Fabryka Słów - temat ogólny z Wydawnictwem związany

Za tymi drzwiami znajdziecie cały świat fantazji...

Moderatorzy: Nightchill, Dhuaine, Andrzej Miszkurka, Kalriem

Postautor: Mamerkus » 06 listopada 2012, 23:46 - wt

Czytam kolejny temat i kolejne love story pomiędzy Kat, a "samozwańczym moderatorem". Weźcie się umówcie na randez-vous, czy coś :)
mamerkus.blogspot.com
Mamerkus
Czytacz
 
Posty: 27
Rejestracja: 01 stycznia 1970, 23:46 - czw

Postautor: Kat » 06 listopada 2012, 23:46 - wt

To nie żadne love story, tylko logiczno - filozoficzne dyskusje :P

Fabryka chyba ostatnio przerzuciła się na zagraniczne wydania... coraz mniej polskich autorów.
Kat
Skryba
 
Posty: 142
Rejestracja: 01 stycznia 1970, 23:46 - czw

Postautor: Zeb » 07 listopada 2012, 23:46 - śr

Kupiłem nowego Wędrowycza. Przeczytałem pierwsze opowiadanie. Beznadziejne... Mam nadzieję, że dalej będzie trochę lepiej.
Tak sobie myślę, że gdyby wszyscy ludzie byli braćmi to by nie było sióstr
Awatar użytkownika
Zeb
Bezimenny
 
Posty: 964
Rejestracja: 06 lipca 2005, 23:46 - śr
Lokalizacja: wieś zabita dechami

Postautor: utrivv » 09 listopada 2012, 23:46 - pt

Zeb pisze:Kupiłem nowego Wędrowycza. Przeczytałem pierwsze opowiadanie. Beznadziejne... Mam nadzieję, że dalej będzie trochę lepiej.

Słyszałem że Pilipiuk nadaje się tylko dla bezdomnych. Zwierząt.
Schronisko dla bezdomnych zwierząt w Józefowie pisze:Drodzy, wszystkich sympatyków naszych podopiecznych i twórczości Andrzeja Pilipiuka zapraszamy serdecznie na: Dzień Jakuba Wędrowycza
9 listopada 2012r.
Galeria "pociąg do sztuki"
Metro Świętokrzyska
Warszawa, ul.Zielna 39 (wejście od Zielnej naprzeciwko bramek w metrze)
Godz. 18.00
WSTĘP WOLNY!!!
Wydawnictwo Fabryka Słów jest tak fajne, wszystkich gości prosi o przyniesienie darów dla naszych zwierzaków. WPADAJCIE I WY!! Spośród wszystkich wspierających zwierzaki wydawnictwo rozlosuje nagrody!!! (Czytnik ebooków, koszulki, gry komputerowe, książki, gumofilce ;)) DO ZOBACZENIA:))))))


Źródełko: http://pl-pl.facebook.com/schroniskojozefow
Idę ulicą patrzę stoją, stoją nikogo się nie boją, 8 ich było.
A miałem nóż więc myślę cóż, nie dam się wziąć jak jakiś tchórz.
Awatar użytkownika
utrivv
Cthulhu
 
Posty: 502
Rejestracja: 11 lipca 2008, 23:46 - pt
Lokalizacja: City_17

Postautor: Zeb » 05 grudnia 2012, 23:46 - śr

W temacie Pytań do wydawnictwa pojawiły sie komentarze odnośnie najnowszego Grzędowicza. Naprawdę, jest aż tak źle? Kupiłem książkę w ostatnia niedzielę w kiosku. Sieć Inmedio miała ciekawą promocję, poza tym dostałem od sprzedawcy egzemplarz z autografem autora. Taki osobno zapakowany. Pan mi powiedział, że dostali tylko jeden taki a ja byłem pierwszym kupującym :) Z drugiej strony wydanie tych 40 zeta za chłam to nic fajnego.
Tak sobie myślę, że gdyby wszyscy ludzie byli braćmi to by nie było sióstr
Awatar użytkownika
Zeb
Bezimenny
 
Posty: 964
Rejestracja: 06 lipca 2005, 23:46 - śr
Lokalizacja: wieś zabita dechami

Postautor: Kat » 05 grudnia 2012, 23:46 - śr

No właśnie ja kupiłam w MediaMarkcie (cena była niezła, też niecałe 40zł, ale bez autografu ;)) i próbuję czytać. Jestem na 100 stronie, rozdział 3, początek. Zwykle książkę takiej długości już kończyłam/skończyłam. Idzie mi jak po grudzie, już nawet sprzątam, zamiast czytać :shock: . Łudziłam się, że to może ja mam okres wzmożonej aktywności porządkowej, a nie z książką coś nie tak, ale wychodzi, że ze mną jak zwykle ;). Wprawdzie błędów ortograficznych jeszcze nie wypatrzyłam (chociaż styl jakiś dziwnie męczący), za to kompletnie nie mogę się skupić. Po 100 stronach fabuła nie posunęła się zupełnie do przodu (był krok wstecz, a później krok z powrotem i jesteśmy w punkcie wyjścia). Męczy mnie to, że od tomu 3 minęło tyle czasu i tyle książek, że nie pamiętam dokładnie, co w nim było. Średnio kojarzę też pobocznych bohaterów. I tutaj po takiej przerwie w tomach uważam, że autor powinien zamieścić na końcu jakiś słowniczek/przypominajkę kto jest kim (żeby nie trzeba było drugi raz całości czytać ;) ).
Kat
Skryba
 
Posty: 142
Rejestracja: 01 stycznia 1970, 23:46 - czw

Postautor: Janusz S. » 05 grudnia 2012, 23:46 - śr

Zeb pisze:W temacie Pytań do wydawnictwa pojawiły sie komentarze odnośnie najnowszego Grzędowicza. Naprawdę, jest aż tak źle? Kupiłem książkę w ostatnia niedzielę w kiosku. Sieć Inmedio miała ciekawą promocję, poza tym dostałem od sprzedawcy egzemplarz z autografem autora. Taki osobno zapakowany. Pan mi powiedział, że dostali tylko jeden taki a ja byłem pierwszym kupującym :) Z drugiej strony wydanie tych 40 zeta za chłam to nic fajnego.

Nie jest może aż tak źle (prawie skończyłem), ale nie zmienia to faktu, że mój egzemplarz jest wadliwy i ma pozamieniane strony. Nie chcę opisywać fabuły, ale smutna prawda jest taka, że J. Grzędowicz pisał bardzo długo, bo chyba nie miał weny i nie bardzo wiedział co począć z tak pięknie rozbuchaną historią. Trzeci tom kończył się potężnym cliffhangerm, gdy Passionaria Callo otwarła oczy. I może myślicie, że coś z tego wynika? Nic. Sorry - zupełnie nic. Passionaria zasypia z powrotem a autor robi czytelników w pieczarkę - rośnie taka w ciemności i podlewa się ją gnojem. Nevermore gdzieś zniknął i więcej o nim nie słyszano. Cyfral zmieniła się w system operacyjny i odzywa się parę razy na początku książki. Potem już tylko funkcjonuje. Rozdziały Filara są niestety nudne jak flaki z olejem, poza może jedną sceną. Najlepsze są jednak rozwiązania logistyczne - autor tak bardzo chciał zmieścić wszystko w jednym tomiszczu, że musiał wymyślić jakiś sprawny system transportu, bo inaczej nic by z tego nie wyszło. No i wymyślił. Skrzyżowanie czerwi z Diuny z Intercity. Genialne posunięcie. A że Vuko miał walczyć i z Wężami i z Amitrajami, no to dostaje sprzęt do zdalnej duchowej nawigacji po całym świecie (coś a la Murgen latający na Kopciu w "Ponurych Latach"). Cała walka o panowanie nad światem robi się śmieszna jeśli chodzi o skalę. Wątek Filara staje się zupełnie niezrozumiały - dziedzic tronu gigantycznego imperium, które mu odebrano, wędrował przez nie poznając ze wszystkich stron przez poprzednie trzy tomy. I co robi na koniec. Olewa je. Itd, itp.
A myślałem, że Grzędowicz to będzie ktoś, kto odmieni moje widzenie polskiej fantasy. I przez pierwsze trzy tomy tak faktycznie było - Vuko był obco-swój, niesamowity i ludzki, szlachetny ale klnący jak szewc. I ciągle wspominający ojczystą kuchnię. Można go było polubić i nie szukać niczego głębszego. W ostatnim tomi już tylko trochę przeklina. Całą resztę jego osobowości musiał chyba przysypać martwy śnieg.

PS. Powyższa OPINIA zawiera wyłącznie moje subiektywne odczucia i nie może być podstawa do formułowania jakichkolwiek opinii własnych.
Ostatnio zmieniony 06 grudnia 2012, 23:46 - czw przez Janusz S., łącznie zmieniany 1 raz
Janusz S.
 

Postautor: Zeb » 06 grudnia 2012, 23:46 - czw

Aha, egzemplarz z autografem, też ma pozamieniane strony. Tzn kolejne numery są ok, ale treść juz niekoniecznie. Komuś się bardzo spieszyło wyraźnie.
Tak sobie myślę, że gdyby wszyscy ludzie byli braćmi to by nie było sióstr
Awatar użytkownika
Zeb
Bezimenny
 
Posty: 964
Rejestracja: 06 lipca 2005, 23:46 - śr
Lokalizacja: wieś zabita dechami

Postautor: Janusz S. » 06 grudnia 2012, 23:46 - czw

Zeb pisze:Aha, egzemplarz z autografem, też ma pozamieniane strony. Tzn kolejne numery są ok, ale treść juz niekoniecznie. Komuś się bardzo spieszyło wyraźnie.

No niestety na to wygląda, że pośpiech komuś zaszkodził przy składaniu stron. Przykre to. Ciekawe czy wymienią?
Skończyłem w nocy czytać całość. Musze wycofać jedno stwierdzenie - Nevermore jednak się pojawił, mniej więcej na 30 sekund. Nie zmieniła się jednak moja ocena: nudy i brak pomysłów na zakończenie.
Janusz S.
 

Postautor: Janusz S. » 06 grudnia 2012, 23:46 - czw

Sądząc z odpowiedzi z FS, jaką właśnie dostałem, wydawnictwo nie ma zamiaru wymieniać wadliwie poskładanej książki. Wada nie jest wielka, ale i tak uważam, że to nie w porządku.
Cytaty:
"Błąd, o którym Pan pisze występuje niestety w całym nakładzie. Nie ma
obecnie na rynku książki, która tego błędu nie zawiera."

"Błąd, który wkradł się do książki nie oznacza, że książka jest
niekompletna,
wadliwa, nie do użycia. "

No to chyba już wszystko wiadomo.
Janusz S.
 

Postautor: Mamerkus » 06 grudnia 2012, 23:46 - czw

Sugeruję skorzystać z uprawnień nabywcy przy rękojmi sprzedawcy za wady fizyczne rzeczy. Tutaj są wymienione te uprawnienia, z kodeksu cywilnego:

Art. 560. § 1. (222) Jeżeli rzecz sprzedana ma wady, kupujący może od umowy odstąpić albo żądać obniżenia ceny. Jednakże kupujący nie może od umowy odstąpić, jeżeli sprzedawca niezwłocznie wymieni rzecz wadliwą na rzecz wolną od wad albo niezwłocznie wady usunie. Ograniczenie to nie ma zastosowania, jeżeli rzecz była już wymieniona przez sprzedawcę lub naprawiana, chyba że wady są nieistotne.
§ 2. Jeżeli kupujący odstępuje od umowy z powodu wady rzeczy sprzedanej, strony powinny sobie nawzajem zwrócić otrzymane świadczenia według przepisów o odstąpieniu od umowy wzajemnej.
§ 3. (223) Jeżeli kupujący żąda obniżenia ceny z powodu wady rzeczy sprzedanej, obniżenie powinno nastąpić w takim stosunku, w jakim wartość rzeczy wolnej od wad pozostaje do jej wartości obliczonej z uwzględnieniem istniejących wad.
§ 4. (224) Jeżeli sprzedawca dokonał wymiany, powinien pokryć także związane z tym koszty, jakie poniósł kupujący.

Wymiana nie wchodzi już w grę, więc pozostaje zażądać obniżenia cyny lub odstąpić. Odstąpienie wymaga formy pisemnej i dotarcia do adresata. W odstąpieniu musisz zażądać zwrotu kasy za książkę i wyznaczyć termin w tym celu (najlepiej od razu podać konto).
mamerkus.blogspot.com
Mamerkus
Czytacz
 
Posty: 27
Rejestracja: 01 stycznia 1970, 23:46 - czw

Postautor: Janusz S. » 09 grudnia 2012, 23:46 - ndz

Mamerkus pisze:Sugeruję skorzystać z uprawnień nabywcy przy rękojmi sprzedawcy za wady fizyczne rzeczy. Tutaj są wymienione te uprawnienia, z kodeksu cywilnego:

.....


Wymiana nie wchodzi już w grę, więc pozostaje zażądać obniżenia cyny lub odstąpić. Odstąpienie wymaga formy pisemnej i dotarcia do adresata. W odstąpieniu musisz zażądać zwrotu kasy za książkę i wyznaczyć termin w tym celu (najlepiej od razu podać konto).


Zakładając, że chciałoby mi się o to walczyć, powstaje od razu kilka problemów - jak choćby to, że muszę odsyłać książkę do księgarni na własny koszt, a jeśli nie uznają reklamacji, to jeszcze odeślą mi ja na mój koszt. Z informacji Fabryki Słów wynika, że na rynku nie ma w tej chwili egzemplarzy pozbawionych tej wady, więc wymiana nie jest możliwa, a ja chciałbym tą książkę jednak mieć. Itp. itd. Chyba dam sobie spokój, chociaż takie numery w..rwiają mnie mocno. :evil:
Janusz S.
 

Postautor: Mamerkus » 09 grudnia 2012, 23:46 - ndz

Nic im nie musisz przesyłać. Reklamację już składałeś, a skorzystanie z uprawnień polegających na żądaniu obniżenia ceny lub odstąpienia nie wymaga zwrotu od razu na samym początku. Obniżenie ceny w ogóle nie wymaga zwrotu książki, a przy odstąpieniu możesz to zrobić dopiero po otrzymaniu kasy (tylko trzeba to zaznaczyć w piśmie o odstąpieniu).

Rozumiem jednak, że książkę chcesz zachować, nawet z wadą :wink:

Pozdro

PS Co do Fabryki Słów - jaka jakość merytoryczna produktu, taka polityka sprzedaży.
mamerkus.blogspot.com
Mamerkus
Czytacz
 
Posty: 27
Rejestracja: 01 stycznia 1970, 23:46 - czw

Postautor: Janusz S. » 10 grudnia 2012, 23:46 - pn

Mamerkus pisze:Nic im nie musisz przesyłać. Reklamację już składałeś, a skorzystanie z uprawnień polegających na żądaniu obniżenia ceny lub odstąpienia nie wymaga zwrotu od razu na samym początku. Obniżenie ceny w ogóle nie wymaga zwrotu książki, a przy odstąpieniu możesz to zrobić dopiero po otrzymaniu kasy (tylko trzeba to zaznaczyć w piśmie o odstąpieniu).

Rozumiem jednak, że książkę chcesz zachować, nawet z wadą :wink:

Pozdro

PS Co do Fabryki Słów - jaka jakość merytoryczna produktu, taka polityka sprzedaży.

Skoro już o tym dyskutujemy (a właściwie to ja się dokształcam w prawach konsumenta, korzystając z twojej uprzejmości), to spytam o jeszcze jedną rzecz - czy twoim zdaniem żądania należy kierować do sprzedawcy czy do wydawnictwa? Na razie jeszcze koresponduję z jednym i z drugim.

Co do jakości - nie mam zbyt wielu książek FS, poza Grzędowiczem, wiec sparzyłem się po raz pierwszy. :(
Janusz S.
 

Postautor: Yath » 11 grudnia 2012, 23:46 - wt

Umowę zawarłeś ze sprzedawcą, więc do niego kierujesz roszczenia; reguluje to ustawa z dnia 27 lipca 2002 r. o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie Kodeksu cywilnego.
Żadna historia nie ma początku i końca. Początki i końce można wymyślić, by służyły jakiemuś celowi, chwilowym, ulotnym zamiarom, lecz ze swej fundamentalnej natury są czymś arbitralnym i istnieją wyłącznie jako wygodna konstrukcja ludzkiego umysłu.
Yath
Bezimenny
 
Posty: 892
Rejestracja: 01 stycznia 1970, 23:46 - czw
Lokalizacja: Glimmer Faith

PoprzedniaNastępna

Wróć do Fantastyka

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 1 gość

cron