/
ghosia
Asimov
 
Posty: 264
Rejestracja: 01 lipca 2005, 23:46 - pt

Postautor: Sędzia » 02 lutego 2006, 23:46 - czw

Muszę Ci podziękować - chyba właśnie zaoszczędziłaś mi wydatku. Może to nie był jakiś tam ważny priorytet na mojej liście, ale jednak ze względu na nazwisko autorki na niej był. Przykro mi, że wyrzuciłaś pieniądze. Ale pewnie za jakiś czas bym zrobił to samo.

edit: - właśnie się zorientowałem, że Forteca Lodu i Ognia to chyba nie jest druga część tego cyklu, tylko coś zupełnie innego. Może się orientujesz czy to ten sam poziom co Zamek Złudzeń?
Sędzia
Cthulhu
 
Posty: 665
Rejestracja: 09 sierpnia 2005, 23:46 - wt

Postautor: Spriggana » 02 lutego 2006, 23:46 - czw

Sędzia pisze:Muszę Ci podziękować - chyba właśnie zaoszczędziłaś mi wydatku. Może to nie był jakiś tam ważny priorytet na mojej liście, ale jednak ze względu na nazwisko autorki na niej był. Przykro mi, że wyrzuciłaś pieniądze. Ale pewnie za jakiś czas bym zrobił to samo.
edit: - właśnie się zorientowałem, że Forteca Lodu i Ognia to chyba nie jest druga część tego cyklu, tylko coś zupełnie innego. Może się orientujesz czy to ten sam poziom co Zamek Złudzeń?
To jest druga część. Wymieniany w blurbie "mroczny elf Naitachal" występował w Zamku złudzeń.
Obrazek
Awatar użytkownika
Spriggana
Jeszcze nienarodzony
 
Posty: 367
Rejestracja: 01 lipca 2005, 23:46 - pt
Lokalizacja: Kraków

Postautor: Sędzia » 02 lutego 2006, 23:46 - czw

właśnie - wygląd to sugerował, ale przeczytałem o tej książce w Esencji :lol: ;) i z niczego nie wynikało że to druga część. Nawet współautor jest inny.
Sędzia
Cthulhu
 
Posty: 665
Rejestracja: 09 sierpnia 2005, 23:46 - wt

Postautor: Spriggana » 02 lutego 2006, 23:46 - czw

Sędzia pisze:właśnie - wygląd to sugerował, ale przeczytałem o tej książce w Esencji :lol: ;) i z niczego nie wynikało że to druga część. Nawet współautor jest inny.
No, jak współautor się zmienia to napewno to nie ten cykl (Świat Czarownic, anyone? :lol:). Na okładkach nazwa cyklu jest wypisana dość wyraźnie, co jeszcze jest potrzebne? W notce z pierwszego tomu Naitachal nie występuje bo był tylko członkiem drużyny a nie głównym bohaterem...
Obrazek
Awatar użytkownika
Spriggana
Jeszcze nienarodzony
 
Posty: 367
Rejestracja: 01 lipca 2005, 23:46 - pt
Lokalizacja: Kraków

Postautor: Comatus » 02 lutego 2006, 23:46 - czw

Chciałem sobie dziś kuoić książkę w antykwariacie za 4,5 pln (tak w ramach oblania ostatniego egzaminu w sesji zdanego na 4,5) no i za Chiny nic ciekawego w tej cenie nie było ;)
I jakoś ogólnie pusto w tych antykwariatch oststnio ... :(
Odważni nie żyją wiecznie, ale ostrożni nie żyją wcale.
Awatar użytkownika
Comatus
Mistrz Pióra
 
Posty: 165
Rejestracja: 18 października 2005, 23:46 - wt
Lokalizacja: Gdynia

PoprzedniaNastępna

Wróć do O czymkolwiek zechcesz...

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron