Cytaty

Moderatorzy: Nightchill, Dhuaine, Andrzej Miszkurka, Kalriem

Postautor: Odyn » 14 listopada 2012, 23:46 - śr

Niech słońce ogrzeje dzień.
Jeśli światło zawiera wszystkie kolory,
Ich unię trzeba uznać za czystą
i wolną od kompromisu.
Pójdę po kamieniu i brzemieniu Ziemi
z grzywami jak u czekających w zasadzce kotów,
podczas gdy jedwabisty wiatr
przemyka się wokół loków
twego niezawodnego spojrzenia.

Niech słońce ogrzeje ten dzień
opancerzony przeciwko wszelkim argumentom,
pewien świętości swych przekonań.
Jego odcień nie oszukuje,
plama nie skrywa żadnych myśli,
składających się na szare masy na niebie
wiszące nad horyzontem,
gdzie każdy krok balansuje na narodzinach dnia.

Niech obudzi cię ciepło słońca.
Ono znało inne miłości
i ukradło wszelkie kolory
wiecznym obietnicom.
Pył ożywa tylko w świetle
złotym jak utracony skarb.
Nie przywiązuj się do nowego,
Bo nawet to co nowe
Jest stare i wytarte.

Niech słońce przyniesie dzień.
Szedłeś już przedtem tą drogą,
pośród łowców ukrytych w trawach
oraz kochanków śmierci
krążących na każdym niebie.
Pędziły tędy armie;
jeźdźcy pojawiali się na grani.
Panny i dworzanie czekają
w doskonałych cieniach przyszłości
na powrót tego co utracone.



Duma o zranionej miłości
Rybak
"Zdania są jak dupy. Podzielone."
Harry Callahan
Awatar użytkownika
Odyn
Puszkin
 
Posty: 203
Rejestracja: 01 stycznia 1970, 23:46 - czw
Lokalizacja: Kattowitz

Postautor: Odyn » 14 listopada 2012, 23:46 - śr

Posłuchajcie więc, oto są uroki.
I czy ujrzę, jak wasza przyjemność się przedłuży
Do równego tuzina, wypełniając grobowiec?
W dwunastu twarzach można odczytać umarłych
A zimowe miesiące są długie.

Tarcze rozbito w drzazgi,
Rytm wojny nigdy nie zabrzmi miarowo,
Głupcy budzą się w kryptach,
A śnieg zasypuje wszystkie ślady
I wrony wypełniają niebo jak plamki inkaustu.

Dzieci czołgają się na przednią linię,
Ich pulchne ramiona ogłaszają bezpieczeństwo przed szkodą,
Hełmy przekrzywiają się na bakier w tłumnym chaosie.
Najświeższa krew lśni najjaśniej,
Gdy się przelewa, wypełniona energią.

Trupy uwielbiają samotne czuwanie,
Ściany grobowców głośno obwieszczają klęski
Przebrane za triumfy i korowody chwały,
A polegli leżą pod ich stopami.
Każdego roku wiosna umiera wkrótce po narodzinach.

Posłuchajcie więc, oto są uroki.
Historię spisują dla wron
Dzieci o czerwonych wargach i mrugających oczach
Na uniesionych koniuszkach języków.
Wydaje się, że lato nigdy się nie skończy.



Chwała porom wojny
Gallan
"Zdania są jak dupy. Podzielone."
Harry Callahan
Awatar użytkownika
Odyn
Puszkin
 
Posty: 203
Rejestracja: 01 stycznia 1970, 23:46 - czw
Lokalizacja: Kattowitz

Postautor: Odyn » 14 listopada 2012, 23:46 - śr

Sechul zawsze wiedział, że Kilmandaros jest jedyną w swoim rodzaju siłą działającą na rzecz równowagi. Uważała tworzenie za przekleństwo, a jej odpowiedzią na nie była własnoręczna destrukcja. Nie dostrzegała żadnej wartości w ładzie, przynajmniej tym narzuconym przez rozumną wolę. Podobne próby były dla niej zniewagą.
W niezliczonych kulturach nadal oddawano jej cześć, ale w owym kulcie nie było nic dobroczynnego. Nosiła tysiąc różnych imion i miała tysiąc twarzy, a każda z nich budziła śmiertelny strach. Niszczycielka, burzycielka, pożeraczka. Jej pięści mówiły o okrutnych siłach natury, rozszczepionych górach i niepowstrzymanych powodziach, o pękającej ziemi i rzekach płynnej lawy. Jej niebo zawsze było ciemne, przesłonięte ciężkimi, skłębionymi chmurami. Jej deszcz był kaskadą popiołu. Jej cień niszczył życie.
Forkrulskie stawy kończyn Kilmandaros z ich niewiarygodną ruchomością często uważano za fizyczny przejaw wypaczenia natury. Połamane kości uderzające z ogromną, miażdżącą siłą. Ciało zdolne wyginać się w obłędnych konwulsjach. Dla wiernych symbolizowała uwolniony gniew, porzucenie rozumu i utratę kontroli. Jej kult przejawiał się przelewem krwi, okaleczeniami i cnotą przemocy.
Droga matko, jakie nauki masz do przekazania synowi?
"Zdania są jak dupy. Podzielone."
Harry Callahan
Awatar użytkownika
Odyn
Puszkin
 
Posty: 203
Rejestracja: 01 stycznia 1970, 23:46 - czw
Lokalizacja: Kattowitz

Postautor: Odyn » 14 listopada 2012, 23:46 - śr

UWAGA MOŻLIWE SPOILERY!!!!!



Ruthan Gudd zazgrzytał zębami, widząc, że pierwszy szereg najbliższej falangi pochyla dziwaczne maczugi.
Lepiej, żeby ten numer z Jeźdźcem Sztormu zadziałał. Bogowie, ależ to bolesne przebranie.
Zawrócił wierzchowca w stronę Nah’ruk i uniósł miecz nad głowę. Lód błysnął w promieniach słońca.
Po lewej stronie podążał za nim jakiś jeździec.
Biedny skur.wysyn. Tak to jest, gdy wykonuje się rozkazy.
Nie oglądając się za siebie, wbił ostrogi w końskie boki. Z lodu posypały się iskry. Wierzchowiec runął naprzód.
Mizerni Malazańczycy, patrzcie na mnie, a potem zadajcie sobie pytanie, jak głęboko możecie się okopać.

***

Skrzypek uniósł kuszę i włożył na miejsce bełt z przebijaczem. Odkąd się zaczęło, poczuł się dobrze. Nie mógł zrobić nic więcej. Sytuacja była wyrazista, kolory świata nagle stały się ostre, niewiarygodnie piękne. Czuł ich smak. Czuł smak wszystkiego.
– Wszyscy załadowali?
Przykucnięci w okopie żołnierze z jego drużyny odpowiedzieli chrząknięciami i kiwaniem głowami.
– Trzymajcie łby nisko – polecił po raz kolejny Skrzypek. – Usłyszymy szarżę, możecie być tego pewni. Nikt nie wysuwa głowy, dopóki mu nie rozkażę, zrozumiano?
Zauważył, że odległy o kilka drużyn Balgrid wyjrzał z okopu.
– Gudd na nich szarżuje! – zawołał uzdrowiciel.
Wzdłuż całej linii wyrosły z okopu głowy w hełmach, na podobieństwo grzybów.
Niech to chu.j!

***

Okruch padł na ręce i kolana. Jego kolekcja przebijaczy wyglądała jak żółwiowe jaja w płytkim dołku wygrzebanym w kamienistym dnie okopu.
Ebron wytrzeszczył oczy.
– Oszalałeś? Rozdaj je ludziom, idioto!
Okruch uniósł wzrok.
– Nie mogę, magu. Są moje. To wszystko, co mi zostało!
– Ktoś może na nie nadepnąć!
Okruch potrząsnął głową.
– Osłaniam je, magu!
– Postronek! – zawołał Ebron, odwracając się. – Sierżancie! To Okruch! On...

***

Owinięte drutem maczugi w rękach pierwszego szeregu jaszczurek rozjarzyły się nagle niczym pochodnie. Z ich tępych końców trysnęły błyskawice, w powietrze wzbiły się po dwie kręte witki. Jedna zawsze trafiała w ceramiczny plecak – po dwanaście takich łuków na każdy z nich.
Pozostałe skwierczące języki białego ognia wahały się przez krótką chwilę, a potem wszystkie uderzyły jednocześnie. Na pokrytym lodem jeźdźcu skupiło się co najmniej dwadzieścia impulsów.
Wybuch pochłonął Ruthana Gudda i jego wierzchowca. Bryły gleby i kamienie posypały się na wszystkie strony, tworząc szeroki, nierówny krater.
Chwilę potem następne szeregi obudziły swoją broń i na pierwszy okop runęły setki błyskawic.

***

Uderzenie cisnęło wracającego do drużyny Flaszkę na dno okopu. Wstrząs wybił mu powietrze z płuc. Mag rozdziawił usta, przechylając głowę. Zauważył, że wzdłuż całego wykopu szereg ciał wzbił się w powietrze – wszyscy żołnierze piechoty morskiej, którzy wspięli się wyżej, by zobaczyć szarżę Ruthana Gudda. Większość straciła głowy, często razem z górnymi częściami klatki piersiowej. Ich poszarpane zwłoki runęły na dół razem z ziemią, kamieniami, bronią i fragmentami zbroi.
Nadal nie mógł zaczerpnąć tchu. Druga fala czarów przemknęła nad okopem. Ziemia się zatrzęsła, gdy atak uderzył w dalsze szeregi. Błękitne niebo zniknęło za tumanami pyłu, przeszywanymi ciałami kolejnych ofiar.
Mag czołgał się na oślep. Nic nie słyszał, płuca wypełniał mu ból. Czuł stłumione eksplozje przebijaczy, za mało, za blisko...
Czyjaś ręka wysunęła się z półmroku i złapała go za uprząż na piersi. Wyciągnięto go z zawalonego fragmentu okopu.
Flaszka wykasłał garść ziemi, oddychając spazmatycznie. Gardło wypełniał mu palący ból. Ujrzał nad sobą brudną od ziemi twarz Tarcza. Kapral coś krzyczał, ale mag go nie słyszał. Nie szkodzi. Odepchnął Tarcza na bok i pokiwał głową.
Nic mi nie jest. Naprawdę. Wszystko w porządku. Gdzie moja kusza?

***

Keneb podjechał za blisko. Fala uderzeniowa rozerwała go na strzępy razem z wierzchowcem. Ebron, wychylający się mocno z okopu, zobaczył fragment tułowia pięści, bark, kawałek ramienia i kilka połamanych żeber, które pomknęły ku niebu i zniknęły w słupie pyłu.
Mag gapił się na to z niedowierzaniem. W tej samej chwili czarodziejski impuls trafił go w sam środek mostka. Eksplozja rozerwała mu górną część klatki piersiowej, barki oraz głowę.
Kulas zawył, gdy oderwana ręka Ebrona uderzyła go w uda.
Ale nikt go nie usłyszał.
"Zdania są jak dupy. Podzielone."
Harry Callahan
Awatar użytkownika
Odyn
Puszkin
 
Posty: 203
Rejestracja: 01 stycznia 1970, 23:46 - czw
Lokalizacja: Kattowitz

Postautor: kubalis » 03 grudnia 2012, 23:46 - pn

Niezłe te fragnemty chyba przeczytam:)
kubalis
Przechodzień
 
Posty: 5
Rejestracja: 01 stycznia 1970, 23:46 - czw

Postautor: tred102 » 07 stycznia 2013, 23:46 - pn

Człowiek to istota pełna nadziei i pomysłów, które są zaprzeczeniem tezy, że nic nie możemy zmienić.
tred102
Przechodzień
 
Posty: 5
Rejestracja: 01 stycznia 1970, 23:46 - czw

Postautor: raq102 » 25 stycznia 2013, 23:46 - pt

Każda epoka ma swe własne cele
I zapomina o wczorajszych snach…
Nieście więc wiedzy pochodnie na czele
I nowy udział bierzcie w wieków dziele(…)
Prawdziwa mądrość niechaj was pogodzi –
I wasze gwiazdy, o zdobywcy młodzi,
W ciemnośc
raq102
Przechodzień
 
Posty: 5
Rejestracja: 01 stycznia 1970, 23:46 - czw

Postautor: Karuna29 » 25 stycznia 2013, 23:46 - pt

Bardzo lubię twórczość Eriksona :) A jednym z moich ulubionych cytatów jest:

"Dlaczego ocaleni pozostają bezimienni - jakby ciążyła na nich klątwa - a poległych otacza się czcią? Dlaczego czepiamy się tego, co utraciliśmy, ignorując to, co udało nam się zachować?"
[url=http://www.pndpolska.pl/info/oferta-ogrzewanie-podczerwienia:3akau1r8][img:3akau1r8]http://www.pndpolska.pl/sites/all/themes/first/img/logo3.png[/img:3akau1r8][/url:3akau1r8] - [url=http://a-ajurweda.pl/gotowanie:3akau1r8][img:3akau1r8]http://a-ajurweda.pl/images/stories/atimenu_06.jpg[/img:3akau1r8][/url:3akau1r8]
Karuna29
Przechodzień
 
Posty: 3
Rejestracja: 01 stycznia 1970, 23:46 - czw

Postautor: qca » 16 lutego 2013, 23:46 - sob

Czekanie sprawia ból. Zapomnienie sprawia ból. Lecz nie móc podjąć żadnej decyzji jest najdotkliwszym cierpieniem.
qca
Przechodzień
 
Posty: 5
Rejestracja: 01 stycznia 1970, 23:46 - czw

Postautor: PaulaNR » 16 lutego 2013, 23:46 - sob

"Duma skłania do szukania konfrontacji i pozbawia rozsądku."
Kto pyta nie błądzi. [url=http://www.wczasowisko.net.pl:1vkqkrwh]noclegi zakopane[/url:1vkqkrwh]
PaulaNR
Przechodzień
 
Posty: 3
Rejestracja: 01 stycznia 1970, 23:46 - czw

Postautor: songo144 » 19 lutego 2013, 23:46 - wt

uwielbiam te cytaty :)
songo144
Przechodzień
 
Posty: 3
Rejestracja: 01 stycznia 1970, 23:46 - czw

Postautor: klag » 19 lutego 2013, 23:46 - wt

Fantastyczne! Dużo można z nich wyciągnąc.. a ja lubie mój ;)
[url=http://www.vids24.com:gaaq1hyx]filmy online[/url:gaaq1hyx]
klag
Przechodzień
 
Posty: 2
Rejestracja: 01 stycznia 1970, 23:46 - czw

Postautor: pauigi » 23 lutego 2013, 23:46 - sob

„Ciekawość jest moim największym przekleństwem, ale świadomość posiadania wady jeszcze jej nie usuwa.”
Cel bez planu jest tylko życzeniem. [url=http://studioholistyki.pl:3ah8zqyu]kręgarz[/url:3ah8zqyu]
pauigi
Przechodzień
 
Posty: 3
Rejestracja: 01 stycznia 1970, 23:46 - czw

Postautor: Salis » 25 listopada 2013, 23:46 - pn

Ja dopiero skończyłam czytać i te coś dorzucę:

"Nie szukaj nadziei wśród waszych przywódców. To oni są rozsadnikami trucizny. Interesują się wami tylko w takim stopniu, w jakim mogą wami władać. Oczekują od takich jak ty obowiązkowości i poświęcenia, zalewają was słowami mającymi obudzić wiarę. Zależy im jedynie na wyznawcach, i biada tym, którzy ważą się zadawać pytania albo kwestionować ich słowa. We wszystkich cywilizacjach wyglądało to tak samo. Świat bez słowa protestu ulega tyranii. Przerażeni zawsze z chęcią chylą czoła przed tym, co uważają za konieczność, w przekonaniu, że owa konieczność żąda od nich konformizmu, który z kolei zapewni im pewien poziom stabilizacji. W świecie ukształtowanym przez konformizm dysydenci przyciągają wzrok."

"A płacz jest całkowitym zamknięciem się w sobie, w wewnętrznej przestrzeni znacznie bardziej bezlitosnej i niemiłosiernej niż wszystko, co można znaleźć na zewnątrz. "

"(...)prawdziwa tajemnica cywilizacji. Choć zawsze wykorzystywał ją w swym interesie, nadal nie zbliżył się do jej zrozumienia. Gotowość inteligentnych (powiedzmy, w miarę inteligentnych) osób do oddania przerażająco wielkiej części swego krótkiego życia w służbie komuś innemu. A jaka spotykała je za to nagroda? No cóż, może odrobina bezpieczeństwa. Cement, jakim jest stabilizacja. Dach nad głową, coś na talerzu i umiłowane potomstwo, skazane na powtarzanie tej samej drogi życiowej. Czy to była uczciwa transakcja? On by jej za taką nie uznał."

"To byłby koniec cudów. Nie zostałoby nic poza nudną, banalną egzystencją, wypraną ze wszystkiego co niezwykłe. – Dźgnął nagle laską. –Świat biurokratów. Ponurych, pokrętnych urzędasów o kwaśnych obliczach. Takiego świata nawet bogowie nie chcieliby odwiedzać, Kotylionie, chyba żeby pragnęli odbyć pielgrzymkę do depresji. "

I coś weselszego:

"Wszystko to było dawno temu i daleko stąd – mruknął Dujek Jednoręki. – Nagrodziłbym was brawami, gdybym tylko miał dwie ręce."

:D

Rozmowa Kalama z Iskaralem o Mogorze

"– Poluje? A na co?
– Nie na co. Na kogo. Poluje na mnie, oczywiście. – Nie spuszczał z Kalama spojrzenia błyszczących oczu. – Ale czy mnie znalazła? Nie! Nie widzieliśmy się już od miesięcy! Hi, hi! – Wysunął głowę do przodu. – To idealne małżeństwo. Nigdy w życiu nie byłem szczęśliwszy. Powinieneś spróbować tego rozwiązania."
Salis
Przechodzień
 
Posty: 10
Rejestracja: 01 stycznia 1970, 23:46 - czw

Postautor: monmarek » 25 listopada 2013, 23:46 - pn

Bardzo dobre cytaty, są odzwierciedleniem wielu prawd :o
odczynniki chemiczne
monmarek
Przechodzień
 
Posty: 3
Rejestracja: 01 stycznia 1970, 23:46 - czw

Poprzednia

Wróć do Steven Erikson

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości

cron