Guy Gavriel Kay - ogólnie

Moderatorzy: Nightchill, Dhuaine, Andrzej Miszkurka, Kalriem

Postautor: Kalriem » 27 sierpnia 2007, 23:46 - pn

Tigana pisze:
Kalriem pisze:No normalnie szok jak to przeczytałam, Tigano. Kay to taki dobry pisarz a tak się opuścił? Może to tylko wypadek przy pracy?
Chociaż nie powiem, chętnie bym przeczytała sama, aby się przekonać czy to naprawdę taki gniot, jak piszesz.

Ja nie mówię, ze komuś ta książka się nie spodoba. Pewnie zyska wielu wielbicieli, ale obawiam się, że większosć czytelników przyzwyczajonych do dotychczasowej twórczości Kaya będzie zawiedzionych.

Możliwe, ale zawsze lepiej skorzystać z wcześniejszych recenzji czy opinii innych osób i nie kupić, niż nie skorzystać i kupić a potem kręcić nosem. A z kupnem zawsze warto poczekać, przecież książek starczy dla wszystkich. A Twoją opinię szczególnie warto wziąć pod uwagę.
Inna sprawa, że ja już przy "Ostatnich promieniach słońca" kręciłem nosem, że to już nie to co dawniej.

W sumie masz rację. Ja czytałam pierwsze "Lwy", potem "Promienie" i musze przyznać że "Promienie" mniej mi się podobały.
Awatar użytkownika
Kalriem
Moderator
 
Posty: 2289
Rejestracja: 04 lipca 2005, 23:46 - pn

Postautor: Tigana » 27 sierpnia 2007, 23:46 - pn

Kalriem pisze: A Twoją opinię szczególnie warto wziąć pod uwagę.
:oops: :oops: :oops:
Kalriem pisze: W sumie masz rację. Ja czytałam pierwsze "Lwy", potem "Promienie" i musze przyznać że "Promienie" mniej mi się podobały.

Ja miałem identyczne odczucia - chociaż znam osoby ( i nie o ASX 76 tu piszę), którym "Ostatnie promienie" podobały się bardziej.
Obrazek
Awatar użytkownika
Tigana
Samuraj Jack
 
Posty: 2541
Rejestracja: 03 listopada 2005, 23:46 - czw
Lokalizacja: z Krainy Deszczowców

Postautor: _Morgiana » 27 sierpnia 2007, 23:46 - pn

W takim razie muszę wziąć się za "Ostatnie promienie..." i porównać. Nie wierzę, żeby Kay był w stanie napisać coś gorszego od "Ysabel" :P
Awatar użytkownika
_Morgiana
Pisarczyk
 
Posty: 58
Rejestracja: 10 lipca 2007, 23:46 - wt

Postautor: Metzli » 27 sierpnia 2007, 23:46 - pn

Moim skromnym zdaniem "Ostatnie promienie słońca" w porównaniu z "Ysabel" prezentują się wcale nieźle ;) Mimo wszystko "czuć" w tej książce Kaya, czego już o "Ysabel" powiedzieć niestety nie można.
Awatar użytkownika
Metzli
Skryba
 
Posty: 129
Rejestracja: 03 stycznia 2007, 23:46 - śr
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: Kalriem » 27 sierpnia 2007, 23:46 - pn

Tigana pisze:
Kalriem pisze: W sumie masz rację. Ja czytałam pierwsze "Lwy", potem "Promienie" i musze przyznać że "Promienie" mniej mi się podobały.

Ja miałem identyczne odczucia - chociaż znam osoby ( i nie o ASX 76 tu piszę), którym "Ostatnie promienie" podobały się bardziej.

Cóż... Gusta są różne.
Co nie znaczy że je rozumiem ;)
Awatar użytkownika
Kalriem
Moderator
 
Posty: 2289
Rejestracja: 04 lipca 2005, 23:46 - pn

Postautor: Tigana » 28 sierpnia 2007, 23:46 - wt

U kaya bardzo ważne jest w jakiej kolejności czyta się jego książki, a takze jak długi pomiędzy nimi jest odstęp. Jeśli jego ostatnie powieści przeczyta się najwcześniej to
a) każda kolejna będzie się wydawać lepsza
b) każda kolejna będzie się wydawać identyczna
Ja czytałem z dużymi przerwami (tak jak wychodziły w Polsce) i zawsze czułem niedosyt po skończonej lekturze. Inni znudzenie.
Obrazek
Awatar użytkownika
Tigana
Samuraj Jack
 
Posty: 2541
Rejestracja: 03 listopada 2005, 23:46 - czw
Lokalizacja: z Krainy Deszczowców

Postautor: ASX76 » 28 sierpnia 2007, 23:46 - wt

Spośród książek Kaya najmniej przypadła mi do gustu "Tigana" - momentami było po prostu troszkę za nudno i patetycznie.
"Ostatnie promienie słońca" są, w porównaniu do wcześniejszych książek kanadyjskiego pisarza powieścią stosunkowo surową, z ograniczoną ilością "ozdobników". Nie ma to nic wspólnego z obniżką formy Kaya - ta książka po prostu taka właśnie miała być, żeby dopasować się do surowego "klimatu" Północy, oddać jego ducha. Szkoda, że część osób jakoś tego nie docenia.
Największe wrażenie zrobiły na mnie sceny rozgrywające się w magicznym lesie, a w szczególności śliczne, niesamowite opisy.
Awatar użytkownika
ASX76
Samuraj Jack
 
Posty: 2878
Rejestracja: 02 lipca 2005, 23:46 - sob

Postautor: _Morgiana » 28 sierpnia 2007, 23:46 - wt

Tigana pisze:U kaya bardzo ważne jest w jakiej kolejności czyta się jego książki, a takze jak długi pomiędzy nimi jest odstęp. Jeśli jego ostatnie powieści przeczyta się najwcześniej to
a) każda kolejna będzie się wydawać lepsza
b) każda kolejna będzie się wydawać identyczna
Ja czytałem z dużymi przerwami (tak jak wychodziły w Polsce) i zawsze czułem niedosyt po skończonej lekturze. Inni znudzenie.


Ja zaczęłam od "Lwów...", więc pewnie ze mną będzie tak samo. Też czytam w dużych odstępach, ale to już celowy zabieg. Myślę, że gdybym czytała je wszystkie bez żadnych przerw, przyzwyczaiłabym się do jego stylu i kolejne książki już nie robiłyby na mnie takiego wrażenia.
Awatar użytkownika
_Morgiana
Pisarczyk
 
Posty: 58
Rejestracja: 10 lipca 2007, 23:46 - wt

Postautor: Kalriem » 28 sierpnia 2007, 23:46 - wt

_Morgiana pisze:
Tigana pisze:U kaya bardzo ważne jest w jakiej kolejności czyta się jego książki, a takze jak długi pomiędzy nimi jest odstęp. Jeśli jego ostatnie powieści przeczyta się najwcześniej to
a) każda kolejna będzie się wydawać lepsza
b) każda kolejna będzie się wydawać identyczna
Ja czytałem z dużymi przerwami (tak jak wychodziły w Polsce) i zawsze czułem niedosyt po skończonej lekturze. Inni znudzenie.


Ja zaczęłam od "Lwów...", więc pewnie ze mną będzie tak samo. Też czytam w dużych odstępach, ale to już celowy zabieg. Myślę, że gdybym czytała je wszystkie bez żadnych przerw, przyzwyczaiłabym się do jego stylu i kolejne książki już nie robiłyby na mnie takiego wrażenia.

A u mnie to tylko Lwy zrobiły takie wrażenie o którym piszesz. Reszta książek była dobra, ale już tak nie wbijały w fotel jak właśnie Lwy.
Awatar użytkownika
Kalriem
Moderator
 
Posty: 2289
Rejestracja: 04 lipca 2005, 23:46 - pn

Postautor: Tigana » 28 sierpnia 2007, 23:46 - wt

ASX76 pisze:Największe wrażenie zrobiły na mnie sceny rozgrywające się w magicznym lesie, a w szczególności śliczne, niesamowite opisy.

Będące nieudolną kalką z "Pożeglować do Sarancjum", zresztą takich ściąg z poprzednich książek jest więcej.
A "Tigana" ma swój styl.
Obrazek
Awatar użytkownika
Tigana
Samuraj Jack
 
Posty: 2541
Rejestracja: 03 listopada 2005, 23:46 - czw
Lokalizacja: z Krainy Deszczowców

Postautor: ASX76 » 28 sierpnia 2007, 23:46 - wt

Zaraz tam od razu kalką... Oczywiście nie zgadzam się z pańską tezą.
Z którego palca to zostało wyssane :?: :wink:
A teraz idę odkopać swój zardzewiały toporek wojenny... Łaknie samurajskiej krwi. :P :wink:
Awatar użytkownika
ASX76
Samuraj Jack
 
Posty: 2878
Rejestracja: 02 lipca 2005, 23:46 - sob

Postautor: Tigana » 28 sierpnia 2007, 23:46 - wt

ASX76 pisze:Zaraz tam od razu kalką... Oczywiście nie zgadzam się z pańską tezą.

Masz racje - to nawet nie kalka tylko kopia ze zdezelowanego powielacza. I opinii nie zmienię - ani pod karą ściecia, ani stosu. Czytelnik ma prawo wymagać tego co najlepsze - zresztą przeczytaj znakomitą recenzję pnai Anny Kańtoch na temat tej ksiązki. Jej opinia pokrywa się z moja - mamy nawet podobne argumenty.Adres jest tutaj
Ostatnio zmieniony 28 sierpnia 2007, 23:46 - wt przez Tigana, łącznie zmieniany 1 raz
Obrazek
Awatar użytkownika
Tigana
Samuraj Jack
 
Posty: 2541
Rejestracja: 03 listopada 2005, 23:46 - czw
Lokalizacja: z Krainy Deszczowców

Postautor: Metzli » 28 sierpnia 2007, 23:46 - wt

Tigana pisze:b) każda kolejna będzie się wydawać identyczna


Dlatego jeśli chodzi o ksiązki Kaya to należy sobie robić przerwy. Pamiętam jak przeczytałam sobie "Lwy" a zaraz po tym "Ostatnie promienie słońca" - ta druga już mnie trochę nudziła, a i styl Kaya zaczął mnie męczyć ;) Co za dużo to niezdrowo :mrgreen:
Awatar użytkownika
Metzli
Skryba
 
Posty: 129
Rejestracja: 03 stycznia 2007, 23:46 - śr
Lokalizacja: Wrocław

Postautor: _Morgiana » 28 sierpnia 2007, 23:46 - wt

Kay jest jak czekolada z Lindta - trzeba przegryźć chlebem lub chociaż szarlotką, żeby wciąż dobrze smakował i nie tuczył :lol:
Awatar użytkownika
_Morgiana
Pisarczyk
 
Posty: 58
Rejestracja: 10 lipca 2007, 23:46 - wt

Postautor: Czarna Mamba-san » 28 sierpnia 2007, 23:46 - wt

Zgadzam się, odstępy czasowe są wskazane.
Sama zaczęłam od Lwów ... , które mnie średnio zachwyciły, ale przy Tiganie totalnie wsiąkłam ... Potem niestety przyszedł czas na Ostatnie promienie... i rozczarowanie książką.
Na koniec zostawiłam Mozaikę, którą bym umieściła gdzieś pomiędzy "Lwami..." a "Ostatnimi promeniami.."
Ludzi można podzielić na dwa rodzaje; tych, którzy są wytworem świata, w którym żyją, i tych którzy są wytworem samych siebie, którzy choć świata nie zmienili, nie dali się zmienić światu. Oni chodzą po świecie a nie świat po nich.
Stachura "Oto"
Awatar użytkownika
Czarna Mamba-san
Pisarczyk
 
Posty: 97
Rejestracja: 03 lipca 2005, 23:46 - ndz
Lokalizacja: Oz

PoprzedniaNastępna

Wróć do Guy Gavriel Kay

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron