Fabryka Słów - temat ogólny z Wydawnictwem związany

Za tymi drzwiami znajdziecie cały świat fantazji...

Moderatorzy: Nightchill, Dhuaine, Andrzej Miszkurka, Kalriem

Fabryka Słów - temat ogólny z Wydawnictwem związany

Postautor: Himura » 20 marca 2008, 23:46 - czw

Pojawiła się okładka do ciekawej zapowiedzi z Fabryki:
Obrazek

Wie ktoś coś więcej na temat tej pozycji (pytam głównie o jakość)?

EDIT: Nazwa tematu ulega zmianie z " Literatura anglojęzyczna w Fabryce Słów" na obecną
Ostatnio zmieniony 06 maja 2009, 23:46 - śr przez Himura, łącznie zmieniany 3 razy
“It has always seemed to me that my existence consisted purely and exclusively of nothing but the most outrageous nonsense.”
Awatar użytkownika
Himura
Tom Bombadil
 
Posty: 3788
Rejestracja: 16 listopada 2005, 23:46 - śr
Lokalizacja: Porando-kyowakoku

Re: Kate Richardson

Postautor: Andrzej Miszkurka » 20 marca 2008, 23:46 - czw

Himura pisze:Pojawiła się okładka do ciekawej zapowiedzi z Fabryki:
Obrazek

Wie ktoś coś więcej na temat tej pozycji (pytam głównie o jakość)?


To paranormal romance. Czy to wystarczy?
Andrzej Miszkurka
Redaktor
 
Posty: 2991
Rejestracja: 02 lipca 2005, 23:46 - sob

Postautor: Shadowmage » 21 marca 2008, 23:46 - pt

Dla mnie zdecydowanie tak. I szczerze powiedziawszy nie spodziewałem się czegoś diametralnie odmiennego po przeczytaniu blurba.
Awatar użytkownika
Shadowmage
Wielki AQ
 
Posty: 1082
Rejestracja: 04 września 2005, 23:46 - ndz

Postautor: Himura » 21 marca 2008, 23:46 - pt

Wystarczy, a już myślałem, że może się skuszę.
“It has always seemed to me that my existence consisted purely and exclusively of nothing but the most outrageous nonsense.”
Awatar użytkownika
Himura
Tom Bombadil
 
Posty: 3788
Rejestracja: 16 listopada 2005, 23:46 - śr
Lokalizacja: Porando-kyowakoku

Postautor: Adam1 » 21 marca 2008, 23:46 - pt

Napiszcie coś więcej o tej książce. Jedna linijka nie może "wystarczyć" na "tak" czy "nie". :)
Love is the difficult realization that something other than oneself is real.

Iris Murdoch (1919–1999), Irish-born British novelist.
Chicago Review "The Sublime and the Good" (1959).
Awatar użytkownika
Adam1
Wielki AQ
 
Posty: 1238
Rejestracja: 19 maja 2006, 23:46 - pt
Lokalizacja: Łódź

Postautor: Andrzej Miszkurka » 21 marca 2008, 23:46 - pt

Adam1 pisze:Napiszcie coś więcej o tej książce. Jedna linijka nie może "wystarczyć" na "tak" czy "nie". :)


A gdybym napisłał Halequin dark fantasy? Czy to by wystarczyło? Paranormal romance to tak naprawdę romans, zmieszany z innymi gatunakmi: kryminałem, horrorem, dark fantasy itd... Zwykłych ludzi zastępują tu często wampiry lub ich pogromcy, zmiennokształtni, wiedźmy, czarownice, córy szatana, ale dobre :wink: itd. I jest czytany i adresowany raczej do innej grupy odbiorców niż my; tzn. w większości przypadków miłośnicy paranormal romance przedkładają Norę Roberts nad Dana Simmonsa. Jeśli, jednak, lubisz sobie podczytywać pomiędzy kolejnym Martinem, a Eriksonem książki Nory, to może być całkiem niezły wybór :wink:

O ile mnie pamięć nie myli (ale mogłem coś przeoczyć) w Polsce zaprezentowano 2 autorki, należące do tego nurtu: Charlaine Harris i Laurell K. Hamilton. Obie ciekawsze od Kat Richardson, więc jeśli je znasz i czytałeś, będziesz mógł sobie wyrobić jakąś opinię.
Andrzej Miszkurka
Redaktor
 
Posty: 2991
Rejestracja: 02 lipca 2005, 23:46 - sob

Postautor: Himura » 21 marca 2008, 23:46 - pt

Cóż przynajmniej okładka niczego sobie, ale książkę sobie odpuszczę (przynajmniej jej nie kupię).
BTW W ogóle Fabryka widzę wzięła się za literaturę anglojęzyczną: "Zadanie Goblina" Hinesa (może się skuszę - ale wpierw muszę poznać kilka opinii), "Zaginiona flota: Nieulękły" Cambella i "Cena krwi" T. Huff. Nie są to chyba jednak pozycje z "wyższej półki".
“It has always seemed to me that my existence consisted purely and exclusively of nothing but the most outrageous nonsense.”
Awatar użytkownika
Himura
Tom Bombadil
 
Posty: 3788
Rejestracja: 16 listopada 2005, 23:46 - śr
Lokalizacja: Porando-kyowakoku

Postautor: ASX76 » 21 marca 2008, 23:46 - pt

Himura pisze:BTW W ogóle Fabryka widzę wzięła się za literaturę anglojęzyczną: "Zadanie Goblina" Hinesa (może się skuszę - ale wpierw muszę poznać kilka opinii), "Zaginiona flota: Nieulękły" Cambella i "Cena krwi" T. Huff. Nie są to chyba jednak pozycje z "wyższej półki".


Czy widziałeś, żeby Fabryka Słów kiedykolwiek wydała cokolwiek z wyższej półki, jeśli chodzi o zagraniczne książki z gatunku fantastyka :?:
No właśnie... Niezależnie, Wschód czy Zachód, wypuszczają jakieś trzeciorzędne książki. Coś trudno mi uwierzyć, żeby w/w pozycje odbiegały "in plus" od porzednich.
Awatar użytkownika
ASX76
Samuraj Jack
 
Posty: 2878
Rejestracja: 02 lipca 2005, 23:46 - sob

Postautor: Himura » 21 marca 2008, 23:46 - pt

Wiesz jeżeli chodzi o literaturę zachodnią to oni dopiero debiutują.
Poza tym nie można z góry zakładać, że wydają jedynie chłam.
“It has always seemed to me that my existence consisted purely and exclusively of nothing but the most outrageous nonsense.”
Awatar użytkownika
Himura
Tom Bombadil
 
Posty: 3788
Rejestracja: 16 listopada 2005, 23:46 - śr
Lokalizacja: Porando-kyowakoku

Postautor: ASX76 » 21 marca 2008, 23:46 - pt

Himura pisze:Wiesz jeżeli chodzi o literaturę zachodnią to oni dopiero debiutują.
Poza tym nie można z góry zakładać, że wydają jedynie chłam.


Nie zakładam z góry, jedynie patrzę, co wydali do tej pory i na tej podstawie prorokuję co dalszego ciągu ichniej "polityki zagranicznej". :P
Jeśli chodzi o fantastykę ze Wschodu, to wypuszczają jakieś odrzuty, a nawet gdy sięgną po bardziej znanego autora np. Oldi czy Diwow, to wybierają tak, że gorzej nie można. I niby z jakiej racji z Zachodem ma być inaczej :?: Podstaw do optymizmu, póki co, jak widać nie ma, a nowa autorka o której założyłeś wątek, stanowi potwierdzenie smutnego stanu rzeczy. :P
Awatar użytkownika
ASX76
Samuraj Jack
 
Posty: 2878
Rejestracja: 02 lipca 2005, 23:46 - sob

Postautor: Andrzej Miszkurka » 21 marca 2008, 23:46 - pt

Himura pisze:Wiesz jeżeli chodzi o literaturę zachodnią to oni dopiero debiutują.
Poza tym nie można z góry zakładać, że wydają jedynie chłam.


Chłam to złe słowo. Nazwałbym to literaturą "po najmniejszej linii oporu". Nie ma sensu, jednak, tego piętnować, bo wydawnictwa, to przedsiębiorstwa i są rozliczane z wyników finansowych, a nie wrażeń artystycznych. Jeśli więc są nabywcy tego typu literatury i jest ich wielu, nie ma o co kruszyć kopii...
Andrzej Miszkurka
Redaktor
 
Posty: 2991
Rejestracja: 02 lipca 2005, 23:46 - sob

Postautor: Himura » 22 marca 2008, 23:46 - sob

Ale ja Fabryki wcale nie piętnuje - z ekonomicznego punktu widzenia ich dotychczasowe decyzje były jak najbardziej słuszne.
Poza tym napisałem, że nie można z góry zakładać, że każda ich książka się nam nie spodoba (choć faktycznie słowo chłam, użyłem niepotrzebnie).
Ja sam z Fabryki czytam książki Komudy oraz Ćwieka i czytałem serię o Inkwizytorze Piekary i coś tam się jeszcze trafiło.
BTW Zmienię temat na bardziej pasujący do dyskusji.
“It has always seemed to me that my existence consisted purely and exclusively of nothing but the most outrageous nonsense.”
Awatar użytkownika
Himura
Tom Bombadil
 
Posty: 3788
Rejestracja: 16 listopada 2005, 23:46 - śr
Lokalizacja: Porando-kyowakoku

Postautor: Andrzej Miszkurka » 22 marca 2008, 23:46 - sob

Himura pisze:Ale ja Fabryki wcale nie piętnuje - z ekonomicznego punktu widzenia ich dotychczasowe decyzje były jak najbardziej słuszne.
Poza tym napisałem, że nie można z góry zakładać, że każda ich książka się nam nie spodoba (choć faktycznie słowo chłam, użyłem niepotrzebnie).
Ja sam z Fabryki czytam książki Komudy oraz Ćwieka i czytałem serię o Inkwizytorze Piekary i coś tam się jeszcze trafiło.
BTW Zmienię temat na bardziej pasujący do dyskusji.


Osobną kwestią jest to, czy taki a nie inny dobór tytułów wynika z nieznajomości zachodniego rynku czy też jest elementem przemyślanej strategii wydawniczej. W sytuacji, gdy gwiazdy komercyjnej fantastyki zachodniej okazują się za trudne (słyszałem, na przykład, opinie, że Dysfunkcję rzeczywistości czyta się jak Nad Niemnem, a Eriksona nie można zrozumieć; aż strach pomyśleć co ci czytelnicy powiedzieliby o Welinie :wink: ), wyciąganie trzeciorzędnych autorów ma być może głębszy sens. Być może anglosascy drugo- czy trzecioligowcy piszą na poziomie podobnym do tego, co wydaje Fabryka? Poziomie akceptowalnym przez fanów ich książek. To jednak juz temat na oddzielną dyskusję...

W każdym bądź razie obawiam się, że Jim C. Hines, Jack Campbell, Tanya Huff czy Kat Richardson cię nie usatysfakcjonują.
Andrzej Miszkurka
Redaktor
 
Posty: 2991
Rejestracja: 02 lipca 2005, 23:46 - sob

Postautor: Himura » 22 marca 2008, 23:46 - sob

Andrzej Miszkurka pisze:Być może anglosascy drugo- czy trzecioligowcy piszą na poziomie podobnym do tego, co wydaje Fabryka? Poziomie akceptowalnym przez fanów ich książek. To jednak juz temat na oddzielną dyskusję...

Cóż tak chyba faktycznie musi być. Szkoda tylko, że większość fanów "fabrycznych" książek nigdy nie próbuje (ba nawet nie ma ochoty spróbować), choć czasem, sięgnąć po literaturę z choć odrobinę "wyższej półki".

Andrzej Miszkurka pisze:W każdym bądź razie obawiam się, że Jim C. Hines, Jack Campbell, Tanya Huff czy Kat Richardson cię nie usatysfakcjonują.

Obawiam się, że masz rację.
“It has always seemed to me that my existence consisted purely and exclusively of nothing but the most outrageous nonsense.”
Awatar użytkownika
Himura
Tom Bombadil
 
Posty: 3788
Rejestracja: 16 listopada 2005, 23:46 - śr
Lokalizacja: Porando-kyowakoku

Postautor: Andrzej Miszkurka » 22 marca 2008, 23:46 - sob

Himura pisze:Cóż tak chyba faktycznie musi być. Szkoda tylko, że większość fanów "fabrycznych" książek nigdy nie próbuje (ba nawet nie ma ochoty spróbować), choć czasem, sięgnąć po literaturę z choć odrobinę "wyższej półki".


Nie muszą; Fabryka dostarcza im i tak więcej książek niż są w stanie kupić (przerobić?).
Andrzej Miszkurka
Redaktor
 
Posty: 2991
Rejestracja: 02 lipca 2005, 23:46 - sob

Następna

Wróć do Fantastyka

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość