Brent Weeks

Piszcie o wszystkich których kochacie, cenicie, podziwiacie...

Moderatorzy: Nightchill, Dhuaine, Andrzej Miszkurka, Kalriem

Postautor: Janusz S. » 26 marca 2013, 23:46 - wt

Szybko i sprawnie (trzy dni) skończyłem czytać "Oślepiający nóż", pomimo sporej liczby stron. Było jak zwykle w przypadku tego autora - czyta się miło i przyjemnie. Oznacza to niestety również, że książka niczym też specjalnie nie zaskakuje. Pewien schematyzm jest chyba tez największą wadą tego tomu, a zapewne też całej trylogii "Powiernika światła". Dwaj główni bohaterowie prezentują przeciwstawne, ale oklepane wzorce "from hero to zero" (Pryzmat) i "from zero to hero" (Kip, zwany obecnie Łamaczem). Dziwnie też kojarzą się z dwoma głównymi bohaterami poprzedniej trylogii, też odgrywającymi role mistrza i ucznia. Ciekawe skądinąd postaci drugoplanowe są traktowane nieco po macoszemu i narasta we mnie przekonanie, że ich głównym przeznaczaniem jest zginąć gdzieś malowniczo w trzecim tomie. Zakończenie pozostawia wszystkie główne wątki otwarte, poza jednym, w którym jeden z narratorów zostaje zabity, chociaż po 1,5 tomu wydawałoby się, że ma w trylogii do odegrania jakąś rolę. Okazuje się, że żadnej, a dość monotonne rozdziały, pisane z jego punktu widzenia zmieniają się nagle w zwykła stratę czasu.
Autor ma sporo pomysłów, ale czasem mam wrażenie, że za bardzo wykłada kawę na ławę, niszcząc wszelką otoczkę tajemnicy, która mogłaby być intrygująca, choćby w takich kwestiach jak talie używane do gry, które okazują się być czymś znacznie więcej niż tylko zwykłymi kartami do gry i budzą skojarzenia z tym czym były katy w świecie Malazu Eriksona. Tyle, że tam trzeba było mozolnie składać strzępki informacji i tajemnice związane z kartami nie dawały spokoju czytelnikowi przez wiele tomów, a u Weeksa wszystko jest opisane w kilku rozdziałach.
Czytając Weeksa wydaje mi się, że jego książki nie wnoszą niczego oryginalnego do dość stęchłego świata przeciętnej fantasy, ale czyta się je dobrze, a fabuła wciąga na tyle, że nie ma zwykle czasu zastanawiać się skąd biorą się poszczególne kalki i znane wzory. Autor łączy je na tyle sprawnie i szybko, że z pewnością nie można się nudzić. No może w paru przypadkach tempo akcji jest ślamazarne, ale to chyba dlatego, że autor miał problemy ze znalezieniem zajęcia Gavinowi i Dazenowi w czasie gdy w wątku Kipa działo się dużo i szybko.
Janusz S.
 

Trylogia Nocnego Anioła

Postautor: -Alastor- » 20 lutego 2014, 23:46 - czw

Trylogie czytałem juz jakiś czas temu, ale wrażenia mam pozytywne, postaci wbrew temu co ktoś napisał w swoim poście dla mnie wcale nie wydały sie papierowe, i właśnie co by nie powiedzieć nie powiewało mi co sie z nimi dzieje, jak dla mnie nie była tez przewidywalna, (moze w kilku krótkich fragmentach) ale ogónie polecam przeczytać, fajnie i przyjemnie sie czyta, znudziło mnie troszke chyba w 2 tomie fragmenty kiedy jedna z bohaterek trafiłą do klasztoru czy szkoly (nie pamiętam dokładnie) ale ogónie trylogia na plus, za jakis czas wezme sie za Czarny pryzmat i kolejne cześci bo z teog co czytałem 3 tom w okolicach wakacji tego roku, :)
-Alastor-
Przechodzień
 
Posty: 3
Rejestracja: 01 stycznia 1970, 23:46 - czw

Postautor: michal.toporek3 » 21 lutego 2014, 23:46 - pt

Świetny pisarz :) ile Ja jego ksiązek przeczytałem :)
Zycie jest krótkie.
michal.toporek3
Przechodzień
 
Posty: 1
Rejestracja: 01 stycznia 1970, 23:46 - czw
Lokalizacja: Kraków

Postautor: Rejtan » 26 lutego 2014, 23:46 - śr

Witam, jeden z moich ulubionych autorów,
Oślepiający nóż ma świetna recenzje i renome w internecie, chociaz wole cien doskonaly.
Pozdrawiam wydawnictwo MAGa
Ulubione ksiazki: Cień doskonały, The Road, Trylogia Bourna.
Rejtan
Przechodzień
 
Posty: 2
Rejestracja: 01 stycznia 1970, 23:46 - czw

Postautor: Bartas2001 » 12 marca 2014, 23:46 - śr

czy wiadomo kiedy pojawi się następna część
jak znam życie to pewnie za rok :D
Bartas2001
Czytacz
 
Posty: 25
Rejestracja: 27 stycznia 2008, 23:46 - ndz

Postautor: Bajnor » 13 marca 2014, 23:46 - czw

Z tego co pamiętam, to książka będzie miała premierę w sierpniu tego roku.
Awatar użytkownika
Bajnor
Pisarczyk
 
Posty: 66
Rejestracja: 01 stycznia 1970, 23:46 - czw

Re:

Postautor: Iwett » 08 października 2014, 23:46 - śr

Janusz S. pisze:Szybko i sprawnie (trzy dni) skończyłem czytać "Oślepiający nóż", pomimo sporej liczby stron. Było jak zwykle w przypadku tego autora - czyta się miło i przyjemnie. Oznacza to niestety również, że książka niczym też specjalnie nie zaskakuje. Pewien schematyzm jest chyba tez największą wadą tego tomu, a zapewne też całej trylogii "Powiernika światła". Dwaj główni bohaterowie prezentują przeciwstawne, ale oklepane wzorce "from hero to zero" (Pryzmat) i "from zero to hero" (Kip, zwany obecnie Łamaczem). Dziwnie też kojarzą się z dwoma głównymi bohaterami poprzedniej trylogii, też odgrywającymi role mistrza i ucznia. Ciekawe skądinąd postaci drugoplanowe są traktowane nieco po macoszemu i narasta we mnie przekonanie, że ich głównym przeznaczaniem jest zginąć gdzieś malowniczo w trzecim tomie. Zakończenie pozostawia wszystkie główne wątki otwarte, poza jednym, w którym jeden z narratorów zostaje zabity, chociaż po 1,5 tomu wydawałoby się, że ma w trylogii do odegrania jakąś rolę. Okazuje się, że żadnej, a dość monotonne rozdziały, pisane z jego punktu widzenia zmieniają się nagle w zwykła stratę czasu.
Autor ma sporo pomysłów, ale czasem mam wrażenie, że za bardzo wykłada kawę na ławę, niszcząc wszelką otoczkę tajemnicy, która mogłaby być intrygująca, choćby w takich kwestiach jak talie używane do gry, które okazują się być czymś znacznie więcej niż tylko zwykłymi kartami do gry i budzą skojarzenia z tym czym były katy w świecie Malazu Eriksona. Tyle, że tam trzeba było mozolnie składać strzępki informacji i tajemnice związane z kartami nie dawały spokoju czytelnikowi przez wiele tomów, a u Weeksa wszystko jest opisane w kilku rozdziałach.
Czytając Weeksa wydaje mi się, że jego książki nie wnoszą niczego oryginalnego do dość stęchłego świata przeciętnej fantasy, ale czyta się je dobrze, a fabuła wciąga na tyle, że nie ma zwykle czasu zastanawiać się skąd biorą się poszczególne kalki i znane wzory. Autor łączy je na tyle sprawnie i szybko, że z pewnością nie można się nudzić. No może w paru przypadkach tempo akcji jest ślamazarne, ale to chyba dlatego, że autor miał problemy ze znalezieniem zajęcia Gavinowi i Dazenowi w czasie gdy w wątku Kipa działo się dużo i szybko.


Czyli potwierdziło się moje przypuszczenie, że kolejne części można sobie darować ;)
"A ja stoję na krawędzi jakiegoś straszliwego urwiska . Mam swoje zadanie: muszę chwytać każdego kto się znajdzie w niebezpieczeństwie, tuż nad przepaścią.(...)Jestem właśnie strażnik w zbożu."

http://lubimyczytac.pl/profil/32735/iwett
Awatar użytkownika
Iwett
Cthulhu
 
Posty: 605
Rejestracja: 14 października 2005, 23:46 - pt
Lokalizacja: z Nibylandii

Re: Brent Weeks

Postautor: Bartas2001 » 30 maja 2017, 23:46 - wt

No i kolejna księga przeczytana, czemu tak szybko ehhh... Ktoś wie kiedy chyba już ostatnia księga i czy w ogóle zaczął pisać?
Bartas2001
Czytacz
 
Posty: 25
Rejestracja: 27 stycznia 2008, 23:46 - ndz

Poprzednia

Wróć do Ogólnie o autorach

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Google [Bot] i 2 gości