Wydanie kolekcjonerskie czy wydanie z miękką okładką?

Moderatorzy: Nightchill, Dhuaine, Andrzej Miszkurka, Kalriem

Wydanie kolekcjonerskie czy wydanie z miękką okładką?

Postautor: Gulie » 23 sierpnia 2012, 23:46 - czw

Zamierzam przeczytać Ogrody księżyca ale mam dylemat.A mianowicie nie wiem jakie wydanie wybrać.Które byście polecali?Przeglądałem już temat o Wyd.Kolekcjonerskim ale i tak nie wiem które wybrać.Pomocy!
Gulie
Przechodzień
 
Posty: 11
Rejestracja: 01 stycznia 1970, 23:46 - czw

Postautor: Yath » 23 sierpnia 2012, 23:46 - czw

Do pierwszego czytania paperback, do drugiego hardcover.
Żadna historia nie ma początku i końca. Początki i końce można wymyślić, by służyły jakiemuś celowi, chwilowym, ulotnym zamiarom, lecz ze swej fundamentalnej natury są czymś arbitralnym i istnieją wyłącznie jako wygodna konstrukcja ludzkiego umysłu.
Yath
Bezimenny
 
Posty: 892
Rejestracja: 01 stycznia 1970, 23:46 - czw
Lokalizacja: Glimmer Faith

Postautor: Gulie » 23 sierpnia 2012, 23:46 - czw

Yath pisze:Do pierwszego czytania paperback, do drugiego hardcover.
Dzięki.A tak w ogóle to wiesz czy fajna jest ta seria? ;d
Gulie
Przechodzień
 
Posty: 11
Rejestracja: 01 stycznia 1970, 23:46 - czw

Postautor: Yath » 24 sierpnia 2012, 23:46 - pt

@Gulie pisze:
A tak w ogóle to wiesz czy fajna jest ta seria? ;d

Hmm... za dobrze nie pamiętam, lecz chyba coś pisałem na forum.
Żadna historia nie ma początku i końca. Początki i końce można wymyślić, by służyły jakiemuś celowi, chwilowym, ulotnym zamiarom, lecz ze swej fundamentalnej natury są czymś arbitralnym i istnieją wyłącznie jako wygodna konstrukcja ludzkiego umysłu.
Yath
Bezimenny
 
Posty: 892
Rejestracja: 01 stycznia 1970, 23:46 - czw
Lokalizacja: Glimmer Faith

Postautor: Janusz S. » 24 sierpnia 2012, 23:46 - pt

Yath pisze:Hmm... za dobrze nie pamiętam, lecz chyba coś pisałem na forum.


Dawno się tak nie uśmiałem.... :D
Janusz S.
 

Postautor: Yath » 24 sierpnia 2012, 23:46 - pt

Janusz S. pisze:
Yath pisze:Hmm... za dobrze nie pamiętam, lecz chyba coś pisałem na forum.


Dawno się tak nie uśmiałem.... :D


Wyśmiewanie czyichś ułomności jest działaniem okrutnym... :cry:

PS. A już szczególnie okrutnym, gdy to moje ułomności są wyśmiewane...
Żadna historia nie ma początku i końca. Początki i końce można wymyślić, by służyły jakiemuś celowi, chwilowym, ulotnym zamiarom, lecz ze swej fundamentalnej natury są czymś arbitralnym i istnieją wyłącznie jako wygodna konstrukcja ludzkiego umysłu.
Yath
Bezimenny
 
Posty: 892
Rejestracja: 01 stycznia 1970, 23:46 - czw
Lokalizacja: Glimmer Faith

wydanie I czy wydanie II

Postautor: tomerto » 07 lutego 2013, 23:46 - czw

Cześć wszystkim! Ja się za to zastanawiam czy lepsze jest wydanie I, którego posiadam 3 tomy czy II, które zastanawiam się czy nie kupić od pierwszego tomu do końca. Ewentualnie kontynuować I wydanie od 4 tomu.
Jakie jest wasze zdanie?
tomerto
Czytacz
 
Posty: 47
Rejestracja: 01 stycznia 1970, 23:46 - czw

Postautor: Zeb » 08 lutego 2013, 23:46 - pt

Nie wiem, ja jestem zbieraczem. Mam całe pierwsze wydanie a teraz kupuje drugie. Zdecydowanie ładniej się prezentuje na półce :wink:
Tak sobie myślę, że gdyby wszyscy ludzie byli braćmi to by nie było sióstr
Awatar użytkownika
Zeb
Bezimenny
 
Posty: 959
Rejestracja: 06 lipca 2005, 23:46 - śr
Lokalizacja: wieś zabita dechami

Postautor: tomerto » 08 lutego 2013, 23:46 - pt

Drugie wydanie prezentuje się ładniej? Dla mnie dość ważne jest jak książki na półce wyglądają więc byłby to argument za drugim wydanie. dziękuję za odp.
Zeb pisze:Nie wiem, ja jestem zbieraczem. Mam całe pierwsze wydanie a teraz kupuje drugie. Zdecydowanie ładniej się prezentuje na półce :wink:
tomerto
Czytacz
 
Posty: 47
Rejestracja: 01 stycznia 1970, 23:46 - czw

Postautor: Janusz S. » 08 lutego 2013, 23:46 - pt

Zeb pisze:Nie wiem, ja jestem zbieraczem. Mam całe pierwsze wydanie a teraz kupuje drugie. Zdecydowanie ładniej się prezentuje na półce :wink:

W przypadku MKP nie zdołałem się oprzeć i też kupuję nowe wydanie, :? chociaż zwykle tak nie postępuję. Co gorsza muszę kupić nowe regały, bo w starych zaczynają wyginać się półki.
Janusz S.
 

Postautor: krukisyn » 17 czerwca 2013, 23:46 - pn

jeśli zbierasz książki to lepiej mieć super okładkę.
[url=http://www.matysart.pl/matysallegro.html:y80v91v4]integracja sklepu z allegro[/url:y80v91v4]
[url=http://www.matysart.pl/sprzeda-internetowa.html:y80v91v4]sprzedaż internetowa[/url:y80v91v4]
krukisyn
Przechodzień
 
Posty: 2
Rejestracja: 01 stycznia 1970, 23:46 - czw

Postautor: Monya » 17 czerwca 2013, 23:46 - pn

ja odpuściłam pierwsze wydanie ze względu na mikroskopijną czcionkę i dzielenie na części od trzeciego tomu. A drugie wydanie naprawdę pięknie i solidnie wydane, ładniej okładki. Większa, czytelna czcionka. Noi cała książka, nie muszę płacić 80 złotych za dwie części jednego tomu jak to mogło być przy pierwszym wydaniu :D
Z pierwszego wydania mam tylko Ogrody Księżyca i Bramy domu umarłych.
Monya
Skryba
 
Posty: 119
Rejestracja: 01 stycznia 1970, 23:46 - czw

Postautor: Meldvin » 19 czerwca 2013, 23:46 - śr

a ktoś kto już posiada 2 wydanie i czytał po raz pierwszy bądź po raz ponowny, jak ocenia samo wydanie książki? Ja osobiście tylko przez chwilę trzymałem jeden z tomów w empiku i zdała mi się... nieco zbyt miękka? Odginająca się, nazbyt elastyczna i podatna na uszkodzenia i odgniecenia grzbietów? Jeśli ktoś kto już czytał może mnie wyprowadzić z błędu, będę wdzięczny, pozdrawiam
Meldvin
Przechodzień
 
Posty: 3
Rejestracja: 01 stycznia 1970, 23:46 - czw

Postautor: Monya » 19 czerwca 2013, 23:46 - śr

Moje Ogrody księżyca po pierwszym przeczytaniu trzyma się dobrze, jest niemal taki sam jak w dniu kupna :P
Monya
Skryba
 
Posty: 119
Rejestracja: 01 stycznia 1970, 23:46 - czw

Postautor: Yath » 19 czerwca 2013, 23:46 - śr

@Meldvin pisze:
a ktoś kto już posiada 2 wydanie i czytał po raz pierwszy bądź po raz ponowny, jak ocenia samo wydanie książki? Ja osobiście tylko przez chwilę trzymałem jeden z tomów w empiku i zdała mi się... nieco zbyt miękka?

W nowym wydaniu czytałem tylko "Przypływy nocy". Po tym "zabiegu" książka wygląda nieomal jak nowa. Wydaje mi się, iż w miękkim wydaniu najważniejsze jest klejenie grzbietu, a w tym tomie jest ono bez zarzutu. Oby tak we wszystkich.
Żadna historia nie ma początku i końca. Początki i końce można wymyślić, by służyły jakiemuś celowi, chwilowym, ulotnym zamiarom, lecz ze swej fundamentalnej natury są czymś arbitralnym i istnieją wyłącznie jako wygodna konstrukcja ludzkiego umysłu.
Yath
Bezimenny
 
Posty: 892
Rejestracja: 01 stycznia 1970, 23:46 - czw
Lokalizacja: Glimmer Faith

Następna

Wróć do Steven Erikson

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 1 gość