Mój pierwszy raz.... z fantasy :)

Za tymi drzwiami znajdziecie cały świat fantazji...

Moderatorzy: Nightchill, Dhuaine, Andrzej Miszkurka, Kalriem

Postautor: G'burn » 16 lipca 2007, 23:46 - pn

ASX76 pisze:Mój pierwszy kontakt z literaturą fantasy to zeszyty z cyklu Magia & Miecz wydane przez ISKRY: "Płomień Assurbanipala", "Dolina grozy", "Bogowie Bal - Sagoth" i "Ludzie Czarnego Kręgu" (zdaje się, że w takiej właśnie kolejności) autorstwa R.E. Howarda. To były piękne czasy dzieciństwa, kiedy wszystko wydawało się takie proste i nieskomplikowane...

hehe, jakbym widział siebie (prócz "Ludzi Czarnego Kręgu")... z tym, że nie pamiętam czy wcześniej nie był jednak "Hobbit" reklamowany mi jako książka o kurduplach co to chodzą na bosaka owłosionymi stopami - jako blurb brzmiało tragicznie lecz dziwnym trafem sięgnąłem po to i już tak mi zostało; wśród pierwszych był jeszcze Sapkowski i jego Wiedźmin oraz Piekara i "Imperium. Smoki Haldoru" - również z serii Iskier; co ciekawe to ta ostatnia pozycja skłoniła mnie do prób pisarskich, a konkretnie wstęp, który był takim szkicem historycznym o rzeczonym Imperium; tak BTW wciąż czekam na dokończenie tej nowelki, Piekara to skończył w ogóle???
... ale możliwe, że kłamię...
Awatar użytkownika
G'burn
Pisarczyk
 
Posty: 85
Rejestracja: 22 stycznia 2006, 23:46 - ndz
Lokalizacja: Cho-jazz

Postautor: ASX76 » 16 lipca 2007, 23:46 - pn

Szczerze mówiąc twórczość Piekary "lata mi koło pióra", ale nie przypominam sobie, że coś takiego skończył.
Awatar użytkownika
ASX76
Samuraj Jack
 
Posty: 2878
Rejestracja: 02 lipca 2005, 23:46 - sob

Postautor: gagasia » 28 lutego 2008, 23:46 - czw

Pamiętam takie wydarzenie ze swojego życia.....Jechałam autobusem, a obok mnie dziewczyna czytała cos Pratchetta, śmiała się, widac było, że dobrze sie bawiła. I wtedy pomyslałam, że może warto sięgnąc do książek fantasy. Tak to się zaczęło. A swoja drogą, csłości Świata Dysku nadal nie przeczytałam. Jest tyle innych fajnych książek, że....brakuje czasu. Ponadto, tyle tych części jest, że ho ho.
Kontakt z magią zawsze pozostawia ślady...
Awatar użytkownika
gagasia
Pisarczyk
 
Posty: 64
Rejestracja: 17 lutego 2008, 23:46 - ndz
Lokalizacja: okolice Warszawy

Postautor: Iwett » 12 marca 2008, 23:46 - śr

Nie martw się ja też nie, poza tym wychodzę z założenia, że taka masówka nie może być non stop wciągająca. I nie jest :wink:
"A ja stoję na krawędzi jakiegoś straszliwego urwiska . Mam swoje zadanie: muszę chwytać każdego kto się znajdzie w niebezpieczeństwie, tuż nad przepaścią.(...)Jestem właśnie strażnik w zbożu."

http://lubimyczytac.pl/profil/32735/iwett
Awatar użytkownika
Iwett
Cthulhu
 
Posty: 605
Rejestracja: 14 października 2005, 23:46 - pt
Lokalizacja: z Nibylandii

Postautor: Beryl » 17 marca 2008, 23:46 - pn

Me miało dwanaście lat, kiedy rodzice zabrali mnie nad morze - i tragedia, bo na miejscu ani biblioteki, ani ksiegarni... po kilku dniach marudzenia ojciec wział mnie pod pachę, zawiózł do sąsiedniego miasta, wpuścił do księgarni i oświadczył - bierz, co chcesz. No to wzięłam "Czarną kompanię" Cooka, "Zaklęcie dla Cameleon" Anthony'ego i "Joey'a" kogoś, czyjego nazwiska nie pamiętam - bo ładne okładki miały. Nie byłam w stanie przez to przez cały wyjazd spokojnie spać, tak się bałam zombie i upiornych lalek, ale smoki i mantykory okazały się mieć swój urok.
Po powrocie do szkoły wzięłam się więc za "Władcę". Znaczy, usiłowalam wynieść Silmarillion, ale zostałam schwytana po drodze, z łapek mi go wyjęto i Władcę dano. No i tak to się zaczęło. A jak już dwa lata później zaczęli wydawać książkowe wersje Gwiezdnych wojen...

I nie jest

Raz na ruski rok zdażają mu się gorsze części, ale nie ma tego dużo.
Awatar użytkownika
Beryl
Skryba
 
Posty: 130
Rejestracja: 11 sierpnia 2005, 23:46 - czw

Postautor: Pallas » 18 kwietnia 2008, 23:46 - pt

Jak miałam 8 lat, to w książce do polskiego zamieścili opowiadanie SF "Kwiat jabłoni" (czy jakoś tak). Wtedy też zakochałam się w czymś takim (jeszcze nie wiedziałam co to). Potem tata wćisnął mi pożyczoną z biblioteki Alicję Bułyczowa.
Awatar użytkownika
Pallas
Puszkin
 
Posty: 226
Rejestracja: 17 października 2007, 23:46 - śr
Lokalizacja: Bielsko-Biała

Postautor: Zeb » 18 kwietnia 2008, 23:46 - pt

Pierwsze opowiadanie o Conanie w Fantastyce. Taki numer ze Szwarcenegerem na okładce 84 rok chyba. Niedługo później wyszedł w Fantastyce numer ze smokami - same opowiadania o smokach i to takie, których teraz ze świecą szukać...
Tak sobie myślę, że gdyby wszyscy ludzie byli braćmi to by nie było sióstr
Awatar użytkownika
Zeb
Bezimenny
 
Posty: 964
Rejestracja: 06 lipca 2005, 23:46 - śr
Lokalizacja: wieś zabita dechami

Postautor: Halabardnik » 18 kwietnia 2008, 23:46 - pt

Szwarzenegger na okladce to byl styczen '85; numer ze smokami - jesien '84. Wiec kolejnosc ci sie odwrocila ;-) A po sasiedzku ze smokami byl jeszcze numer poswiecony wylacznie fantasy. Palce lizac.

Ja zaczynalem od "Czanoksieznika..." Le Guin. Ale juz o tym pisalem w tym watku :D.

H.
Halabardnik
Cthulhu
 
Posty: 591
Rejestracja: 04 sierpnia 2005, 23:46 - czw
Lokalizacja: Stamtąd

Postautor: Zeb » 19 kwietnia 2008, 23:46 - sob

No cóż, skleroza... Tam było takie opowiadanko o polowaniu na smoki. Cudeńko, do dziś pamiętam.
Tak sobie myślę, że gdyby wszyscy ludzie byli braćmi to by nie było sióstr
Awatar użytkownika
Zeb
Bezimenny
 
Posty: 964
Rejestracja: 06 lipca 2005, 23:46 - śr
Lokalizacja: wieś zabita dechami

Postautor: Rayst » 12 lipca 2009, 23:46 - ndz

Był to chyba Harry Potter w drugiej klasie podstawówki, a potem poszło... Czytanie po nocy... :P Miłość od pierwszej drukowanej literki 8) Na razie pierwsze miejsce zajmuje w mnie Skrytobójca :wink:
Rayst
Przechodzień
 
Posty: 11
Rejestracja: 17 marca 2009, 23:46 - wt

Postautor: piterrrek_p » 16 lipca 2009, 23:46 - czw

A ja z tego co pamiętam to zacząłem od pożyczonej od wujka "Fundacji" Asimova, wyd. Poznańskie oraz, prawie równocześnie, "Glizdawce" Orsona Scotta Carda. Kilkanaście lat temu to było i szczerze mówiąc nie pamiętam, która mi się bardziej podobała. "Fundacje" ponownie czytałem rok temu ponownie, natomiast "Glizdawce" gdzieś ktoś pożyczył i już nie oddał, a kupić jej się praktycznie nie da. W każdym bądź razie obie były dobre.
piterrrek_p
Przechodzień
 
Posty: 10
Rejestracja: 16 lipca 2009, 23:46 - czw

Postautor: Shadowmage » 16 lipca 2009, 23:46 - czw

A teraz proponuję spojrzeć na tytuł wątku... i napisać posta od nowa :D
Obrazek
Ględzenie Shadowa - mój blog
Awatar użytkownika
Shadowmage
Wielki AQ
 
Posty: 1082
Rejestracja: 04 września 2005, 23:46 - ndz

Postautor: piterrrek_p » 16 lipca 2009, 23:46 - czw

Heh... co racja to racja :/ A więc teraz krótko - AS był pierwszy razem z jego opowiadaniami.
piterrrek_p
Przechodzień
 
Posty: 10
Rejestracja: 16 lipca 2009, 23:46 - czw

Postautor: Bianka » 16 lipca 2009, 23:46 - czw

Shadow czepiasz się. Tam miecze tu cybernetyka taka sama magia.
kostka sera dla Y'Ghatan

Mr Shine
Him Dimond
Awatar użytkownika
Bianka
Cthulhu
 
Posty: 551
Rejestracja: 13 kwietnia 2006, 23:46 - czw
Lokalizacja: danzig

Postautor: Galvar » 20 lipca 2009, 23:46 - pn

Shadowmage pisze:A teraz proponuję spojrzeć na tytuł wątku... i napisać posta od nowa :D
Bianka pisze:Shadow czepiasz się. Tam miecze tu cybernetyka taka sama magia.
Tutaj akurat Shadow ma rację. Co innego magia a co innego technologia. Magie moga najwyżej odzwierciedlac w s-f siły psioniczne i inne paranormalne zdolności. 8)
Galvar, mag z charakterem. ;)
Awatar użytkownika
Galvar
Asimov
 
Posty: 342
Rejestracja: 02 lipca 2005, 23:46 - sob
Lokalizacja: Gdańsk

PoprzedniaNastępna

Wróć do Fantastyka

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron