Ostatnie promienie słońca

Moderatorzy: Nightchill, Dhuaine, Andrzej Miszkurka, Kalriem

Postautor: Diar » 02 października 2006, 23:46 - pn

Co do „tezy” o rozwoju Kaya – nie upieram się i nie prowadzę w tej kwestii żadnych naukowych badań, to po prostu moje całkiem osobiste spostrzeżenia (chociaż, jak zauważyłam, podobne do przemyśleń wielu innych osób), wynikające z kolejności, w jakiej jego książki czytałam, czyli z tego, jak były wydawane w Polsce. Wiem, w jakiej kolejności były pisane i rzeczywiście „Mozaikę” nie tak łatwo tu „zaszufladkować” (i bardzo dobrze, pisarzy, których łatwo zaszufladkować, mamy mnóstwo). Nie czytałam „A Song for Arbonne”, dlatego trudno mi ogarnąć twórczość Kaya bardziej całościowo.
Jak już pisałam, bardzo lubię „Mozaikę”, ale wyjątkowo długo się do niej przekonywałam, tak naprawdę dopiero „Władca cesarzy” rzucił na mnie ten czar, który uznaję za charakterystyczny dla pisarstwa Kaya. Po nim sięgnęłam po raz drugi po „Pożeglować do Sarancjum” i dopiero wtedy „chwyciło”. Patrząc obiektywnie, rzeczywiście ta dylogia jest najbardziej dojrzała i językowo, i fabularnie (co nie zmienia faktu, że dużo częściej wracam do „Tigany” czy „Fionnavaru” :) ), za to „Promienie” wyglądają bardziej na kontynuację drogi wybranej w „Lwach” i stąd właśnie to zaskoczenie czytelników. Nawet sceny w lesie półświata nie dorównują scenom z zubirem, jakby pradawna i dzika moc, która w obu przypadkach na chwile się ujawniła, z każdą chwilą traciła znaczenie i zanikała. Co zresztą właśnie dzieje się w tym świecie pod dwoma księżycami, zastanawiam się tylko, na ile świadomy jest wybór sposobu, w jaki Kay to zjawisko opisuje: to zauważalne dla wszystkich zmniejszenie emocji. Możliwe, że odpowiedź przyniesie nam "Ysabel", ale pewnie nieprędko.
Diar
Przechodzień
 
Posty: 12
Rejestracja: 22 września 2006, 23:46 - pt

Postautor: Tigana » 02 października 2006, 23:46 - pn

Diar pisze: Nie czytałam „A Song for Arbonne”, dlatego trudno mi ogarnąć twórczość Kaya bardziej całościowo.

Najczęściej spotykam sie z opinią, że "Song for...' to najsłabsza ksiażka Kay'a w dodatku bardzo podobna do "Tigany"
Diar pisze: (...) zastanawiam się tylko, na ile świadomy jest wybór sposobu, w jaki Kay to zjawisko opisuje: to zauważalne dla wszystkich zmniejszenie emocji.

Też rzuciło mi się w oczy podobieństwo między obiema scenami - i tak jak Ty zdecydowanie wolę tą z "Pożeglować" - tutaj czegoś zabrakło.
Diar pisze: Możliwe, że odpowiedź przyniesie nam "Ysabel", ale pewnie nieprędko.

Książka, jak dobrze pójdzie, pokaże się na Zachodzie już w lutym - więc może u nas w połowie roku. Inna sprawa jaka ona będzie - bądź co badź Kay zrywa tą powiescią z pewnym wzorcem, w którym dotychczas tworzył.
Ja z "Ostatnimi" mam jeszcze jeden problem - nie umiem odpowiedzieć na pytanie o czym tak naprawdę jest ta książka ? O ile we "Lwach"czy "Mozaice" był jakiś główny wątek, na którym opierała sie książka tutaj mi go zabrakło.
Ostatnio zmieniony 04 stycznia 2007, 23:46 - czw przez Tigana, łącznie zmieniany 4 razy
Obrazek
Awatar użytkownika
Tigana
Samuraj Jack
 
Posty: 2541
Rejestracja: 03 listopada 2005, 23:46 - czw
Lokalizacja: z Krainy Deszczowców

Postautor: Diar » 02 października 2006, 23:46 - pn

Zastanawiam, czy ma to jakieś większe znaczenie, ale zauważcie, że w "Promieniach" nie ma nawet najmniejszej aluzji do Fionnavaru. Specjalnie sprawdzałam nawet na stronie brightweavings.com, która jest świetnym źródłem wiadomości o Kayu.
Strasznie mi tego brakuje. Niby drobiazg, ale czułam się wyjątkowo, znajdując w innych książkach wspomnienie tego pierwszego ze wszystkich światów. A tu nic.

P.S. A jeśli "A Song for Arbonne" ma być podobne do "Tigany", to ja poproszę :lol:
Diar
Przechodzień
 
Posty: 12
Rejestracja: 22 września 2006, 23:46 - pt

Postautor: ajsber » 02 października 2006, 23:46 - pn

Diar pisze:Zastanawiam, czy ma to jakieś większe znaczenie, ale zauważcie, że w "Promieniach" nie ma nawet najmniejszej aluzji do Fionnavaru.


Zauważcie, że Kay zdobył uznanie Gobelinem. Potem świetna Tigana i doskonała Mozaika, później tendencja schyłkowa :"Lwy.." już nie takie a "Promieniom..." jak widać też sporo brakuje.
Może pora na powrót do korzeni ?
ajsber
Skryba
 
Posty: 113
Rejestracja: 24 września 2006, 23:46 - ndz

Postautor: Artur Chruściel » 02 października 2006, 23:46 - pn

ajsber pisze:Potem świetna Tigana i doskonała Mozaika, później tendencja schyłkowa :"Lwy.." już nie takie a "Promieniom..." jak widać też sporo brakuje.
Może pora na powrót do korzeni ?


A może pora na poznanie różnicy pomiędzy kolejnością wydawania w Polsce, a kolejnością tworzenia?

A.
Artur Chruściel
Asimov
 
Posty: 260
Rejestracja: 07 lipca 2005, 23:46 - czw
Lokalizacja: Sieradz / Kraków

Postautor: Artur Chruściel » 02 października 2006, 23:46 - pn

Tigana pisze:Ja z "Ostatnimi"[/i ] mam jeszcze jeden problem - nie umiem todpowiedzieć na pytanie o czym tak naprawdę jest ta książka ? O ile we [i]"Lwach" czy "Mozaice" był jakiś główny wątek, na którym opierała sie książka tutaj mi go zabrakło.


Ojcowie i synowie. No i córki.

Odmiennie niż w poprzednich książkach[*], tło historyczne to istotnie tylko tło, a nie źródło sensu książki. A to dlatego, że świat przedstawiony jest nie u progu przełomu, ale w trakcie powolnego, stopniowego rozwoju w obranym wcześniej kierunku. Daje to podstawy do (ciekawych) refleksji o tymże stanie, ale już nie do rozważań o charakterze ogólnym.

Emocjonalnie za bardzo rozmienione na drobne. Narracyjnie nieprzesadnie finezyjne.

[*] "Lwach" i "Mozaice" - "Tigana" to jeszcze inna bajka, bo bardziej osobista tragedia niż historia.

A.
Artur Chruściel
Asimov
 
Posty: 260
Rejestracja: 07 lipca 2005, 23:46 - czw
Lokalizacja: Sieradz / Kraków

Postautor: ajsber » 02 października 2006, 23:46 - pn

Artur Chruściel pisze:
ajsber pisze:Potem świetna Tigana i doskonała Mozaika, później tendencja schyłkowa :"Lwy.." już nie takie a "Promieniom..." jak widać też sporo brakuje.
Może pora na powrót do korzeni ?


A może pora na poznanie różnicy pomiędzy kolejnością wydawania w Polsce, a kolejnością tworzenia?

A.

Czy to naprawdę mój problem, czy też może Wydawnictwa ?
ajsber
Skryba
 
Posty: 113
Rejestracja: 24 września 2006, 23:46 - ndz

Postautor: Artur Chruściel » 02 października 2006, 23:46 - pn

ajsber pisze:Czy to naprawdę mój problem, czy też może Wydawnictwa ?


A to zależy, czy do korzeni ma wrócić wydawnictwo, czy Kay.

A.
Artur Chruściel
Asimov
 
Posty: 260
Rejestracja: 07 lipca 2005, 23:46 - czw
Lokalizacja: Sieradz / Kraków

Postautor: Tigana » 02 października 2006, 23:46 - pn

ajsber pisze:Potem świetna Tigana i doskonała Mozaika, później tendencja schyłkowa :"Lwy.." już nie takie a "Promieniom..." jak widać też sporo brakuje.

Żeby było jasne - "Gobelin", "Tigana", "Song", "Lwy", potem "Mozaika". i na końcu "Ostanie promienie słońca"
Diar pisze:Zastanawiam, czy ma to jakieś większe znaczenie, ale zauważcie, że w "Promieniach" nie ma nawet najmniejszej aluzji do Fionnavaru.

Też tam szukałemi nie znalazłem - być może ludzie żyjący w epoce "Ostatnich promieni słońca" już zapomnieli legendy o Fionnavarze. A w przyszłości być może oni staną się częścią nowych legend.
Obrazek
Awatar użytkownika
Tigana
Samuraj Jack
 
Posty: 2541
Rejestracja: 03 listopada 2005, 23:46 - czw
Lokalizacja: z Krainy Deszczowców

Postautor: Diar » 03 października 2006, 23:46 - wt

Tigana pisze:Też tam szukałemi nie znalazłem - być może ludzie żyjący w epoce "Ostatnich promieni słońca" już zapomnieli legendy o Fionnavarze. A w przyszłości być może oni staną się częścią nowych legend.

W "Promieniach" zapomnieli,a we "Lwach..." i w "Song.." pamiętają? Bo w obu tych książkach Fionnavar się pojawia, a wydarzenia w nich opisane są (według chronologii świata Kaya) późniejsze.
Diar
Przechodzień
 
Posty: 12
Rejestracja: 22 września 2006, 23:46 - pt

Postautor: Artur Chruściel » 03 października 2006, 23:46 - wt

Diar pisze:W "Promieniach" zapomnieli,a we "Lwach..." i w "Song.." pamiętają? Bo w obu tych książkach Fionnavar się pojawia, a wydarzenia w nich opisane są (według chronologii świata Kaya) późniejsze.


Widać na Północ te legendy nie dotarły.

A.
Artur Chruściel
Asimov
 
Posty: 260
Rejestracja: 07 lipca 2005, 23:46 - czw
Lokalizacja: Sieradz / Kraków

Postautor: Himura » 03 października 2006, 23:46 - wt

"Ostatnie promienie słońca" właśnie zakupiłem, niestety z braku czasu nie przeczytam przed końcówką grudnia - dopiero wtedy włączę się do dyskusji - mam nadzieję, że jeszcze będzie z kim :wink:
“It has always seemed to me that my existence consisted purely and exclusively of nothing but the most outrageous nonsense.”
Awatar użytkownika
Himura
Tom Bombadil
 
Posty: 3788
Rejestracja: 16 listopada 2005, 23:46 - śr
Lokalizacja: Porando-kyowakoku

Postautor: Diar » 03 października 2006, 23:46 - wt

Artur Chruściel pisze:
Widać na Północ te legendy nie dotarły.



A to mnie jakoś nie przekonuje. W końcu kilka głównych postaci podróżowało trochę po świecie, zresztą docierają tam nawet kupcy z Al-Rassanu, tak więc wiadomości jak na te realia przenoszą się sprawnie. Myślę, że podobnie musi być z opowieściami i legendami.
Poczytałam trochę forum ze strony Brightweavings i uważni czytelnicy (którzy mają "Promienie" już od dłuższego czasu) znaleźli powiązań z Gobelinem całkiem sporo. Nie są to wzmianki takie, jak w pozostałych książkach, Fionnavar nie jest wspominany wprost, dotyczą raczej podobieństw fabularnych. Na Cafalla i jego powiązanie z mitem arturiańskim sama zwróciłam uwagę, podobnie jak na podobieństwo braci Alun-Dai oraz Diarmuid-Aileron. Warto poczytać tamte dyskusje, rzeczywiście dostrzec można wiele drobiazgów, chociaż myślę, że wynikają one raczej z typowego dla Kaya sposobu budowania świata i postaci oraz relacji między nimi; nie są charakterystyczne tylko dla Gobelinu.
Diar
Przechodzień
 
Posty: 12
Rejestracja: 22 września 2006, 23:46 - pt

Postautor: Tigana » 03 października 2006, 23:46 - wt

Diar pisze: Na Cafalla i jego powiązanie z mitem arturiańskim sama zwróciłam uwagę, podobnie jak na podobieństwo braci Alun-Dai oraz Diarmuid-Aileron.

Caffall, jak rozumiem, to nawiązanie to tego Ogara z "Gobelinu" ?
Co do braci - mnie raczej kojarzą się z synami Rodriga - też jeden z nich ma mistyczny dar. Z koleji żona Aeldreda to dla mnie kopia Ines żony Ramiro, króla Valledo.
Diar pisze: Warto poczytać tamte dyskusje, rzeczywiście dostrzec można wiele drobiazgów, chociaż myślę, że wynikają one raczej z typowego dla Kaya sposobu budowania świata i postaci oraz relacji między nimi; nie są charakterystyczne tylko dla Gobelinu.

Czasami mam wrażenie, że wierni czytelnicy szukają powiązań nawet tak, gdzie ich nie ma. Kay może się zdziwić.
Obrazek
Awatar użytkownika
Tigana
Samuraj Jack
 
Posty: 2541
Rejestracja: 03 listopada 2005, 23:46 - czw
Lokalizacja: z Krainy Deszczowców

Postautor: Diar » 03 października 2006, 23:46 - wt

Tigana pisze:Czasami mam wrażenie, że wierni czytelnicy szukają powiązań nawet tam, gdzie ich nie ma. Kay może się zdziwić.

Może to i prawda, ale takie wyszukiwanie powiązań i aluzji jest bardzo przyjemne, daje poczucie ciągłości i sugeruje, że we wszystkich tych książkach może chodzić o coś więcej, że przy odrobinie czujności uda odkryć jakąś tajemnicę niedostępną dla nikogo innego. I tak sobie myślę, że ze strony Kaya może to być świadome działanie wytrawnego literackiego gracza. Dzięki temu przy każdym kolejnym czytaniu odkrywamy sieć powiązań wplecionych w fabułę, między wątki, czasem zasugerowanych jednym tylko słowem. To jak szkatułka w szkatułce - Kay tworzy opowieści wywodzące się z legend i książek naszego świata, w nich z kolei odbijają się historie i mity wszystkich innych "wymyślonych" światów, zmieniają się, zniekształca je pamięć i w końcu wracają do nas, zachwyconych i zaintrygowanych drogą, jaką przebyły.
Ja osobiście bardzo lubię wyszukiwać wspólne wątki w różnych książkach, podobne inspiracje, a przede wszystkim źródła. Kiedy zaczynałam czytać fantasy, zauważałam powtarzalność pewnych motywów, zaintrygowało mnie to i doprowadziło do kontaktu z mitologią, a w końcu całą kulturą celtycką. Nigdy nie wiadomo, kiedy ciekawość odkryje przed nami coś, co zmieni nasze życie i postrzeganie świata.
Co do Cafalla i braci, wydaje mi się, że jest to dość wyraźnie napisane, nie mam jednak w tej chwili przy sobie książki, moze jutro uda mi się podac odpowiednie cytaty.
Diar
Przechodzień
 
Posty: 12
Rejestracja: 22 września 2006, 23:46 - pt

PoprzedniaNastępna

Wróć do Guy Gavriel Kay

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość