R. Scott Bakker

Piszcie o wszystkich których kochacie, cenicie, podziwiacie...

Moderatorzy: Nightchill, Dhuaine, Andrzej Miszkurka, Kalriem

Postautor: toudi » 27 czerwca 2007, 23:46 - śr

R. Scot Bakker – „Mrok, który nas poprzedza”
Ta książka była dla mnie sporym znakiem zapytania, gdyż słyszałem o niej wiele sprzecznych opinii. Owe dzieło sprawia wrażenie dość egzotycznego , bo świat, w którym się dzieje, kusi nas wieloma tajemnicami. Minęło wiele stuleci od pierwszej apokalipsy, gdy to nie Bóg poniósł klęskę, lecz ludzi stali nad przepaścią i niewiele brakowało, by wyginęli.
Świat przeszedł wiele zmian i ludzie powoli zapominają o przeszłości, mając przed sobą nowe zagrożenie.
Z cienia wyłania się Anasurimbor Kellhus – Dunyain, potomek starego rodu posiadający wiele talentów oraz umiejący manipulować ludźmi, naginając ich do swoich celów.
Tłem dla wydarzeń jest Święta wojna, która ma zmienić oblicze świata i odbić święte miasta z rąk pogan. Maithanet, charyzmatyczny i tajemniczy duchowny zdobył zaufanie wiernych, a teraz dąży do podbicia świętych ziem przez ludzi kła.
To jednak tylko pozory, gdyż zbliża się większe zagrożenie i los ludzi jest niepewny. Uczeni powiernicy to szkoła magii, która jako ostatnia wierzy że Nie-Bóg może powrócić na świat, a Rada nie chce na ten powrót pozwolić. Achamian, powiernik i szpieg, wierzy, że zagrożenie jest bliższe niż kiedykolwiek.
”Mrok, który na poprzedza” jest książką w której dużo się dzieje i możemy obserwować wiele nieliniowych wątków.

Są tu walki między czarodziejskimi szkołami, wojny miedzy narodami, walka o władzę w sercu cesarstwa. Wojna, miłość, nienawiść.
To, co w pierwszym tomie „Księcia nicości” jest najważniejsze, to postaci. Bardzo różne i charakterystyczne. Ich zachowanie, czyny, cechy charakteru. Nie tylko dodaje książce wartości, ale też stanowi jej duszę. Cnaiur, wódz stepowego plemienia Utemotów, nieustraszony wojownik staje się kompanem Kellchusa i jedynym człowiekiem nieczułym na jego wpływ. Cnauir jest osobą, która szczególnie zwróciła moją uwagę. Mimo faktu, iż jest bezwzględnym i okrutnym wojownikiem. Jego twarde zasady i prostota życiowa budziły mój szczery podziw. Inną intrygującą postacią jest Esmenet. Prostytutka ze świętego miasta i kochanka Drusasa Achamiana. „Mrok, który nas poprzedza” to książka ciekawa i zdecydowanie warta uwagi. Porusza wiele istotnych tematów, takich jak fanatyzm religijny czy manipulacja ludźmi. Niestety czasem książka zdaje się być przegadana i trochę monotonna. Ciągłe monologi bohaterów nie wnoszą wiele nowego, a często są zwyczajnie nudne.

Ogólnie książka warta uwagi.
Subiektywna ocena Toudiego
7/10
Obrazek
Awatar użytkownika
toudi
Wielki AQ
 
Posty: 1276
Rejestracja: 28 czerwca 2006, 23:46 - śr
Lokalizacja: Myślenice

Postautor: Galvar » 09 stycznia 2008, 23:46 - śr

R. Scott Bakker - „Wojownik-Prorok”.

Drugi tom „Księcia Nicości” opowiada nam o przebiegu Świętej Wojny przeciw niewiernym. Wielka armia zmierza do Shimehu stawiając po kolei czoła kianom, wojskom padyradży, którzy nie chcą oczywiście dopuścić inrithich do świętego miasta Ostatniego Proroka.

Ludzie Kła brną do swego celu staczając krwawe walki z armiami pogańskich fanimów. W tym samym czasie Anasurimbor Kellhus zwany coraz częściej nowym prorokiem jedna sobie coraz większe rzesze dusz. Sytuacja ta nie sprzyja nastrojom wewnątrz armii. Mamy do czynienia ze ścieraniem się uwielbienia i nienawiści, pośród którego arystokratyczni przywódcy oraz czarnoksiężnicy usiłują rozgrywać swoje prywatne interesy.

„Wojownik-Prorok” jest dość specyficzną książką fantasy. Porównać ją można chyba tylko z pierwszą częścią trylogii - „Mrokiem, który nas poprzedza”. Specyfika tych powieści polega na bardzo złożonym psychologicznie portrecie postaci. Mamy tutaj do czynienia z naprawdę niespotykanymi bohaterami. Jest tu tytułowy Wojownik-Prorok czyli Anasurimbor Kellhus, potrafiący zjednywać sobie ludzi, umiejętnie wykorzystujący ku temu rozmaite techniki manipulacji, potrafiący dogłębnie zajrzeć innym w dusze. Jest Drusas Achamian, czarnoksiężnik, uczony powiernik uważany przez większość ogółu za nieczystego z powodu parania się magią, jako jeden z nielicznych dostrzegający zagrożenie i ostrzegający przed powrotem Rady chcącej doprowadzić do powrotu Nie-Boga w tzw. Drugiej Apokalipsie. Z pewnością niezwykłą postacią jest także Cnaiur Urs Scotha, Scylvend, czyli przedstawiciel wojowniczego plemienia koczowników, opierający się w zadziwiający sposób osobowości Kellhusa.

Zależności pomiędzy ww. postaciami oraz kilkoma innymi jak np. prostytutką Esmenet, będącą wielką miłością Achamiana czy Serwe, zdobyczną dziewczyną, niewolnicą Cnaiura, sprawiają, że mamy do czynienia z wielopoziomową, skomplikowaną historią. Skutkiem tego, książka wymaga naprawdę sporej uwagi, choć mnie osobiście udawało się czytać ją spokojnie w miejskiej kolejce. Niemniej jednak spotkałem się nie raz z zarzutem, że trylogia „Książę Nicości” nudzi, nuży, męczy. Spotkałem też głosy zgoła odmienne, bardzo pozytywne, wychwalające tę serię.

Moim zdaniem „Wojownik-Prorok” zasługuje na uwagę, choć z pewnością osobie, która męczyła się już przy pierwszej części, trudno będzie ją przeczytać. Za poświęcony jej czas i skupienie powieść odwdzięcza się naprawdę solidną dawką głębi postaci oraz motywów. Niektóre są przed nami ukryte, inne stopniowo poznajemy. Część z nich oparta jest na miłości, inna na nienawiści a są i takie, które mają, często dość specyficzny, podtekst seksualny. Sprawy te są zresztą dość częstym elementem w książce. Podobnie jak spora dawka, momentami bardzo drastycznych, opisów rzezi, walki czy też otoczenia dotkniętego działaniami wojennymi. Autor przedstawia nam także skutki wojny i jej wpływ na walczących ludzi.

Do ww. postaci złożonych pod względem psychologicznym dołączają także oryginalnie wykreowane fantastyczne rasy jak Nieludzie czy Srancowie oraz ciekawe szkoły magii czy tajemniczy, mrożący krew w żyłach i wzbudzający odrazę skóroszpiedzy – niemożliwi do rozpoznania, przenikający nawet bardzo blisko możnych wysłannicy Rady.

Książka, ze względu na swoją podbudowę psychologiczną i złożoność głównych postaci, nie jest z pewnością literaturą rozrywkową. Nie kandyduje też do miana fantastyki egzystencjalnej, choć zawiera sporo motywów skłaniających do przemyśleń nad losem i postępowaniem człowieka, często zdeterminowanych przez niezwyczajne warunki. Jest to jej niewątpliwa zaleta. Z drugiej zaś strony, brak tej powieści większego dynamizmu i bardziej spektakularnych zwrotów akcji.

Z pewnością wiele osób zaciekawi religijne podłoże konfliktu, które można porównać do podobnych w naszej rzeczywistości. Mamy przecież do czynienia ze Świętą Wojną z niewiernymi. Wojną podjętą przeciw nim, choć z drugiej strony, to niewierni atakują jedynie słuszną wiarę. Jest to oczywiście zależne od tego z której strony konfliktu spojrzymy. Dodając do tego wiele dylematów religijno-filozoficznych, otrzymujemy spory koktajl postaw i opinii, czasem trudny do ogarnięcia.

Niemniej jednak nogę tę książkę szczerze stosunkowo wymagającemu i trochę już zaawansowanemu czytelnikowi fantastyki polecić.

Moja ocena: 8/10
Galvar, mag z charakterem. ;)
Awatar użytkownika
Galvar
Asimov
 
Posty: 342
Rejestracja: 02 lipca 2005, 23:46 - sob
Lokalizacja: Gdańsk

Postautor: Youkai » 21 marca 2008, 23:46 - pt

Dla zainteresowanych pierwsza recenzja 'Neuropath'.
Awatar użytkownika
Youkai
Cthulhu
 
Posty: 608
Rejestracja: 19 kwietnia 2006, 23:46 - śr

Postautor: Himura » 21 marca 2008, 23:46 - pt

Brzmi zachęcająco.
“It has always seemed to me that my existence consisted purely and exclusively of nothing but the most outrageous nonsense.”
Awatar użytkownika
Himura
Tom Bombadil
 
Posty: 3788
Rejestracja: 16 listopada 2005, 23:46 - śr
Lokalizacja: Porando-kyowakoku

Postautor: Youkai » 22 marca 2008, 23:46 - sob

Ano zachęcająco. I wreszcie można założyć, że chociaż to wyjdzie w 2008 :D .
Awatar użytkownika
Youkai
Cthulhu
 
Posty: 608
Rejestracja: 19 kwietnia 2006, 23:46 - śr

Postautor: Youkai » 05 kwietnia 2008, 23:46 - sob

Tutaj pierwszy rozdział 'Nauropath' :)
Awatar użytkownika
Youkai
Cthulhu
 
Posty: 608
Rejestracja: 19 kwietnia 2006, 23:46 - śr

Postautor: wob001 » 17 kwietnia 2008, 23:46 - czw

Trylogia Książe Nicości - Scott Bakker

Właśnie skończyłem. Przeczytałem wszystkie 3 tomy jeden po drugim i chyba to była za duża dawka. Mam mieszane uczucia.

"Mrok..." mnie przywalił wielką ilością różnych informacji i ciężko było objąć całość. Czyta się lekko i dobrze, tylko "krzywa nauczania" jest bardzo stroma.
3/4 książki i wiedziałem, że przeczytam pozostałe tomy, tak bardzo mnie zaintrygowała. No i przeczytałem.

Jako, że o fabule było już sporo w wątku więc tylko podsumuję moje odczucia.
Bardzo dobre postacie, które pokochałem i szkoda mi było, gdy ich nie było (Achamian) i takie, które mnie odrzucały (np.Conphas, skóroszpiedzy) i takie, które mnie po prostu irytowały (np. Scylvend, Serwe) i takie, co do których nie wiem co myśleć (Esmenet, Kellhus). To uważam za największą siłę trylogii.

Magia - jeden z najlepszych opisów/pomysłów jakie czytałem (razem z całą otoczką, szkołami, gnozą i anagogią, piętnem i chorae), a walki (szczególnie z Achamianem) to uczta dla wyobraźni:)

Niestety, na drugim końcu moich emocji jest lekkie obrzydzenie - okrucieństwem "erotycznym" itp., które, jak na mój gust zostału zbyt obrazowo i zbyt często opisywane. Wydaje mi się, że przy tak dobrym warsztacie można stworzyć podobne wrażenie nie wchodząc tak brutalnie i często w szczegółowe opisy.

No i tło fabularne, zgadzam się z niektórymi przedmówcami w tym wątku, momentami nachalnie kojarzy się z pewnymi historycznymi zdarzeniami. To uderza w, poza tym, dość oryginalną i bardzo wciągającą opowieść.

Generalnie jest więcej niż dobrze, ale z uwagami:)
Gdyby zmienić te dwa wymienione elementy lub komuś nie przeszkadzają byłoby 8-9/10, a tak jest 7/10 dla całości.

I na koniec - kolejne powieści Bakkera w tych realiach (Aspect-Emperor czy coś takiego) przeczytam na pewno i to bez chwili zastanowienia. Mimo wszystko.
wob001
Pisarczyk
 
Posty: 96
Rejestracja: 31 stycznia 2008, 23:46 - czw

Postautor: toudi » 17 kwietnia 2008, 23:46 - czw

Ja na kontynuację tej trylogii jakoś Bardzo to nie czekam. Ostatni tom mnie po prostu znudził i był kopią poprzednika. Nie sądze by teraz miałem doczekać się jakichś rewolucyjnych zmian. Książki może i dobre ale bez przesady. Chyba, że coś nie dotyczącego księcia nicości i świętej Wojny. Wtedy pewnie się zainteresuje
Obrazek
Awatar użytkownika
toudi
Wielki AQ
 
Posty: 1276
Rejestracja: 28 czerwca 2006, 23:46 - śr
Lokalizacja: Myślenice

Postautor: Himura » 17 kwietnia 2008, 23:46 - czw

Ja czekam w szczególności na Neuropath, choć kontynuacja Trylogii także mnie interesuje.
“It has always seemed to me that my existence consisted purely and exclusively of nothing but the most outrageous nonsense.”
Awatar użytkownika
Himura
Tom Bombadil
 
Posty: 3788
Rejestracja: 16 listopada 2005, 23:46 - śr
Lokalizacja: Porando-kyowakoku

Postautor: Himura » 22 maja 2008, 23:46 - czw

No i się doczekam "Neuropaty"! :D
Książka ma się ukazać po polsku jeszcze w tym roku, a wydawcą będzie Albatros.
“It has always seemed to me that my existence consisted purely and exclusively of nothing but the most outrageous nonsense.”
Awatar użytkownika
Himura
Tom Bombadil
 
Posty: 3788
Rejestracja: 16 listopada 2005, 23:46 - śr
Lokalizacja: Porando-kyowakoku

Postautor: Youkai » 22 maja 2008, 23:46 - czw

No Himura, gdybyś był dziewczyną, to za tą wiadomość bym Cię normalnie ucałował (a pewnie i na całowaniu by się nie skończyło 8) ). Jak to się mówi: dobra nasza!!
Awatar użytkownika
Youkai
Cthulhu
 
Posty: 608
Rejestracja: 19 kwietnia 2006, 23:46 - śr

Postautor: Achmed » 22 maja 2008, 23:46 - czw

Himura pisze:No i się doczekam "Neuropaty"! :D
Książka ma się ukazać po polsku jeszcze w tym roku, a wydawcą będzie Albatros.

Nie w tym roku. W 2009 lub 2010.
Na pajęczynie wyrazów - barwy, zapachy i dotyk,
Łąki, pałace i ludzie - drżący Rzym mojej duszy -
Geometria pamięci przodków wyzbyta brzydoty,
Zwierciadło żywej harmonii diamentowych okruszyn.

- J.K.
Achmed
Skryba
 
Posty: 112
Rejestracja: 01 lipca 2005, 23:46 - pt
Lokalizacja: Niederzahden/Warschau

Postautor: Himura » 22 maja 2008, 23:46 - czw

Kurcze wszystko popsułeś :wink:
Grunt, że się jednak ukaże, to najważniejsze (no i wciąż liczę, że może jednak w tym roku)!

Demonie, bracie, jakby Ci to powiedzieć: jestem już "zajęty" :P
“It has always seemed to me that my existence consisted purely and exclusively of nothing but the most outrageous nonsense.”
Awatar użytkownika
Himura
Tom Bombadil
 
Posty: 3788
Rejestracja: 16 listopada 2005, 23:46 - śr
Lokalizacja: Porando-kyowakoku

Postautor: Tigana » 22 maja 2008, 23:46 - czw

"Albatros" bierze się za fantastykę - koniec świata. Następny gracz na rynku?
Obrazek
Awatar użytkownika
Tigana
Samuraj Jack
 
Posty: 2541
Rejestracja: 03 listopada 2005, 23:46 - czw
Lokalizacja: z Krainy Deszczowców

Postautor: Himura » 22 maja 2008, 23:46 - czw

Nie do końca, "Neuropata" to nie jest powieść stricte fantastyczna.
“It has always seemed to me that my existence consisted purely and exclusively of nothing but the most outrageous nonsense.”
Awatar użytkownika
Himura
Tom Bombadil
 
Posty: 3788
Rejestracja: 16 listopada 2005, 23:46 - śr
Lokalizacja: Porando-kyowakoku

PoprzedniaNastępna

Wróć do Ogólnie o autorach

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

cron