Co aktualnie czytasz?

Zapomniane wątki...

Moderatorzy: Nightchill, Dhuaine, Andrzej Miszkurka, Kalriem

Postautor: Kalriem » 26 sierpnia 2005, 23:46 - pt

Czytam "Legendy II". W owych zbiorach opowiadań różnych autorów można znaleźć prawdziwe perełki, dzięki którym poznaję nowych autorów, godnych przeczytania. Polecam z całego serca ;)
Awatar użytkownika
Kalriem
Moderator
 
Posty: 2289
Rejestracja: 04 lipca 2005, 23:46 - pn

Postautor: karp » 01 września 2005, 23:46 - czw

Norweski Diennik Pilipiuka
karp
Czytacz
 
Posty: 22
Rejestracja: 16 sierpnia 2005, 23:46 - wt
Lokalizacja: zakrzów

Postautor: Alx » 04 września 2005, 23:46 - ndz

Właśnie skończyłam "Złocistego Błazna" - dlatego tu jestem. Zaraz wracam czytać od nowa.
Nie znoszę Bastarda...
Błazen marznie.
Awatar użytkownika
Alx
Czytacz
 
Posty: 17
Rejestracja: 30 sierpnia 2005, 23:46 - wt
Lokalizacja: Śląsk

Postautor: Nightchill » 05 września 2005, 23:46 - pn

Hyhy, ja też jakoś nigdy nie czułam nadmiaru sympatii do Bastarda :?
Właśnie skończyłam "Dzieci Boga" Mary Dorii Russell. Jest to kontynuacja jakiegoś, ponoć kultowego "Wróbla". "Wróbla" nie czytałam, kontynuacja naprawdę niezła. Pozostał mi powrót do "Żywego Srebra", które niemiłosiernie mnie nudzi Na szczęście odkryłam, że moja biblioteka osiedlowa zakupiła Susanne Clarke, więc zabrałam sie za nią. Doszłam do momentu, kiedy objawił się już Jonathan Strange. Trochę osobliwy sposób, żeby wprowadzać jednego z tytułowych bohaterów na stronie... ee, nie che mi sie sprawdzać :mrgreen: (how strange). Czyta się bardzo przyjemnie.
"Żywe Srebro" powróci na półke do biblioteki i poczeka na lepsze czasy, kiedy będzie mi się chciało czytać kilkustronnicowe opisy tego co bohater widzi akurat przez okno. Grrrrr...
Awatar użytkownika
Nightchill
Moderator
 
Posty: 1625
Rejestracja: 13 sierpnia 2005, 23:46 - sob
Lokalizacja: z piwnicy

Postautor: Alx » 05 września 2005, 23:46 - pn

Dlatego obawiam sie "Zywego Srebra" - zawsze slysze opinie, ze niezle, ale malo wciagajace. Zreszta to samo mozna piwiedziec o "Jonathanie Strange'u i panu Norrelu", ale to latwo wytlumaczyc stylizacja na powiesc wiktorianska. W koncu "Kochanica Francuza" tez nie jest latwa powiescia, ale wynagradza po wielokroc cierpliwego i wytrwalego czytelnika. Z powiescia Susanny Clarke jest tak samo.
W koncu porzucilam Blazna i Bastarda i zabralam sie za "Lwy Al-Rassan".
A moje odczucia do Bastarda podziela wiele osob - na LJ znalazlam spolecznosc pod nazwa "Bastard jest glupi". Zalozycielki tlumacza, ze tak naprawde one go bardzo lubia, ale jego zachowanie jest frustrujace. Ja osobiscie zgrzytalam zebami, gdy dzielil sie z Trafem swoja "madroscia" zyciowa (Slepun byl madzrzejszy od niego!) i zupelnie nie dostrzegal, ze jego slowa maja zastosowania przede wszystkim do niego samego.
Błazen marznie.
Awatar użytkownika
Alx
Czytacz
 
Posty: 17
Rejestracja: 30 sierpnia 2005, 23:46 - wt
Lokalizacja: Śląsk

Postautor: Ninka » 05 września 2005, 23:46 - pn

Skończyłam właśnie Kroniki Tornoru E. Lynn (całkiem fajne) i nie mam już co czytać :( Trzeba znowu pobuszować po sieci i uzupełnić biblioteczkę ;)
Pozdrawiam
Ninka
Czytacz
 
Posty: 28
Rejestracja: 08 lipca 2005, 23:46 - pt
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Nabu Nezzar » 12 września 2005, 23:46 - pn

"OD ARMAGEDONU DO UPADKU RZYMU" Erik Durschmied
Prawda o wielkich bitwach świata starożytnego

Historia nie zna zwyciężonych. Zna tylko zwycięzców – tych, którzy wykazali się większym geniuszem wojskowym, odwagą, przenikliwością, a czasem po prostu dowodzili większą armią. Aleksander Wielki, Hannibal, Juliusz Cezar na zawsze weszli na karty dziejów. O wielkich bohaterach minionych czasów nadal układa się hymny, a ich czyny obrosły w legendy przekazywane do dziś. Prawda o nich wyglądała jednak często inaczej.

Megiddo 1479 p.n.e. – Totmes III kontra król Kadesz
Jerozolima 1010 p.n.e. – król Dawid kontra Jebuzyci
Maraton 490 p.n.e. – Milcjades kontra Dariusz I
Termopile 480 p.n.e. – Leonidas kontra Kserkses
Salamina 480 p.n.e. – Temistokles kontra Kserkses
Gaugamela 331 p.n.e. – Aleksander kontra Dariusz III
Kanny 216 p.n.e. – Hannibal kontra Rzym
Zama 202 p.n.e. – Scypion Afrykański kontra Hannibal
Aquae Sextiae 102 p.n.e. – Mariusz kontra Teutonowie
Treveri 55 p.n.e. – Cezar kontra plemiona germańskie
Alezja 52 p.n.e. – Wercyngetoryks kontra Cezar
Rubikon 49 p.n.e. – Cezar kontra Rzym
Rzym, idy marcowe 44 p.n.e. – Brutus kontra Cezar
Rzym, Domus Aurea, 68 n.e.: Rzym kontra Neron
Jerozolima 70 n.e. – Tytus kontra Żydzi
Adrianopol 378 n.e. – Fritigern kontra Walens
Rzym 410 n.e. – Alaryk kontra Rzym
Przyczyny, przebieg, liczebność, uzbrojenie walczących armii, posunięcia taktyczne dowódców składają się na fascynujący odraz największych bitew starożytności – od upadku Egiptu, przez wojny Asyrii i Babilonu, potęgę Persji, świetność Grecji, podboje Kartaginy, po upadek Rzymu.

Powyżej treść z okładki książki. Poniżej dlaczego ją czytam:]
Jako, że również interesuję się czasami starożytnymi (szczególnie historią Imperium Rzymskiego i ówczesną militarystyką) to pozycja ta, idealnie wpasowała się w moje gusta:]
www.republika-fir.pl - Republika Fantastyki i Rzeczywistości.
Awatar użytkownika
Nabu Nezzar
Czytacz
 
Posty: 17
Rejestracja: 02 lipca 2005, 23:46 - sob
Lokalizacja: Warszawa

Postautor: mec » 12 września 2005, 23:46 - pn

Ja siw wzialem za Polnocna Granice Feliksa W Kresa, wkrotce zobacze czy przypasuje mi 1 czesc cyklu: Ksiega Calosci 8)
"Tych, którzy umierają zdrowo, wypycha się i wystawia na widok publiczny w szklanych skrzyniach jako przykłady właściwego życia."
Steven Erikson, "Zdrowe zwłoki"
Awatar użytkownika
mec
Asimov
 
Posty: 330
Rejestracja: 28 lipca 2005, 23:46 - czw
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Czarna Mamba-san » 13 września 2005, 23:46 - wt

Galvar tyle rozpisuje się o Hobb, że wkońcu kupiłam pierwszą część serii, "Uczeń skrytobójcy" i do tej pory przeczytałam tylko kilka stron gdyż jednocześnie ( taki już mam zwyczaj ) czytam kilka książek i na tym etapie mogę powiedzieć, że cała akcje się po prostu wlecze :/
"Śmiertelny koktajl" , Patricii Corwell , ostatnia( wydaną do tej pory ) część serii o pani dr. Kay Scarpett, patologu sądowym , jej siostrzenicy Lucy oraz detektywie Marino.
Polecam książkę wszystkim, którzy lubią rozwiązywać zagadki kryminalne i odkrywać najciemniejsze zakamarki ludzkiej psychiki.
Jestem również w połowiek cieniutkiej książki pt. "Shophi".
Ludzi można podzielić na dwa rodzaje; tych, którzy są wytworem świata, w którym żyją, i tych którzy są wytworem samych siebie, którzy choć świata nie zmienili, nie dali się zmienić światu. Oni chodzą po świecie a nie świat po nich.
Stachura "Oto"
Awatar użytkownika
Czarna Mamba-san
Pisarczyk
 
Posty: 97
Rejestracja: 03 lipca 2005, 23:46 - ndz
Lokalizacja: Oz

Postautor: Alx » 13 września 2005, 23:46 - wt

Bo to nie chodzi o akcję...
Błazen marznie.
Awatar użytkownika
Alx
Czytacz
 
Posty: 17
Rejestracja: 30 sierpnia 2005, 23:46 - wt
Lokalizacja: Śląsk

Postautor: finvarre » 13 września 2005, 23:46 - wt

Nightchill pisze:Właśnie skończyłam "Dzieci Boga" Mary Dorii Russell. Jest to kontynuacja jakiegoś, ponoć kultowego "Wróbla". "Wróbla" nie czytałam, kontynuacja naprawdę niezła.

Polecam zatem "Wróbla", bardzo fajna książka. Swoją drogą, to ciekawe, że przeczytałaś tylko tom drugi. Te 2 książki są ze sobą mocno powiązane już choćby wszystkimi głownymi bohaterami i naprawdę nie pamiętam, w którym momencie zaczynały się "Dzieci Boga". Swoją drogą ciekawa jestem co takiego jeszcze napisze Mary Doria Russell, bo debiut (?chyba to był debiut...) miała rzeczywiście b. dobry, SF, ale w sumie dla każdego - stąd wyszło w Zyskowym Kameleonie.
Ja kończę "Fortecę z Szarego Lodu", 2gi tom ostatniej trylogii JV Jones. Naprawdę świetny cykl...
finvarre
 

Postautor: Nightchill » 17 września 2005, 23:46 - sob

Jonathan Strange i pan Norrel - zakończone. Duży plus dla pani autorki. Uroczy klimat i angielski humor. Całośc by jednak chyba zyskała gdyby książkę nieco skrócić (skoncentrować). Zakończenie mi się podobało, a szczególnie jak zakończył pan Lascalles ;) - stary jak świat bajkowy motyw ale chyba się śmiałam na głos jak to czytałam.
Złapałam cykl "Inny Świat" Tada Williamsa. Kiedyś, 100 lat temu, czytałam jakiś jego cykl i było to przyjemnię się czytające ale aż do bólu klasyczne fantasy. Głowny bohater - dzielny młodzian, do tego dobre elfy, złe elfy, czernoksiężnik i ręka królewny do zdobycia. Inny Świat jest naprawdę inny. To zwariowana wirtualna rzeczywistość i czasami mam wrażenie, że pisał to ktoś kto za dużo przypalił. Miejscami mi sie podoba, miejscami nie. Mam mieszane uczucia... może ktoś jeszcze to czytał i podzieli się refleksjami...
"Jakie jezioro, taka pani..."
Awatar użytkownika
Nightchill
Moderator
 
Posty: 1625
Rejestracja: 13 sierpnia 2005, 23:46 - sob
Lokalizacja: z piwnicy

Postautor: Arien » 18 września 2005, 23:46 - ndz

A ja sobie czytam 'Zbójecki gościniec' A. Brzezińskiej, a właściwie doczytuje...i już sięgam po 'Żmijową harfę'
Awatar użytkownika
Arien
Czytacz
 
Posty: 31
Rejestracja: 15 sierpnia 2005, 23:46 - pn

Postautor: Alx » 18 września 2005, 23:46 - ndz

Ja nie poradziłam sobie z tym stylem gęstym jak zupa.

Ale już "Wody głębokie jak niebo" uważam za znakomite.
Błazen marznie.
Awatar użytkownika
Alx
Czytacz
 
Posty: 17
Rejestracja: 30 sierpnia 2005, 23:46 - wt
Lokalizacja: Śląsk

Postautor: Moja » 19 września 2005, 23:46 - pn

Zbójeckiego gościńca nie mogłam do końca przetrawić. Jakoś nie odpowiada mi ten styl, a może w samej książce było coś takiego, co mnie odpychało... Choć już "Opowieści z Wilżyńskiej Doliny" podobały mi się, a "Wodami..." byłam wręcz zachwycona :]
Zgubiłam skrzydła
pióro po piórze
opadły w dół
Awatar użytkownika
Moja
Puszkin
 
Posty: 238
Rejestracja: 15 sierpnia 2005, 23:46 - pn
Lokalizacja: zza horyzontu

PoprzedniaNastępna

Wróć do Czyściec

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron