Siergiej Łukjanienko

Piszcie o wszystkich których kochacie, cenicie, podziwiacie...

Moderatorzy: Nightchill, Dhuaine, Andrzej Miszkurka, Kalriem

Postautor: Elektra » 07 stycznia 2008, 23:46 - pn

Przeczytałam Genom, mimo że słyszałam same negatywne opinie o nim. No ale musiałam sama się przekonać. No i się przekonałam. Ta książka jest po prostu nudna. Zaczyna się nawet nieźle, ale potem nie wciąga. Nie chce się czytać, nie chce się dowiedzieć, co tam dalej się będzie działo... Łukjanienko spróbował napisać kryminał, ale jakoś mu nie wyszło.
Nie mów kobiecie, że jest piękna. Powiedz jej, że nie ma takiej drugiej jak ona, a otworzą ci się wszystkie drzwi.
Jules Renard

Obrazek
Awatar użytkownika
Elektra
Wielki AQ
 
Posty: 1280
Rejestracja: 08 lipca 2005, 23:46 - pt
Lokalizacja: z Gdyni

Postautor: Himura » 18 stycznia 2008, 23:46 - pt

Jak donoszą pewne źródła data wydania "Brudnopisu" została przesunięta na 8 lutego.
“It has always seemed to me that my existence consisted purely and exclusively of nothing but the most outrageous nonsense.”
Awatar użytkownika
Himura
Tom Bombadil
 
Posty: 3788
Rejestracja: 16 listopada 2005, 23:46 - śr
Lokalizacja: Porando-kyowakoku

Postautor: Kalriem » 24 stycznia 2008, 23:46 - czw

Nie doczytam "Nocnej straży". Nie przekonam się do tego pisarza - nawet jeśli byłby anglikiem, ale z takim samym stylem pisania, to i tak bym się nie przekonala. Słabo mu wychodzi pisanie. Jak dla osoby, która już nawet nie ma chęci do czytania to nie jest to pisarz, który może wzniecić ponowną iskierkę miłości do czytelnictwa.
Awatar użytkownika
Kalriem
Moderator
 
Posty: 2289
Rejestracja: 04 lipca 2005, 23:46 - pn

Postautor: Elektra » 25 stycznia 2008, 23:46 - pt

Kalriem pisze:Słabo mu wychodzi pisanie. Jak dla osoby, która już nawet nie ma chęci do czytania to nie jest to pisarz, który może wzniecić ponowną iskierkę miłości do czytelnictwa.

Takie dwa pytania: w czyim tłumaczeniu czytałaś ten Nocny patrol? I co to znaczy, że słabo mu wychodzi pisanie?

Ale zgadzam się z tym, że na kryzys czytelniczy Łukjanienko nie jest najlepszy.


____


Ja przeczytałam Tańce na śniegu. I w sumie podobały mi się, chociaż nie przekonałam się do tego nastoletniego bohatera. No i zbyt łatwo przychodziło mu wykaraskanie się z kolejnych kłopotów.

A teraz parę spoilerów z Tańców i Genomu
Chyba się nie mylę, zauważając, że to ten sam świat jest? I nazwy planet te same i sposób podróżowania przez hiperkanały, a także rasy Obcych. W Tańcach dopiero zaczyna się mówić o modyfikacjach genetycznych, jak na razie poważniej są ulepszeni tylko fagowie, ale już w końcówce jest o tym, że zmodyfikowano też kobiety, żeby mogły bez problemów podróżować. Pewnie następnym krokiem było takie ulepszenie elektroniki, że już ludzkie mózgi nie były potrzebne.


To takie moje spostrzeżenia. Dobrze myślę, czy na siłę szukam powiązań? ;)
Nie mów kobiecie, że jest piękna. Powiedz jej, że nie ma takiej drugiej jak ona, a otworzą ci się wszystkie drzwi.
Jules Renard

Obrazek
Awatar użytkownika
Elektra
Wielki AQ
 
Posty: 1280
Rejestracja: 08 lipca 2005, 23:46 - pt
Lokalizacja: z Gdyni

Postautor: Kalriem » 27 stycznia 2008, 23:46 - ndz

Elektra pisze:
Kalriem pisze:Słabo mu wychodzi pisanie. Jak dla osoby, która już nawet nie ma chęci do czytania to nie jest to pisarz, który może wzniecić ponowną iskierkę miłości do czytelnictwa.

Takie dwa pytania: w czyim tłumaczeniu czytałaś ten Nocny patrol? I co to znaczy, że słabo mu wychodzi pisanie?

Miałam książkę przetłumaczoną przez Ewę Skórską z wyd. Książka i Wiedza. I co to znaczy? Cóż... nie jest to porywająca lektura - jak dla mnie on nie umie wciągnąć widza, zainteresować co będzie dalej, nie ma w tej książce opisów, które mogłyby zainteresować, które skłaniałyby mnie do głębszego zapoznania się z tym światem.
Awatar użytkownika
Kalriem
Moderator
 
Posty: 2289
Rejestracja: 04 lipca 2005, 23:46 - pn

Postautor: Tigana » 03 marca 2008, 23:46 - pn

Postać Siergieja Łukjanienki nie wymaga bliższej prezentacji. W ciągu kilku lat autor „Labiryntu odbić” czy „Linia Marzeń” stał się jednym z najpopularniejszych pisarzy w Polsce. Jego kolejne książki są niecierpliwie oczekiwane przez rzesze wiernych czytelników, a ich recenzje zamieszczane są nie tylko w prasie branżowej, ale i opiniotwórczych czasopismach. Nie inaczej ma się rzecz z „Brudnopisem”.
Pewnego pięknego dnia życie Kiryła Maksymowa staje na głowie. Kiedy wraca do własnego mieszkaniu okazuje się, że mieszka tam nieznana kobieta, sąsiedzi go nie rozpoznawać, rodzice okazują się obcymi osobami, a dokumenty, dosłownie, rozpadają się w rękach. Sytuacja pogarsza się z minuty na minutę, a odpowiedzi wciąż nie ma. Dopiero tajemniczy telefon daje Kiryłowi nadzieję, że jednak nie zwariował i wszystko, no prawie wszystko, można logicznie wytłumaczyć. O ile wyjaśnienie, że właśnie zostało się funkcyjnym celnikiem, który pilnuje przejścia do innych światów można uznać za logiczne.
W trakcie lektury „Brudnopisu” czytelnik kilkakrotnie doznaje uczucia „deja vu”. Łukjanienko wykorzystał, bowiem w swej najnowszej książce sporą ilość pomysłów z wcześniejszych utworów. Podróże pomiędzy światami za pomocą specjalnych bram („Spektrum”), czy grupa osób obdarzona nadludzkimi właściwościami (seria „Patrole”) to tylko czubek góry lodowej. A że nie samą rosyjską popkulturą człowiek żyje na dokładkę dostajemy iście „matrixowskie” sceny walki przypominające kolejne starcia Neo i agenta Smitha.
Również postać głównego bohatera wydaje się dziwnie znajoma. Kirył to klasyczny dla prozy Łukjanienki przeciętny człowiek, który mniej lub bardziej przypadkowo zostaje wciągnięty w wir wydarzeń. Co ciekawe te koleje losy nie zmieniają go – w dalszym ciągu jest zwykłym człowiekiem i reaguje na wydarzenia tak jak większość z nas. Raz popełnia błędy, innym razem staje się bohaterem. Dzięki temu nie staje się kolejnym herosem w czerwonych rajtuzach, a kimś bardzo nam bliskim.
Miłośnicy poprzednich powieści rosyjskiego autora znajdą w „Brudnopisie” również tak charakterystyczne dla jego prozy „słowiańskie klimaty”. Mnie szczególnie zapadła w pamięci scena, kiedy główny bohater w poszukiwaniu pomocy, trafia do domu pisarza książek science-fiction Dmitrija Mielnikowa. Ten bierze na warsztat współczesnych autorów fantastyki i omawia, jak podobny temat (utrata z dnia na dzień swojej tożsamości) opisałby każdy z nich. Zabawy przy tym mnóstwo, a dodatkowej satysfakcji dostarcza dopasowywanie poszczególnych pseudonimów do istniejących twórców. „Brudnopis” to także zapis mentalności dzisiejszych Rosjan i barwna panorama Moskwy – miasta, gdzie pod wierzchnią warstwa luksusu i zachodnich reklam wciąż można odnaleźć pozostałości starego systemu. No i koniak. Odnoszę wrażenie, ze powieść Łukjanienki bez tego trunku nie mogłaby się obejść. Tutaj też bohaterowie wypijają litry tego alkoholu, a że są wierni „rodzimym” produktom głównie raczą się gruzińskim i armeńskim koniakiem. Zresztą z zagadnieniem z pogranicza rosyjskiej mentalności i alkoholu wiążę się jeden świetny epizod – proszę poszukać sceny, w której Kirył i jego przyjaciel Kotia piją piwo „Obołoń”. Ciekawe czy podobne rozwiązanie mogłoby mieć miejsce w polskich realiach?

W dalszym ciągu wielkie wrażenie robi niczym nieskrępowana wyobraźnia autora. Mało, który pisarz posiada tak lekkie pióro do tworzenia nowych światów - ja porównałbym go w tym elemencie do samego Roberta Silverberga. Najważniejsze jest jednak to, że w odróżnieniu od swoich zachodnich kolegów Łukjanienko nie wykorzystuje starych, wyświechtanych schematów, ale tworzy coś oryginalnego. I obojętnie czy będą one żywcem wyjęte z wizji Juliusza Verne’a czy sprawiały wrażenie narkotycznej wizji - nieodmiennie zachwycają. Na plus powieści należy również zaliczyć dobre tempo akcji. Czytelnik nie ma czasu się nudzić, a rozwiązanie jednej zagadki powoduje powstanie następnej. Szkoda tylko, że na ostateczne wyjaśnienia przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać. „Brudnopis” stanowi jedynie pierwszą część dylogii, której drugi tom zatytułowany „Czystopis” jest dopiero w planach wydawniczych „Maga”. I to jest chyba największy mankament książki. Po przeczytaniu ostatniej strony książki zostaje poczucie niedosytu, a czytelnik pragnie jedynie sięgnąć po jej ciąg dalszy.

Ocena 7/10
Obrazek
Awatar użytkownika
Tigana
Samuraj Jack
 
Posty: 2541
Rejestracja: 03 listopada 2005, 23:46 - czw
Lokalizacja: z Krainy Deszczowców

Postautor: Himura » 04 marca 2008, 23:46 - wt

Tylko, że z krążących po sieci opinii "Czystopis" jest dużo słabszy od "Brudnopisu".
Kolejna świetna recenzja Tigano :)
“It has always seemed to me that my existence consisted purely and exclusively of nothing but the most outrageous nonsense.”
Awatar użytkownika
Himura
Tom Bombadil
 
Posty: 3788
Rejestracja: 16 listopada 2005, 23:46 - śr
Lokalizacja: Porando-kyowakoku

Postautor: ASX76 » 04 marca 2008, 23:46 - wt

Łukjanienko lubi koniak, nic zatem dziwnego, że jego bohaterowie mają słabość do tego napitku. :)
Awatar użytkownika
ASX76
Samuraj Jack
 
Posty: 2878
Rejestracja: 02 lipca 2005, 23:46 - sob

Postautor: Himura » 22 czerwca 2008, 23:46 - ndz

Poniżej okładka "Dziennego Patrolu", który ukaże się nakładem MAG-a 25 lipca:
Obrazek
“It has always seemed to me that my existence consisted purely and exclusively of nothing but the most outrageous nonsense.”
Awatar użytkownika
Himura
Tom Bombadil
 
Posty: 3788
Rejestracja: 16 listopada 2005, 23:46 - śr
Lokalizacja: Porando-kyowakoku

Postautor: Himura » 03 lipca 2008, 23:46 - czw

Na Gildii do przeczytania recenzja "Brudnopisu":
http://www.literatura.gildia.pl/tworcy/ ... s/recenzja
“It has always seemed to me that my existence consisted purely and exclusively of nothing but the most outrageous nonsense.”
Awatar użytkownika
Himura
Tom Bombadil
 
Posty: 3788
Rejestracja: 16 listopada 2005, 23:46 - śr
Lokalizacja: Porando-kyowakoku

Postautor: Himura » 14 lipca 2008, 23:46 - pn

Katedra zamieściła fragment "Dziennego Patrolu", który zostanie wznowiony przez MAG 25 lipca:
http://katedra.nast.pl/art.php5?id=3347
“It has always seemed to me that my existence consisted purely and exclusively of nothing but the most outrageous nonsense.”
Awatar użytkownika
Himura
Tom Bombadil
 
Posty: 3788
Rejestracja: 16 listopada 2005, 23:46 - śr
Lokalizacja: Porando-kyowakoku

Postautor: Himura » 03 października 2008, 23:46 - pt

Poniżej okładka polskiego wydania "Czystopisu":
Obrazek
“It has always seemed to me that my existence consisted purely and exclusively of nothing but the most outrageous nonsense.”
Awatar użytkownika
Himura
Tom Bombadil
 
Posty: 3788
Rejestracja: 16 listopada 2005, 23:46 - śr
Lokalizacja: Porando-kyowakoku

Postautor: Himura » 11 października 2008, 23:46 - sob

Na stronach Katedry można znaleźć pierwszy rozdział "Czystopisu":
http://katedra.nast.pl/artykul/3566/Luk ... Czystopis/
“It has always seemed to me that my existence consisted purely and exclusively of nothing but the most outrageous nonsense.”
Awatar użytkownika
Himura
Tom Bombadil
 
Posty: 3788
Rejestracja: 16 listopada 2005, 23:46 - śr
Lokalizacja: Porando-kyowakoku

Postautor: Himura » 28 listopada 2008, 23:46 - pt

“It has always seemed to me that my existence consisted purely and exclusively of nothing but the most outrageous nonsense.”
Awatar użytkownika
Himura
Tom Bombadil
 
Posty: 3788
Rejestracja: 16 listopada 2005, 23:46 - śr
Lokalizacja: Porando-kyowakoku

Postautor: Galvar » 28 listopada 2008, 23:46 - pt

Ech Łukjanienko... Kolejny autor, który za mną "chodzi"... ;) Mam, w dalekich co prawda, planach zapoznać się z jego "Patrolami" i nie tylko. No, ale na razie czasu, niestety, brak... A szkoda...
Galvar, mag z charakterem. ;)
Awatar użytkownika
Galvar
Asimov
 
Posty: 342
Rejestracja: 02 lipca 2005, 23:46 - sob
Lokalizacja: Gdańsk

PoprzedniaNastępna

Wróć do Ogólnie o autorach

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość