Mój pierwszy raz.... z fantasy :)

Za tymi drzwiami znajdziecie cały świat fantazji...

Moderatorzy: Nightchill, Dhuaine, Andrzej Miszkurka, Kalriem

Mój pierwszy raz.... z fantasy :)

Postautor: Iwett » 23 marca 2007, 23:46 - pt

Nie wiem, czy ktoś już wpadł na taki pomysł... Jednak , pobudzona wspominkami o mojej pierwszej książce fantasy postanowiłam poruszyć ten temat :D Mam nadzieje, że ku uciesze wszystkich :)

Mój pierwszy raz to Sapkowski.... <będę się powtarzać> :)
Do dzisiaj pamiętam te wiosenne popołudnia, spędzone na poznawaniu przygód Geralta.... Rany! Jak ja to chłonęłam!
To był dla mnie nowy gatunek literatury i nowe doznania :)
I jakby na swój sposób wiedziałam, że to jest TO! To co mnie w pewien sposób fascynuje :) nigdy tego nie zapomnę ... i mam nadzieję, że kiedyś starczy mi czasu na przeczytanie tych wszystkich książek, na które teraz nie mam czasu :D

A teraz moi drodzy, podzielcie się swoimi wspominkami :!:
Awatar użytkownika
Iwett
Cthulhu
 
Posty: 605
Rejestracja: 14 października 2005, 23:46 - pt
Lokalizacja: z Nibylandii

Postautor: Halabardnik » 23 marca 2007, 23:46 - pt

Moim pierwszym byl "Czarnoksieznik z Archipelagu". W podstawowce. Stare wydanie WL, ksiazka wyzebrana od kolegi, ktory z kolegi zalatwil ja po znajomosci z biblioteki... Milosc od pierwszego zajrzenia ;). I tak to trwa ponad dwadziescia lat.

- Grozisz mi! Czym?
- Twoim imieniem, Yevaud.

I ciarki na plecach.

H.
Halabardnik
Cthulhu
 
Posty: 591
Rejestracja: 04 sierpnia 2005, 23:46 - czw
Lokalizacja: Stamtąd

Postautor: Dhuaine » 24 marca 2007, 23:46 - sob

Wygląda na to, że faktycznie nie ma takiego tematu O.o"

Nie pamiętam tej pierwszej książki z fantasy. To był albo Harry Potter, albo "Hobbit", ale za nic nie mogę sobie przypomnieć, które ;) "Hobbita" potraktowałam jak bajkę dla dzieci, a Potter mi się podobał, ale nie aż tak, żeby ruszyć się w kierunku antykwariatu i wygrzebać coś podobnego.
W ten sposób za swój pierwszy raz uznałam "Ostatnie życzenie" Sapkowskiego :P Dopiero przy tej książce doznałam olśnienia, że właśnie to chcę czytać. Pamiętam, że zachwyciła mnie dosadność przekazu - pisarz nie słodził, nie wrzucał monstrualnie wielkich morałów, nie upiększał swojej alternatywnej rzeczywistości. To było normalnie jak wyjście z dusznego pomieszczenia na górskie, rześkie powietrze :mrgreen:
Awatar użytkownika
Dhuaine
Moderator
 
Posty: 1039
Rejestracja: 15 września 2005, 23:46 - czw
Lokalizacja: Łódź

Postautor: Himura » 24 marca 2007, 23:46 - sob

Pierwszy raz?
Cholercia ciężko sobie przypomnieć...
Na pewno na dobre wszystko zaczęło się w 2000 roku, gdy zupełnie przypadkiem wpadła mi w ręce książka o tytule "Ogrody księżyca" niejakiego Eriksona, a później poszło z górki :)
“It has always seemed to me that my existence consisted purely and exclusively of nothing but the most outrageous nonsense.”
Awatar użytkownika
Himura
Tom Bombadil
 
Posty: 3788
Rejestracja: 16 listopada 2005, 23:46 - śr
Lokalizacja: Porando-kyowakoku

Postautor: Sędzia » 24 marca 2007, 23:46 - sob

Władca Pierścieni, rzecz jasna

we wczesnych latach 90tych
Sędzia
Cthulhu
 
Posty: 665
Rejestracja: 09 sierpnia 2005, 23:46 - wt

Postautor: grubshy » 24 marca 2007, 23:46 - sob

Jakies 15 lat temu wpady mi w rece broszurowe wydania z cyklu 'Magia i Mieczem' (pamieta to jeszcze ktos?:) bylo tam miedzy innymi opowiadanie o Connanie, o Solomonie Kane, i jakies inne jeszcze... a traf chcial, ze niedlugo pozniej w 'Domu Ksiazki' w malutkiej miescinie z ktorej pochodze na przecenie znalazlem "Pajeczyne Utkana z Ciemnosci' Wagnera. Co ta ksiazka robila w ksiegarni gdzie mozna bylo dostac tylko podreczniki i blok rysunkowy - nie wiem. Ale dzieki niej wciagnalem sie w fantastyke : )
We are the Dwarfs. You will be decapitated. Resistance is futile.
Awatar użytkownika
grubshy
Wielki AQ
 
Posty: 1166
Rejestracja: 16 lutego 2007, 23:46 - pt
Lokalizacja: Ja tutejszy...

Postautor: Lee » 24 marca 2007, 23:46 - sob

Pierwszy raz....to było jak wyjechali rodzice, przygotowałem romantyczną kolację i....aaaaa co Was to obchodzi zboczusie :lol:
Ja..hmm...trochę wstyd się przyznać....ukradłem z kumplem Conana na targu i ....kradzione nie tuczy ale lepiej smakuje. Tak juz zostało (oczywiście nie z kradzieżą :wink: ) i czytam, czytam, czytam do dziś...
Ostatnio zmieniony 25 marca 2007, 23:46 - ndz przez Lee, łącznie zmieniany 1 raz
Awatar użytkownika
Lee
Jeszcze nienarodzony
 
Posty: 408
Rejestracja: 12 lipca 2006, 23:46 - śr
Lokalizacja: Sosnowiec

Postautor: Nutiliel » 24 marca 2007, 23:46 - sob

Hmm ja w sumie to zaczełam od Tolkiena. Kiedyś rodzice mi na święta sprezentowali całego "Władce.. " + " Hobbit" i od tamtej pory zaczełam masowo fantastykę czytać :wink:
Kodoku ni shisu, yueni kodoku -
Jesteśmy sami, bo w samotności umieramy -
Dir en Grey
Awatar użytkownika
Nutiliel
Bezimenny
 
Posty: 937
Rejestracja: 29 grudnia 2005, 23:46 - czw
Lokalizacja: Zgorzelec

Postautor: JaFFo » 24 marca 2007, 23:46 - sob

A moja pierwsze doświadczenia z tym gatunkiem rozpocząłem od 'Mrocznej Wieży'. Swoją drogą - do dziś zastanawiam się, czy przygody Rolanda można zaliczyć do fantasy... chociaż.
Pamiętam jak ślęczałem nad pierwszym tomem i bluzgałem na tego dupka Rolanda! Jak on mnie denerwował! Na całe szczęście trójka, którą powołał zmieniła go na lepsze i dzięki temu przeżyłem wspaniałą, 7 tomową, przygodę.

Chwała tobie Stefku Królu.

Długich dni i przyjemnych nocy Wam wszytskim :wink:
Jak ktoś lubi komiksy, zapraszam do ściągania komiksu o przygodach czterech owiec:
www.sheep-story.yoyo.pl
Awatar użytkownika
JaFFo
Czytacz
 
Posty: 15
Rejestracja: 13 lutego 2007, 23:46 - wt

Postautor: pillon » 24 marca 2007, 23:46 - sob

moją pierwszą książką fantasy był Królewski Skrytobójca...
wydanie z pruszyńskiego... zaciekawiła mnie okładka.. wilk i jakiś chłopak :wink:
tak zaczęła sie moja przygoda z fantasy i z powieściami pani Hobb....
Awatar użytkownika
pillon
Pisarczyk
 
Posty: 80
Rejestracja: 26 sierpnia 2006, 23:46 - sob
Lokalizacja: Myślenice

Postautor: toudi » 24 marca 2007, 23:46 - sob

Hobbit później Tolkien, jakoś dale poszło później było głównie SF ni i Hobb od tego momentu poszło z górki pratchett i inni. Początek był pełen raczej tandetnych pozycji dopiero jak się człowiek wczytał poznał coś lepszego (Hobb)
Obrazek
Awatar użytkownika
toudi
Wielki AQ
 
Posty: 1276
Rejestracja: 28 czerwca 2006, 23:46 - śr
Lokalizacja: Myślenice

Postautor: Nightchill » 24 marca 2007, 23:46 - sob

Dawno, daawno temu... no cóż, można powiedzieć, że pamętam ową noc jak dziś ;). Miałam 17 lat i uważałam, że fantasy to jakaś kupa dla dzieciaków, bo wrażenie takie wyrobiłam sobie na podstawie okładek książek, które czytała moja koleżanka z ławki (pozdrowienia Dosia gdziekolwiej jesteś). Były wakacje i przebywałam z grupą przyjaciół na działce pod Warszawą. Pewnej nocy nie mogłam spać bo w głowie kłębiło mi się od jakiś niezwykle mrocznych myśli. Obok mnie (mamy na działce naprawdę duże łóżko) spały snem sprawiedliwych dwie przyjaciółki i nie chciałam ich budzić. Na szczęście jeden z kolegów, którzy nocowali w namiocie zostawił w domku swoje książki. Autorem był Andrzej Sapkowski, co w owym czasie absolutnie nic mi nie mówiło, poza tym że to jakiś gość, który pisze książki w pogardzanym przeze mnie gatunku :x. Kiedy moje czarne myśli zrobiły się tak czarne, że myślałam, że ani chwili dłużej już ich nie wytrzymam :evil: , postanowiłam otworzyć pierwszą z brzegu książkę. Uznałam, że najgorsze nawet bzdury będą ulgą dla mojego umysłu, a poza tym nikt mnie nie widzi i rano nie będę się musiała nikomu przyznawać do takiej kompromitującej lektury. Mimo, że do świtu nie zmrużyłam oka, bo się tak zaczytałam, to humor poprawił mi się zdecydowanie. To był "Miecz przeznaczenia", ale od następnego dnia czytałam oba tomy opowiadań na przemian, bo wyrywałyśmy sobie z dziewczynami na wzajem książki z rąk. Tak szczęśliwie kończy się bajka o tym jak niedoceniana książka-kopciuszek poznaje księcia, a właściwie księżniczkę... nieważne.
"Jakie jezioro, taka pani..."
Awatar użytkownika
Nightchill
Moderator
 
Posty: 1625
Rejestracja: 13 sierpnia 2005, 23:46 - sob
Lokalizacja: z piwnicy

Postautor: Farin » 24 marca 2007, 23:46 - sob

Dhuaine pisze:"Hobbita" potraktowałam jak bajkę dla dzieci, a Potter mi się podobał, ale nie aż tak, żeby ruszyć się w kierunku antykwariatu i wygrzebać coś podobnego.
W ten sposób za swój pierwszy raz uznałam "Ostatnie życzenie" Sapkowskiego :P Dopiero przy tej książce doznałam olśnienia, że właśnie to chcę czytać. Pamiętam, że zachwyciła mnie dosadność przekazu - pisarz nie słodził, nie wrzucał monstrualnie wielkich morałów, nie upiększał swojej alternatywnej rzeczywistości. To było normalnie jak wyjście z dusznego pomieszczenia na górskie, rześkie powietrze :mrgreen:

Nie będę oryginalny - miałem podobnie jak Dhuaine. :P
"Są dwie rzeczy bezgraniczne:
wszechświat i ludzka głupota. Co do wszechświata nie mam pewności." A. Einstein
"Prawda jest córą czasu. Poczetą w przypadkowym i krótkotrwałym romansie ze zbiegiem okoliczności"
Awatar użytkownika
Farin
Samuraj Jack
 
Posty: 1522
Rejestracja: 01 września 2006, 23:46 - pt

Postautor: Elektra » 24 marca 2007, 23:46 - sob

Dawno temu, w czwartej klasie podstawówki dostałam na zakończenie roku Prawo do powrotu Zajdla... Tak, to był pierwszy mój kontakt z fantastyką, mimo że tę książkę przeczytałam dopiero w zeszłym roku. Wtedy jakoś wolałam Szklarskiego, Winnetou itp.
Potem w moje łapki wpadł Thorgal. No ale to wciąż jeszcze nie było to.

Kolejny etap to A. Norton i trylogia o gryfie (Kryształowy gryf i coś tam jeszcze) oraz jakieś próbki Świata Czarownic.

Pewnego razu na półce w bibliotece znalazłam Diamentowy tron Eddingsa. Długo potem leżał u mnie w domu, ale w końcu przeczytałam. No i okazało się, że to dopiero pierwszy tom. Oczywiście kolejnych nigdzie nie mogłam znaleźć. ;)
W zamian za to moja mama po jednej z wizyt w kolejnej bibliotece uraczyła mnie Ostatnim życzeniem Sapkowskiego. No i wtedy już wsiąkłam.
A WP to przeczytałam dopiero jak usłyszałam, że mają film kręcić, postanowiłam się przekonać, co też to takiego jest i dlaczego jest takie popularne.
Nie mów kobiecie, że jest piękna. Powiedz jej, że nie ma takiej drugiej jak ona, a otworzą ci się wszystkie drzwi.
Jules Renard

Obrazek
Awatar użytkownika
Elektra
Wielki AQ
 
Posty: 1280
Rejestracja: 08 lipca 2005, 23:46 - pt
Lokalizacja: z Gdyni

Postautor: Vanth » 25 marca 2007, 23:46 - ndz

Władca Pierścieni. Jakies 10 lat wtedy miałam i leżałam z cięzką grypą, Ojciec by dziecięciu jakąś rozrywkę zapewnić poszedł do biblioteki i przyniósł. Zaczełam czytać i praktycznie bez przerw dobrnęłam do ostatniej strony, po czym... zaczęłam od początku. Rodzice krążyli wokół mnie przerażeni, bo nie było ze mną żadnego kontaktu, ponoć nawet gorączka mi podskoczyła. I od tamtej pory - fantasy stała sie moją czytelniczą miłością.
Awatar użytkownika
Vanth
Czytacz
 
Posty: 39
Rejestracja: 13 stycznia 2006, 23:46 - pt
Lokalizacja: Kraków

Następna

Wróć do Fantastyka

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość