Apocalypto Mela Gibsona

Zapomniane wątki...

Moderatorzy: Nightchill, Dhuaine, Andrzej Miszkurka, Kalriem

Apocalypto Mela Gibsona

Postautor: Adam1 » 15 grudnia 2006, 23:46 - pt

Co sądzicie o tym filmie?

Od 29 grudnia grają w Polsce.

Zajrzyjcie na:

http://apocalypto.movies.go.com/

Moim zdaniem wygląda dobrze, a co Wy sądzicie?
Love is the difficult realization that something other than oneself is real.

Iris Murdoch (1919–1999), Irish-born British novelist.
Chicago Review "The Sublime and the Good" (1959).
Awatar użytkownika
Adam1
Wielki AQ
 
Posty: 1238
Rejestracja: 19 maja 2006, 23:46 - pt
Lokalizacja: Łódź

Postautor: Nina-Lazur » 17 grudnia 2006, 23:46 - ndz

Film zapowiada się wspaniale, chciałbym go oglądnąć, szczególnie iż w dzieciństwie byłam wielbicielką kultury majów. Mam nadziej, że ten film będzie reprezentował sobą tyle ile sie po nim spodziewam.
Awatar użytkownika
Nina-Lazur
Skryba
 
Posty: 116
Rejestracja: 05 maja 2006, 23:46 - pt

Postautor: Pinhead » 17 grudnia 2006, 23:46 - ndz

znajoma jest szefową w kinie i już widziała ten film, ponoć gore z pięknymi zdjęciami. rzeźnia. :P
It is not flesh that summons us. It is ... desire.
Awatar użytkownika
Pinhead
Czytacz
 
Posty: 28
Rejestracja: 13 listopada 2005, 23:46 - ndz
Lokalizacja: from Hell

Postautor: Adam1 » 18 grudnia 2006, 23:46 - pn

Pinhead pisze:znajoma jest szefową w kinie i już widziała ten film, ponoć gore z pięknymi zdjęciami. rzeźnia. :P


No to mnie zmartwiłeś...
Love is the difficult realization that something other than oneself is real.

Iris Murdoch (1919–1999), Irish-born British novelist.
Chicago Review "The Sublime and the Good" (1959).
Awatar użytkownika
Adam1
Wielki AQ
 
Posty: 1238
Rejestracja: 19 maja 2006, 23:46 - pt
Lokalizacja: Łódź

Postautor: Shadowrunner » 19 grudnia 2006, 23:46 - wt

Ja uwielbiam wszelkie opowieści o cywilizacjach Indian, ale pomysły Gibsona na kinematografie to mnie przerażają. Niby chce zrobić dzieło "wysmakowane", a jednocześnie w ogóle nie trzyma się szczegółów historycznych - w którejś z recenzji przeczytałem, że choć aktorzy w jego filmie będą się posługiwać jednym z tamtejszych, rodzimych dialektów - to naukowcy uważają, że starożytni Majowie w ogóle takiego języka nie używali.

Ale w końcu to Hollywood - czegoż tu wymagać od tych amerykańców...
Ugar Or Metranseran, Eaee Or Unt-Aghedon Galaar, Eaee Or Unt Arai Harai...

"Twój ród nie może być moim
a twój bóg... ja w bogi nie wierzę"
Awatar użytkownika
Shadowrunner
Jeszcze nienarodzony
 
Posty: 413
Rejestracja: 19 grudnia 2005, 23:46 - pn
Lokalizacja: z Wysp Czerwonych Piratów ;-)

Postautor: Halabardnik » 19 grudnia 2006, 23:46 - wt

Shadow,

Widzialem Apocalypto na pokazie prasowym. Jest... OK, powiedzmy. Ale IMO naprawde gorzej by wygladal, gdyby grac go po angielsku czy hiszpansku. Pomysl Gibsona nie jest taki zly.
Myslisz, ze jak w "Pasji" mowili po aramejsku, to byl ten sam aramejski co 2000 lat temu? Pewnie nie. I komu to przeszkadzalo?
A poza tym - stokroc wole pomysly Gibsona na kinematografie niz pomysly np. naszych rodzimych tfurcuf i ich wiernosc realiom historycznym. Kwestia gustu.

H.
Halabardnik
Cthulhu
 
Posty: 591
Rejestracja: 04 sierpnia 2005, 23:46 - czw
Lokalizacja: Stamtąd

Postautor: Shadowrunner » 19 grudnia 2006, 23:46 - wt

Halabardnik pisze:A poza tym - stokroc wole pomysly Gibsona na kinematografie niz pomysly np. naszych rodzimych tfurcuf i ich wiernosc realiom historycznym. Kwestia gustu.

Do czego ty pijesz??? Nie podobał ci się proeuropejski kozak Chmielnicki w Ogniem i Mieczem, czy co :P :wink:
Pomysl Gibsona nie jest taki zly.
Myslisz, ze jak w "Pasji" mowili po aramejsku, to byl ten sam aramejski co 2000 lat temu? Pewnie nie. I komu to przeszkadzalo?

Ja nie mówię, że zły - motyw z aramejskim w Pasji też mi się podobał, ale chodzi mi o to, że jak ktoś już bierze się za takie eksperymenty stylizujące - swoją drogą całkiem ciekawe - to mógłby to zrobić porządnie - a w przypadku Majów to chyba nawet nie chodziło o różnicę dialektów - ale o fakt posługiwania się językiem, który w ogóle nie istniał w owych czasach...

Jakkolwiek są to zasadniczo szczegóły - koniec końców my i tak będziemy oglądać subtitles'y - ale fajnie by było jednak, gdyby na takie szczegóły zwracano uwagę
Ugar Or Metranseran, Eaee Or Unt-Aghedon Galaar, Eaee Or Unt Arai Harai...

"Twój ród nie może być moim
a twój bóg... ja w bogi nie wierzę"
Awatar użytkownika
Shadowrunner
Jeszcze nienarodzony
 
Posty: 413
Rejestracja: 19 grudnia 2005, 23:46 - pn
Lokalizacja: z Wysp Czerwonych Piratów ;-)

Postautor: Lee » 26 grudnia 2006, 23:46 - wt

Właśnie wróciłem z Apocalypto i... dupa. Dupa nie kultura majów. To film sensacyjny tylko dzieje się w dżungli. Gibson zrobił film o krwawej jatce z niezłą grą uczuć na widzu - i tyle. Gdyby nie napisali o Majach, to mógłby se to być film o indianinach, buszmenach czy innych dżunglowych społecznościach! Sorki - niczego się w tym filmie nie doszukałem. Taki film cholera o niczym
Awatar użytkownika
Lee
Jeszcze nienarodzony
 
Posty: 408
Rejestracja: 12 lipca 2006, 23:46 - śr
Lokalizacja: Sosnowiec

Postautor: Farin » 27 grudnia 2006, 23:46 - śr

Znaczy film dobry.
Nie ma co idę ;]
"Są dwie rzeczy bezgraniczne:
wszechświat i ludzka głupota. Co do wszechświata nie mam pewności." A. Einstein
"Prawda jest córą czasu. Poczetą w przypadkowym i krótkotrwałym romansie ze zbiegiem okoliczności"
Awatar użytkownika
Farin
Samuraj Jack
 
Posty: 1522
Rejestracja: 01 września 2006, 23:46 - pt

Postautor: Lee » 27 grudnia 2006, 23:46 - śr

Farin pisze:Znaczy film dobry.
Nie ma co idę ;]


nie warto do kina - na dvd z dobrym nagłośnieniem wystarczy w zupełności
Awatar użytkownika
Lee
Jeszcze nienarodzony
 
Posty: 408
Rejestracja: 12 lipca 2006, 23:46 - śr
Lokalizacja: Sosnowiec

Postautor: Adam1 » 30 grudnia 2006, 23:46 - sob

Ja też do kina na Apocalypto nie idę.

Poczekam na DVD.
Love is the difficult realization that something other than oneself is real.

Iris Murdoch (1919–1999), Irish-born British novelist.
Chicago Review "The Sublime and the Good" (1959).
Awatar użytkownika
Adam1
Wielki AQ
 
Posty: 1238
Rejestracja: 19 maja 2006, 23:46 - pt
Lokalizacja: Łódź

Postautor: Kalriem » 04 stycznia 2007, 23:46 - czw

A ja chętnie się wybiorę ale nie mam kiedy i samej mi się nie chce.
Pewnie na seans lepiej nic nie jeść? ;)
Awatar użytkownika
Kalriem
Moderator
 
Posty: 2289
Rejestracja: 04 lipca 2005, 23:46 - pn

Postautor: Farin » 04 stycznia 2007, 23:46 - czw

Nie oglądałem Pasji i zapowiada się że także nie obejżę Apocalypto.
Nie bawią mnie takie filmy zabardzo.
"Są dwie rzeczy bezgraniczne:
wszechświat i ludzka głupota. Co do wszechświata nie mam pewności." A. Einstein
"Prawda jest córą czasu. Poczetą w przypadkowym i krótkotrwałym romansie ze zbiegiem okoliczności"
Awatar użytkownika
Farin
Samuraj Jack
 
Posty: 1522
Rejestracja: 01 września 2006, 23:46 - pt

Postautor: Adam1 » 04 stycznia 2007, 23:46 - czw

Kalriem pisze:A ja chętnie się wybiorę ale nie mam kiedy i samej mi się nie chce.
Pewnie na seans lepiej nic nie jeść? ;)


Napisz proszę jaki był ten film jak już obejrzysz :)
Love is the difficult realization that something other than oneself is real.

Iris Murdoch (1919–1999), Irish-born British novelist.
Chicago Review "The Sublime and the Good" (1959).
Awatar użytkownika
Adam1
Wielki AQ
 
Posty: 1238
Rejestracja: 19 maja 2006, 23:46 - pt
Lokalizacja: Łódź

Postautor: Halabardnik » 04 stycznia 2007, 23:46 - czw

Czy nic nie jesc... Widzialas "Szeregowca Ryana"? Jak ci sie podobala scena ladowania w Normandii? "Apocalypto" nie jest gorsze. W kazdym razie nie DUZO gorsze.

H.
Halabardnik
Cthulhu
 
Posty: 591
Rejestracja: 04 sierpnia 2005, 23:46 - czw
Lokalizacja: Stamtąd

Następna

Wróć do Czyściec

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron