R. Scott Bakker

Piszcie o wszystkich których kochacie, cenicie, podziwiacie...

Moderatorzy: Nightchill, Dhuaine, Andrzej Miszkurka, Kalriem

R. Scott Bakker

Postautor: karp » 16 sierpnia 2005, 23:46 - wt

Autor świetnego fantasy, jednego z anjlepszych na naszym rynku w ostatnich - latach moim zdaniem oczywiscie, a informacji o nim jak na lekarstwo... Na stronie Maga tylko pikczerek, na Polterze recka "Mroku...", a poza tym po polskiemu bida. Znalałem wywiadzik, ale niedość, że mało tego, to tylko dla znających angielski, ale jak ktoś ma ochotę:
http://www.sffworld.com/interview/7p0.html
karp
Czytacz
 
Posty: 22
Rejestracja: 16 sierpnia 2005, 23:46 - wt
Lokalizacja: zakrzów

Re: R. Scott Bakker

Postautor: Spriggana » 16 sierpnia 2005, 23:46 - wt

karp pisze:Autor świetnego fantasy, jednego z anjlepszych na naszym rynku w ostatnich - latach moim zdaniem oczywiscie, a informacji o nim jak na lekarstwo... Na stronie Maga tylko pikczerek, na Polterze recka "Mroku...", a poza tym po polskiemu bida.
Przegapiłeś co najmniej jedną recenzję - w Esensji.
Obrazek
Awatar użytkownika
Spriggana
Jeszcze nienarodzony
 
Posty: 367
Rejestracja: 01 lipca 2005, 23:46 - pt
Lokalizacja: Kraków

Postautor: Feanor » 17 sierpnia 2005, 23:46 - śr

Trochę dłuższy wywiad z autorem, do tego po polsku, znalazłem jakiś czas temu tutaj.
Feanor
Przechodzień
 
Posty: 11
Rejestracja: 09 sierpnia 2005, 23:46 - wt

Postautor: karp » 18 sierpnia 2005, 23:46 - czw

Dzięks
karp
Czytacz
 
Posty: 22
Rejestracja: 16 sierpnia 2005, 23:46 - wt
Lokalizacja: zakrzów

Postautor: Galvar » 20 sierpnia 2005, 23:46 - sob

Tutaj możecie przeczytać recenzję "Mroku..." autorstwa mojej skromnej osoby. :wink: Mam też nadzieję, że wkrótce wywiąże się w tym wątku interesująca dyskusja na temat Bakkera i jego twórczości. :)
Ostatnio zmieniony 15 marca 2006, 23:46 - śr przez Galvar, łącznie zmieniany 1 raz
Galvar, mag z charakterem. ;)
Awatar użytkownika
Galvar
Asimov
 
Posty: 342
Rejestracja: 02 lipca 2005, 23:46 - sob
Lokalizacja: Gdańsk

Postautor: Szaruga » 14 marca 2006, 23:46 - wt

Hmmm, jeszcze kilka dni i "Prorok-Wojownik" będzie w sprzedaży! A autor już walczy nad trzecią częścią sagi - "The Thousandfold Thought" (żekłbym nawet, że wersja angielska już właściwie jest!!!).
Szaruga
 

Postautor: Vanin » 24 marca 2006, 23:46 - pt

Przed chwilą sprawdzałem w Merlinie, czy mają już w zapowiedziach tom 2, a przy okazji zauważyłem, że zmienił się tłumacz. Część pierwszą trylogii tłumaczyła Maciejka Mazan, drugą Wojciech Szypuła.

Jakoś mam przeczucie, że źle to wróży, bo ilekroć zmieniał się tłumacz w danej serii powstawało zamieszanie :?
Awatar użytkownika
Vanin
Mistrz Pióra
 
Posty: 168
Rejestracja: 01 lipca 2005, 23:46 - pt

Postautor: Achmed » 28 marca 2006, 23:46 - wt

Vanin pisze:Jakoś mam przeczucie, że źle to wróży, bo ilekroć zmieniał się tłumacz w danej serii powstawało zamieszanie :?

No tak, generalnie zmienianie tłumacza jest zabiegiem dość niefortunnym. Ale czasem summa summarum wychodzi neutralnie lub nawet na plus. "Amberowi" albo "Pieśni Lodu i Ognia" nowi tłumacze nie wyszli na gorsze.
Na pajęczynie wyrazów - barwy, zapachy i dotyk,
Łąki, pałace i ludzie - drżący Rzym mojej duszy -
Geometria pamięci przodków wyzbyta brzydoty,
Zwierciadło żywej harmonii diamentowych okruszyn.

- J.K.
Achmed
Skryba
 
Posty: 112
Rejestracja: 01 lipca 2005, 23:46 - pt
Lokalizacja: Niederzahden/Warschau

Postautor: Youkai » 20 kwietnia 2006, 23:46 - czw

Witam
Przeczytał już może ktoś część drugą? Jeśli tak to jakie są wrażenia - pozytywne, czy negatywne, a co za tym idzie czy warto kupić:).
'You're gonna carry that weight'
'All that you achieve shall turn to dust in your hands'

Nikt nie mówił, że życie usłane jest różami.
Awatar użytkownika
Youkai
Cthulhu
 
Posty: 608
Rejestracja: 19 kwietnia 2006, 23:46 - śr

Postautor: Spriggana » 21 kwietnia 2006, 23:46 - pt

Achmed pisze:
Vanin pisze:Jakoś mam przeczucie, że źle to wróży, bo ilekroć zmieniał się tłumacz w danej serii powstawało zamieszanie :?

No tak, generalnie zmienianie tłumacza jest zabiegiem dość niefortunnym. Ale czasem summa summarum wychodzi neutralnie lub nawet na plus. "Amberowi" albo "Pieśni Lodu i Ognia" nowi tłumacze nie wyszli na gorsze.
No, teoretycznie po panu Kruku mógłby to ktoś popsuć bardziej, ale musiałby się naprawdę postarać... :twisted:
Obrazek
Awatar użytkownika
Spriggana
Jeszcze nienarodzony
 
Posty: 367
Rejestracja: 01 lipca 2005, 23:46 - pt
Lokalizacja: Kraków

Postautor: Aldarion_pl » 21 kwietnia 2006, 23:46 - pt

Przeczytał już może ktoś część drugą? Jeśli tak to jakie są wrażenia - pozytywne, czy negatywne, a co za tym idzie czy warto kupić.


Jeśli spodobał ci sie tom pierwszy spodoba ci sie drugi, mi on odpowiada ;]
Obrazek


Obrazek
Awatar użytkownika
Aldarion_pl
Czytacz
 
Posty: 18
Rejestracja: 17 kwietnia 2006, 23:46 - pn

Postautor: Youkai » 23 kwietnia 2006, 23:46 - ndz

Aldarion -> dzięki za odp, skorzystałem z rady i mogę powiedzieć, że koniec końców było chyba warto (nie licząc nieprzespanych nocy i spapranego kolosa :D).
Vanin -> mnie osobiście zmiana tłumacza wydała się niezauważalna

Książkę oceniam na 7-7,5/10. A jeśli ktoś chce wiedzieć czemu (albo by szukał opini), oto powody:
- pierwsze co się rzuca w oczy - ładna okładka (kolor przywodzący mi trochę na myśl spaloną słońcem pustynię)
- drobne literówki nie przeszkadzające w czytaniu
- jeśli zaś chodzi o samą treść kilka niespodzianek, które przeważyły na plus w odbiorze książki, się znalazło (szczególnie mam tu na myśli końcowe rozdziały). Trochę "nauki", trochę sztuki wojennej, autor nie zrobił z II-go tomu czystej siekaniny, co jest dobrym znakiem na przyszłość.
I to chyba by było na tyle jeśli mam nie spojlerować.
'You're gonna carry that weight'
'All that you achieve shall turn to dust in your hands'

Nikt nie mówił, że życie usłane jest różami.
Awatar użytkownika
Youkai
Cthulhu
 
Posty: 608
Rejestracja: 19 kwietnia 2006, 23:46 - śr

Postautor: Szaruga » 04 maja 2006, 23:46 - czw

Także przeczytałem już "Wojownika-Proroka". Uważam, iż książka jest bardzo udana, tak zresztą jak i cały cykl Bakkera. Widać, że spojrzenie młodego Kanadyjczyka na literaturę fantasy jest świeże, w znacznej części pozbawione często spotykanych odniesień do historii ludzkości. Szukając "na siłę" jakieś tam odniesienia się wprawdzie kojarzą, ale nie przesadzajmy - pod tym względem tekst jest bardzo "odautorski".

Zmiana tłumacza - fakt już tutaj poruszany, taże i mnie nie rzuca się w oczy. Okładka - no cóż, jest taka, jak w wersji z za oceanu, tym samym MAG trzyma się oryginału (i dobrze!!!). Teraz czekamy na "Myśl Tysiąckrotną". Kiedy ją uświadczymy po polsku?

Ach tak. Kontynuując wątek podpatrzony na innym forum - moją ulubioną postacią jest Drusas Achamian. Kellhus jest rzeczywiście osobą bardzo ciekawą, a jego możliwości, sposób w jaki okręca wokół siebie świętą wojnę wzbudza podziw. Jednocześnie jednak jest to postać wkurzająca i w dodatku na swój sposób fałszywa. Pełen wewnętrznych sprzeczności uczony powiernik wydaje się przy nim znacznie bardziej ludzki. A zresztą, w "Wojowniku..." Achamian także pokazał ząbki, i okazuje się, że co nieco potrafi zdziałać jeśli chce! Achamian dla mnie jest najciekawszą postacią cyklu!

Pozdrawiam!
Szaruga
Przechodzień
 
Posty: 3
Rejestracja: 04 maja 2006, 23:46 - czw

Postautor: Youkai » 04 maja 2006, 23:46 - czw

Przy takich możliwościach i rodzaju "misji" do wypełnienia raczej trudno wymagać, aby autor zrobił z Kellhusa szczyt cnót... (toby dopiero była ciekawostka :D), chociaż rzeczywiście sposób w jaki jego plany są realizowane jest... hmm "odstręczający".
Jeśli chodzi o Achamiana to małe co nieco to to było bez wątpienia;)
'You're gonna carry that weight'
'All that you achieve shall turn to dust in your hands'

Nikt nie mówił, że życie usłane jest różami.
Awatar użytkownika
Youkai
Cthulhu
 
Posty: 608
Rejestracja: 19 kwietnia 2006, 23:46 - śr

Postautor: Nightchill » 05 maja 2006, 23:46 - pt

W sprawie lubiebia/nielubienia bohaterów u Bakkera, to ja po pierwszym tomie nie lubiłam prawie nikogo. W miarę dało się lubić Esmenet i Achamiana, chociaż ten ostatni przez większość czasu był mocno żałosny. W "Wojowniku-Proroku" udało mi się polubić wszystkich. Najtrudniej było z Kellhusem, bo tego drania miałam ochotę udusić od początku, ale nareszcie pokazał jakies ludzkie oblicze, kiedy
spoiler pisze:nie zabił Cinauira, tłumacząc sobie, że jeszcze się przyda
bo to chyba jedyny moment kiedy skurczybyk okazał jakąś słabość i w dodatku chyba oszukał sam siebie (nie żeby nie wyszło na koniec, że nie miał racji ;)).
Awatar użytkownika
Nightchill
Moderator
 
Posty: 1625
Rejestracja: 13 sierpnia 2005, 23:46 - sob
Lokalizacja: z piwnicy

Następna

Wróć do Ogólnie o autorach

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości