Tad Williams

Piszcie o wszystkich których kochacie, cenicie, podziwiacie...

Moderatorzy: Nightchill, Dhuaine, Andrzej Miszkurka, Kalriem

Postautor: Watcher » 12 czerwca 2007, 23:46 - wt

Mi się Pieśń Łowcy podobała. Nie sądzę, by była skierowana do dzieci: to tylko powierzchowna przykrywka. Podobnie jak w Oku Smoku Kinga. Dziecięcy wstęp jest niezłym kontrapunktem dla późniejszego apokaliptycznego i morderczego zakończenia. A właściwie: prawie zakończenia (bo samo zakończenie z tego, co pamiętam, jest takie melancholijno-radosne ;) ).
Marcet sine adversario virtus
Awatar użytkownika
Watcher
Pisarczyk
 
Posty: 62
Rejestracja: 12 czerwca 2007, 23:46 - wt
Lokalizacja: Chodzież

Postautor: Youkai » 13 czerwca 2007, 23:46 - śr

Właśnie czytam sobie 'Marchię' (i muszę przyznać, że książka zbyt dużego wrażenia na mnie nie robi) i tak się zastanawiam, czy różni się znacząco od pozostałych powieści Williamsa ? Widzę, że Himura był rozczarowany (za to dla odmiany ghosi się podobało), ale może więcej światła by na to rzucił :)? Ktoś inny może pochwalić się wrażeniami :)?
'You're gonna carry that weight'
'All that you achieve shall turn to dust in your hands'

Nikt nie mówił, że życie usłane jest różami.
Awatar użytkownika
Youkai
Cthulhu
 
Posty: 608
Rejestracja: 19 kwietnia 2006, 23:46 - śr

Postautor: Himura » 13 czerwca 2007, 23:46 - śr

Ja Ci nie pomogę, bo nic innego Williamsa nie czytałem - a Marchia po prostu jakoś mi nie spasowała (momentami jest wręcz nudna). Zastanawiam się nad przeczytaniem drugiej części jak wyjdzie u nas, ale na pewno nie wyczekuje tego z niecierpliwością (dość ciekawie I tom się kończy, inna sprawa, że można było taką końcówkę łatwo przewidzieć).
Awatar użytkownika
Himura
Tom Bombadil
 
Posty: 3788
Rejestracja: 16 listopada 2005, 23:46 - śr
Lokalizacja: Porando-kyowakoku

Postautor: Tigana » 13 czerwca 2007, 23:46 - śr

Youkai pisze:Właśnie czytam sobie 'Marchię' (i muszę przyznać, że książka zbyt dużego wrażenia na mnie nie robi) i tak się zastanawiam, czy różni się znacząco od pozostałych powieści Williamsa ?

W czytanych przezemnie recenzjach "Marchia" jest najczesciej poruwnywana do pierwszej książki Williamsa "Smoczego tronu". Ponoć podobny: styl np liczne opisy, sposób kreowania postaci, klimat. Jak jest naprawdę nie wiem, bo sam nie czytałem. Jeśli już miałbym coś polecić tego autora to chyba "Wojnę kwiatów" - ciekawie pomyślaną powieść fantasy z kilkoma świeżymi pomysłami. Tylko trzeba przedrzec się przez początek.
Obrazek
Awatar użytkownika
Tigana
Samuraj Jack
 
Posty: 2541
Rejestracja: 03 listopada 2005, 23:46 - czw
Lokalizacja: z Krainy Deszczowców

Postautor: Nightchill » 14 czerwca 2007, 23:46 - czw

"Wojna kwiatów" ma jak na Williamsa najlepszy początek. Po prostu brak w nim elementów fantasy, ale straszliwie nudny nie jest :twisted:. Dalej twierdzę, że "Inny świat" jest rewelacyjny, tylko trzeba sobie darować pierwszy tom (w następnym jest streszczenie ;)), przemęczyć przez pół drugiego i potem już nie można się oderwać :P.
"Jakie jezioro, taka pani..."
Awatar użytkownika
Nightchill
Moderator
 
Posty: 1625
Rejestracja: 13 sierpnia 2005, 23:46 - sob
Lokalizacja: z piwnicy

Postautor: ghosia » 14 czerwca 2007, 23:46 - czw

Youkai pisze:Właśnie czytam sobie 'Marchię' (i muszę przyznać, że książka zbyt dużego wrażenia na mnie nie robi) i tak się zastanawiam, czy różni się znacząco od pozostałych powieści Williamsa ? Widzę, że Himura był rozczarowany (za to dla odmiany ghosi się podobało), ale może więcej światła by na to rzucił :)? Ktoś inny może pochwalić się wrażeniami :)?

Mnie się podobało, bo ja znam Williamsa - wiem, że pierwsze części u niego nie są najlepsze ("Inny Świat" czy "Pamić, Smutek, Cierń" są tego doskonałym przykładem). Nie mogę się doczekać kolejnej części, bo tam w końcu coś się zacznie dziać ;). No a że te pierwsze części są zazwyczaj dobrze napisane, można się trochę "pomęczyć" i przeczytać je wiedząc, że potem będzie już bardzo dobrze :).

No i tak, jeśli porównywać do jakiejś innej książki Williamsa, to właśnie do trylogii "Pamięć, Smutek, Cierń" - jedno i drugie to fantasy, akcja rozłożona na kilka tomów, bohaterowie dokładnie opisani, świat również...
---------------------------
Understanding is a three edged sword.
Your side, their side, and the truth.
---------------------------
http://www.sci-fi.pl/
ghosia
Asimov
 
Posty: 264
Rejestracja: 01 lipca 2005, 23:46 - pt

Postautor: Watcher » 14 czerwca 2007, 23:46 - czw

Dokładnie tak: Williams ma chyba jakiś problem z zawiązaniem akcji :) Pierwszy tom "Pamięci" jest słaby, drugi średni, za to "Wieża Zielonego Anioła" znakomita. Szczególnie jej zakończenie. Całkiem niezłym tego potwierdzeniem jest opowiadanko osadzone w świecie "Pamięci" publikowane w zbiorze "Legendy", nazywa się bodaj "Człowiek z płomieni".
Tak nawiasem: pod koniec "Wieży Zielonego Anioła" zacząłem nabierać wrażenia, że Williams przygotowuje sobie grunt pod kontynuację (jakieś wróżby dotyczące przyszłości itp). Czy taka kontynuacja wyszła/wyjdzie?
Marcet sine adversario virtus
Awatar użytkownika
Watcher
Pisarczyk
 
Posty: 62
Rejestracja: 12 czerwca 2007, 23:46 - wt
Lokalizacja: Chodzież

Postautor: Shadowmage » 14 czerwca 2007, 23:46 - czw

Watcher-->to misueliśmy czytać inne książki, bo dla mnie "WZA" to popłuczyny po wcześniejszych tomach :)
Awatar użytkownika
Shadowmage
Wielki AQ
 
Posty: 1082
Rejestracja: 04 września 2005, 23:46 - ndz

Postautor: Watcher » 14 czerwca 2007, 23:46 - czw

Shadowmage pisze:Watcher-->to misueliśmy czytać inne książki, bo dla mnie "WZA" to popłuczyny po wcześniejszych tomach :)
Poprzednie tomy dla mnie były sztuczne, przez "Smoczy Tron" to ja się przebijałem niemal z wysiłkiem... :) A WZE ujęła mnie historią oblężenia i zdobycia Wieży przez tych pseudosaksonów, ujęła mnie wzbudzeniem współczucia dla Wielkiego Wroga, ujęła mnie przewrotnością fabuły (ten myk z trzema mieczami mnie zaskoczył :) )... Dlatego lubię najbardziej ten właśnie tom.
Marcet sine adversario virtus
Awatar użytkownika
Watcher
Pisarczyk
 
Posty: 62
Rejestracja: 12 czerwca 2007, 23:46 - wt
Lokalizacja: Chodzież

Postautor: Tyraela » 03 lipca 2007, 23:46 - wt

Pozwolę sobie wkleić reckę jedynej książki Williamsa, którą przeczytałam:

Tad Williams - "Wojna Kwiatów"

Widząc tytuł naprawdę byłam bliska śmiechu. Oczami wyobraźni widziałam te legiony bratków, stojące naprzeciwko regularnym szeregom niezapominajek, rozlega się sygnał do ataku, kwiaty ruszają szarżą okładając się kwiatostanami, listkami i łodyżkami. Przysięgam, straszny był to widok.
No cóż, tymczasem nie.
Theo Vilmos ma 30 lat, jest utalentowany wokalnie i co tu dużo gadać, przegrał własne życie. W krótkim czasie jego dziewczyna poroniła, następne go rzuciła, a matka zmarła. Został zupełnie bez rodziny, ojciec zmarł już wcześniej. Zrozpaczony, przeszukując rzeczy matki, znajduje list od wuja którego nigdy nie znał. List prowadzi go do dziwnego notatnika.
W najmniej spodziewanym momencie Theo przenosi się do cudownego świata, który znamy z wielu bajek. Szybko Theo spotyka duszka wielkości solniczki - malutki ludzik ze skrzydełkami.
Niestety owy świat nie będzie tak słodki, jak się może wydawać, a niektóre rody rządzące w owej krainie chcą nam, lekko mówiąc, zrobić krzywdę. Się znaczy równoległym świecie śmiertelników, który znamy my. Jak nietrudno się domyśleć, Theo będzie musiał nie tylko zapobiec konfliktowi światów, to jeszcze ocalić cudowną krainę przed samozagładą.

Jak dla mnie, to owa pozycja jest szalenie ciekawa - wykreowany świat jest pomysłowy, akcja pełna niebanalnych rozwiązań, a język i styl pisarza nie pozostawia wiele do życzenia.
Jeśli Williams o czymś pisze, możesz być pewien, że nawiąże do tego później. Nie rozwija niepotrzebnie wątków, a rozpoczęte kończy, co jak wiadomo, nie jest zbyt powszechne wśród współczesnych pisarzy.
Do tego postaci są wykreowane zdecydowanie i wyraźnie. Tutaj nie ma miejsca na bezbarwne osoby. A charakter każdej zostaje pociągnięty aż do końca, nie ma nieuzasadnionych przemian.

Daję 8/10, bo naprawdę mi się podobało. Ale to też nie jest coś, co mogłabym czytać w nieskończoność w kółko - zwyczajnie ogromnym plusem tej książki jest po prostu... innowacyjność.

---

Czyli po prostu Williams mi się podoba :mrgreen:
"Okrucieństwo jest czymś, czego może nauczyć tylko własne doświadczenie."
R. Hobb


Obrazek
Awatar użytkownika
Tyraela
Asimov
 
Posty: 321
Rejestracja: 03 lipca 2007, 23:46 - wt
Lokalizacja: Szczecin

Postautor: Tigana » 06 lipca 2007, 23:46 - pt

Tyraela pisze:Czyli po prostu Williams mi się podoba :mrgreen:

Nie zbyt lubię Willimsa, ale żeby oddać mu sprawiedliwość - "Wojna kwiatów" to naprawde dobra książka. Szczególne brawa należą sie autorowi za wizje świata elfów tak bardzo odbiegajacą od stereotypowej. No i ucieczka od schematów fabularnych, którymi Williams karmi nas w innych swoich powieściach.
Obrazek
Awatar użytkownika
Tigana
Samuraj Jack
 
Posty: 2541
Rejestracja: 03 listopada 2005, 23:46 - czw
Lokalizacja: z Krainy Deszczowców

Postautor: Adam1 » 06 lipca 2007, 23:46 - pt

Osobiście nie lubię motywu, że ktoś się przenosi z naszego świata do innego. Tzn. jest to motyw dla mnie zbyt już oklepany. :)

Wystarczyły mi książki de Campa o Haroldzie Shea, Niekończąca się opowieść czy też Jankes na dworze króla Artura nie mówiąc już o Narnii Lewisa czy Srebrnorękim Lawheada jeśli chodzi o bohatera/bohaterów przenoszących się do innego świata.

Dodatkowo sam motyw tego "innego" świata opartego na irlandzkich/celtyckich wierzeniach/mitach też jest już dla mnie wyświechtany. Gdyby to był świat oparty na motywach innych niż celtyckie to może bym się zastanowił.
Love is the difficult realization that something other than oneself is real.

Iris Murdoch (1919–1999), Irish-born British novelist.
Chicago Review "The Sublime and the Good" (1959).
Awatar użytkownika
Adam1
Wielki AQ
 
Posty: 1238
Rejestracja: 19 maja 2006, 23:46 - pt
Lokalizacja: Łódź

Postautor: Tigana » 06 lipca 2007, 23:46 - pt

Adam1 pisze:Gdyby to był świat oparty na motywach innych niż celtyckie to może bym się zastanowił.

Najpierw przeczytaj potem oceń. Świat elfów z książki Williamsa nie jest podobny do żadnego innego z jakim miałem okazję się spotkać w fantasy. No od biedy pewne elementy są może w "Warhamerze". Najbardziej zbliżone uniwersum to Arcanum (gra RPG)
Ostatnio zmieniony 25 sierpnia 2007, 23:46 - sob przez Tigana, łącznie zmieniany 1 raz
Obrazek
Awatar użytkownika
Tigana
Samuraj Jack
 
Posty: 2541
Rejestracja: 03 listopada 2005, 23:46 - czw
Lokalizacja: z Krainy Deszczowców

Postautor: Nightchill » 06 lipca 2007, 23:46 - pt

Bo można ten motyw eksploatować w sposób wtórny i nijaki (np. "Niebajka" Feista), albo jak Williams dać Faerie cywilizację początku XX wieku z całymi tego implikacjami społecznymi :P.
"Jakie jezioro, taka pani..."
Awatar użytkownika
Nightchill
Moderator
 
Posty: 1625
Rejestracja: 13 sierpnia 2005, 23:46 - sob
Lokalizacja: z piwnicy

Postautor: Szaruga » 13 sierpnia 2007, 23:46 - pn

Hej!

Wiadomo już może, kiedy w Polsce zostanie wydany 2 tom "Marchii Cienia"?
Wersja anglojęzyczna jest już dostępna, niemieckojęzyczna chyba już także, a co z wersją po polsku. Miał ty chyba robić Rebis, ale brak "rumorów" na ten temat...
Szaruga
Przechodzień
 
Posty: 3
Rejestracja: 04 maja 2006, 23:46 - czw

PoprzedniaNastępna

Wróć do Ogólnie o autorach

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot] i 1 gość