Siergiej Łukjanienko

Piszcie o wszystkich których kochacie, cenicie, podziwiacie...

Moderatorzy: Nightchill, Dhuaine, Andrzej Miszkurka, Kalriem

Postautor: Tigana » 05 sierpnia 2007, 23:46 - ndz

Początki szachów, według niektórych badaczy, sięgają szóstego tysiąclecia przed naszą erą. Najprawdopodobniej dopiero w V wieku naszej ery w Indiach opracowano bliskie współczesnym zasady gry w szachy. Od tego czasu reguły są niezmienne – gra dwóch przeciwników posiadających na początku partii tą samą ilość bierek (figur i pionów). Cel gry też pozostał ten sam: dać mata królowi rywala. Wbrew pozorom nie jest to takie proste: trzeba przewidywać na kilka ruchów do przodu posunięcia przeciwnika, ukryć własne zamiary, a kiedy przyjdzie czas poświęcić własną figurę. Czymże, więc jest „Nocny patrol” Siergieja Łukjanienki jak nie partią szachów?

Debiut zwany otwarciem

„Nocny patrol” to pierwszy tom bestsellerowego cyklu opowiadającej o odwiecznej walce Dobra i Zła, która tym razem rozgrywa się na ulicach współczesnej Moskwy. Obok zwykłych zjadaczy chleba jest ona, bowiem zamieszkana przez ludzi posiadający dar magii to Inni. Mogą być magami, uzdrowicielami, ale też wilkołakami czy wampirami. Mogą być dobrzy jako „Jaśni”, lecz także wybrać stronę zła i stać się „Ciemnymi”. Łączy ich magia i Zmrok – rodzaj alternatywnej rzeczywistości dostępnej tylko Innym. Działania obu stron konfliktu ogranicza Traktat, podpisany przed wiekami w celu niedopuszczenia do zagłady świata, a wymuszający zachowanie równowagi. Co to oznacza w praktyce? Każdej akcji odpowiada reakcja. Jeśli dobry mag użyje swej mocy, aby kogoś uzdrowić, jego odpowiednik po drugiej stronie barykady ma prawo komuś zaszkodzić w tym samym stopniu – równowaga musi zostać zachowana. Ponieważ posiadanie magicznych zdolności daje olbrzymie możliwości zarówno do czynienia zła, jaki dobra potrzebna była kontrola. Tak powstały Patrole – Nocy kontrolujący poczynienia Ciemnych i Dzienny sprawdzający Jasnych. Nad wszystkimi zaś czuwa bezstronna Inkwizycja bezlitośnie karząca za złamanie postanowień Traktatu. Ktoś zapyta w tym miejscu: „A gdzie tu szachy?” Oto i one: mamy dwóch równorzędnych arcymistrzów intryg (Heser i Zawulon), planszę (Moskwę), reguły gry (Traktat), sędziów (Inkwizycja) oraz bierki (Innych), którymi rozgrywana jest partia. Jedni będą odgrywać rolę pionów do zbicia, drudzy śmiałym manewrem zdobędą przewagę. Cel gry – pokonać przeciwnika, nie łamiąc przy tym obowiązujących zasad.

Poświęcenie to dobrowolne oddanie jednej z bierek lub dokonanie niekorzystnej materialnie wymiany celem uzyskania lepszej pozycji.

Jednym z takich pionów jest Anton Gorodecki. Niedawno zainicjowany mag piątego poziomu wyrusza właśnie na swoją pierwszą, poważną misję w terenie. Nie jest ani zbyt potężny, ani doświadczony, często popełnia błędy, nieraz doznaje goryczy porażki. Niemniej wybór takiej postaci na głównego bohatera wydaje się jak najbardziej trafny. Anton staje się naszym przewodnikiem w świat Zmroku, a jego niedostatki czynią go bardziej ludzkim. Podobać się mogą również wyzwania, przed którymi przyjdzie mu stanąć. Co należy zrobić, gdy sąsiad z parteru okazuje się wampirem? Albo jak wykorzystać ingerencję drugiego stopnia – nawrócić setkę łotrów a może stworzyć genialny wynalazek? Kiedy poznajemy Grodeckiego jest idealistą, ale szybko przyjdzie mu zrozumieć, że zasady gry są o wiele bardziej skomplikowane, a wybory pomiędzy dobrem a złem nie są aż tak bardzo oczywiste. Tym bardziej, że przewrotny Los połączył jego ścieżki życiowe ze Swietłaną – przyszłą Wielką Czarodziejkę, od której będą zależeć losy świata. To spotkanie, na zawsze odciśnie na nim piętno. Anton przestaje być zwykłym pionem, teraz niczym pion po przejściu całej szachownicy staje się figurą.

Szach

Jaka tak naprawdę jest różnica między Dobrem a Złem? W uniwersum wykreowanym przez Siergieja Łukjanienko niewielka. Zresztą sam Anton mówi: „ My nie umiemy życzyć zła. Tylko, że czasami nasze dobro niczym się od niego nie różni”. Bo tak naprawdę świat, który przemierzają Patrole jest szary. Owszem padają wielkie słowa o Jasności i Ciemności, prawdzie i kłamstwie, ale tak naprawdę sposoby walki obu stron niczym się od siebie nie różnią, a ich cele często bywają zbieżne. Warto za to zauważyć, że podobnie jak w naszym, zwykłym życiu bycie „Ciemnym” jest prostsze – magia jest używana przez nich niejako dla ich własnych celów. „Jaśni” częściej balansują na granicy niewiedząc czy ich oddziaływanie jest jeszcze dobrem czy już złem. Co gorsza wystarczy jedna nierozważna decyzja, fałszywy krok, aby granica została przekroczona.

i mat

„Nocny patrol” tak jak większość powieści rosyjskiego powieściopisarza jest warta polecenia. Nie ma w niej papierowych bohaterów, ani łatwych odpowiedzi. Zamiast tego dostajemy oryginalną w swoich założeniach książkę o istocie dobra i zła, jasności i ciemności. Autor jednak unika taniego moralizatorstwa – lektura Łukjanienki raczej zmusza do myślenia, przewartościowania swoich poczynań, odpowiedzenia sobie, kim tak naprawdę jesteśmy. „Nocny patrol” to powieść, którą będzie się długo pamiętać.

Ocena 9/10
Ostatnio zmieniony 06 sierpnia 2007, 23:46 - pn przez Tigana, łącznie zmieniany 1 raz
Obrazek
Awatar użytkownika
Tigana
Samuraj Jack
 
Posty: 2541
Rejestracja: 03 listopada 2005, 23:46 - czw
Lokalizacja: z Krainy Deszczowców

Postautor: ASX76 » 06 sierpnia 2007, 23:46 - pn

Z całym szacunkiem, ale...
S. Łukianienko jest jednym z moich najbardziej ulubionych pisarzy fantastycznych, jednak mimo to uważam, że "Nocny patrol" nie zasłużył na aż tak wysoką ocenę. Owszem, całkiem miła i przyjemna to lektura,
ale moim zdaniem jest ona zbyt... mało interesująca (mnie w każdym razie to nie wciągnęło) i kompletnie nie zaskakująca fabularnie.
Nieporównywalnie ciekawsze i po prostu lepsze są pozycje s-f tegoż pana np. "Spektrum", "Zimne błyskotki gwiazd" czy "Linia marzeń".
Według mnie cykl Patrole to jedno ze słabszych, a w każdym razie najmniej interesujących dokonań pana Łukianienki obok nieszczęsnego, zupełnie nieudanego "Genomu".
Awatar użytkownika
ASX76
Samuraj Jack
 
Posty: 2878
Rejestracja: 02 lipca 2005, 23:46 - sob

Postautor: Tigana » 06 sierpnia 2007, 23:46 - pn

ASX76 pisze:Z całym szacunkiem, ale...

i dalej
Grunt, że podobała się recenzentowi :P Recenzja jest zawsze sprawą subiektywną, a na mnie "Patrole" działają. Zresztą sam napisałeś, że (subiektywnie) ta seria Ci się nie podoba. Możesz więc odjąć - dwa, trzy oczka - twoje prawo.
Co do wychwalanego przez Ciebie "Spectrum" to owszem zacna to lektura, ale końcówka skutecznie odbiera przyjemność z czytania. Widać, ze autorowi zabrakło pomysłów, ewentualnie gdzieś mu się śpieszyło.
Obrazek
Awatar użytkownika
Tigana
Samuraj Jack
 
Posty: 2541
Rejestracja: 03 listopada 2005, 23:46 - czw
Lokalizacja: z Krainy Deszczowców

Postautor: ASX76 » 06 sierpnia 2007, 23:46 - pn

Nie no, ludzie trzymajcie, bo nie wytrzymam... :wink:

Nigdzie nie napisałem, że Patrole mi się nie podobają (nadinterpretujesz me słowa, panie), lecz że są znacznie słabsze od większości utworów s-f pana Łukianienki. To nie jest równoznaczne.
Zakończenie "Spectrum" wcale nie jest aż tak złe, jak to mogłoby wynikać z Twoich słów, Waćpanie. Mnie w każdym razie nie zawiodło. Może jestem ślepy, ale jakoś nie dostrzegłem, żeby autorowi zabrakło pomysłów - a to, że Tobie nie spodobała się końcówka, to jeszcze za mało, żeby wysnuć wniosek o ich braku. A nawet jeśli - to nie pomysłów, lecz pomysłu (w domyśle - na zakończenie).
Awatar użytkownika
ASX76
Samuraj Jack
 
Posty: 2878
Rejestracja: 02 lipca 2005, 23:46 - sob

Postautor: Tigana » 06 sierpnia 2007, 23:46 - pn

Jak ktoś piszę, że
ASX76 pisze: Owszem, całkiem miła i przyjemna to lektura,
ale moim zdaniem jest ona zbyt... mało interesująca (mnie w każdym razie to nie wciągnęło) i kompletnie nie zaskakująca fabularnie.

no to według mnie oznacza, że sie nie podobało, ale pewnie żyje w błędzie.
ASX76 pisze:Może jestem ślepy, ale jakoś nie dostrzegłem, żeby autorowi zabrakło pomysłów - a to, że Tobie nie spodobała się końcówka, to jeszcze za mało, żeby wysnuć wniosek o ich braku.

Oczywiście, ze można - w moim odczucia tak właśnie było. Sama książka jest ciekawa, ale zakończenie sprawia wrażenie z zupełnie innej bajki. W tej chwili już nie pamiętam szczegółów, ale takie właśnie miałem odczucie w trakcie lektury.
Obrazek
Awatar użytkownika
Tigana
Samuraj Jack
 
Posty: 2541
Rejestracja: 03 listopada 2005, 23:46 - czw
Lokalizacja: z Krainy Deszczowców

Postautor: ASX76 » 06 sierpnia 2007, 23:46 - pn

A zatem doprecyzuję: mało interesująca (mnie w każdym razie to nie wciągnęło) i kompletnie nie zaskakująca fabularnie, jak na książkę Łukianienki. Proszę wybaczyć mi tamten skrót myślowy. :)
Awatar użytkownika
ASX76
Samuraj Jack
 
Posty: 2878
Rejestracja: 02 lipca 2005, 23:46 - sob

Postautor: Nightchill » 06 sierpnia 2007, 23:46 - pn

Koncówka "Spektrum" była słabiutka. Nawet jej nie pamiętam, poza ogólnym wrażeniem, że mnie zawiodła :P.
"Jakie jezioro, taka pani..."
Awatar użytkownika
Nightchill
Moderator
 
Posty: 1625
Rejestracja: 13 sierpnia 2005, 23:46 - sob
Lokalizacja: z piwnicy

Postautor: ASX76 » 06 sierpnia 2007, 23:46 - pn

Nightchill pisze:Koncówka "Spektrum" była słabiutka. Nawet jej nie pamiętam, poza ogólnym wrażeniem, że mnie zawiodła :P.


"I Ty Brutusie...". :wink:
Awatar użytkownika
ASX76
Samuraj Jack
 
Posty: 2878
Rejestracja: 02 lipca 2005, 23:46 - sob

Postautor: toudi » 06 sierpnia 2007, 23:46 - pn

No to ja wrące swoje 3 grosze. Spektrum uważam za jedna z lepszych książek Łukjanienki. Ale mam tez bardzo dobre zdanie o dylogii Głębi. Patrole to książki dobre i umieścił bym je dość wysoko w rankingu za poziomie nastaje świt czy zimne brzegi. Gorzej prezentuje się Gwiezdny cień, Jesienne wizyty, Lord z planety ziemia, linia marzeń ale to też książki dobre.
Patrole to pewien powiew nowości. Bo choć Łukjanienko woli tworzyć spece opery to ja tak bardzo z nimi nie przepadam. Może zraziłem się po Genomie
Obrazek
Awatar użytkownika
toudi
Wielki AQ
 
Posty: 1276
Rejestracja: 28 czerwca 2006, 23:46 - śr
Lokalizacja: Myślenice

Postautor: ASX76 » 06 sierpnia 2007, 23:46 - pn

Ten "Genom" to omal mnie nie wykończył psychicznie. Aż się zdziwiłem, że Łukianienko mógł coś takiego "wysmażyć". No cóż... Każdemu może zdarzyć się wpadka. :P
Awatar użytkownika
ASX76
Samuraj Jack
 
Posty: 2878
Rejestracja: 02 lipca 2005, 23:46 - sob

Postautor: Tigana » 28 sierpnia 2007, 23:46 - wt

ASX76 pisze:Ten "Genom" to omal mnie nie wykończył psychicznie. Aż się zdziwiłem, że Łukianienko mógł coś takiego "wysmażyć". No cóż... Każdemu może zdarzyć się wpadka. :P

Zaczałemczytać tą książkę, ale w końcu mnie wynudziła i odłozyłem. Teraz czekam na 9 IX i "Ostatni Patrol". I film za niedługo ma wejść do polskicgh kin - "Dzienny Patrol" bodajże. Ciekawe ile wspólnego będzie miał z fabułą książki ?
Obrazek
Awatar użytkownika
Tigana
Samuraj Jack
 
Posty: 2541
Rejestracja: 03 listopada 2005, 23:46 - czw
Lokalizacja: z Krainy Deszczowców

Postautor: toudi » 28 sierpnia 2007, 23:46 - wt

Obrazek

Wydawnictwo: Mag
Okładka: Miękka
Wymiary: 125 x 195 mm
Cena: 27,5 Zł
W sprzedaży od: 07.09.2007

Oto w Edynburgu zostaje zamordowany młody Rosjanin...Młodzi Rosjanie, dwudziestokilkuletni Witold i jego dziewiętnastoletnia dziewczyna o imieniu Waleria kryją się przed nadspodziewanie palącym wrześniowym edynburskim słońcem w "Podziemiach Szkocji" - atrakcji turystycznej, stylizowanej na prawdziwe średniowieczne podziemia z "salami tortur", labiryntem luster, "zamkiem wampirów" i "krwawą rzeką". Witold i Lera podchodzą do tych rozrywek z przymrużeniem oka, uśmiechając się kpiąco na widok sztucznych pajęczyn, czerwonych żarówek i nazbyt teatralnego przewodnika. Dopiero gdy wsiadając do łódki, która ma ich zawieźć do "zamku wampirów" Lera zaczyna się niespodziewanie bać. Witold potęguje jej przerażenie - mówi, że ktoś gryzie go w szyję i wypija z niego krew. Lera bierze to za idiotyczny żart i wpada w złość, Witold jednak nie reaguje na jej docinki, opiera się o nią, nieruchomieje i milczy (czyżby spał?) aż do końca "podróży" w łódce. Tu już farsa przemienia się w dramat: okazuje się, że Witold nie żyje - na jego szyi widnieją dwie głębokie rany, z których powoli sączy się krew... Czyżby mówiąc o "gryzieniu i piciu krwi" Witold nie żartował i u wrót "zamku wampirów" wyssał z niego krew... prawdziwy wampir? Nocny Patrol Edynburga nie ma co do tego wątpliwości i jego szef, stary przyjaciel Hesera, prosi moskiewski Nocny Patrol o pomoc. Heser wysyła do Szkocji Antona Gorodeckiego, który obecnie jest już... Wyższym magiem. Badając całą sprawę na miejscu, rozmawiając z edynburskimi Innymi, z nieszczęsną Walerią, odwiedzając "Podziemia Szkocji" Anton zyskuje pewność, że nie jest to banalne wampirze kłusownictwo, lecz coś znacznie poważniejszego... Już wkrótce podróżując między Moskwą, Uzbekistanem i Szkocją Anton odkrywa, że to spisek, spisek na niewiarygodną skalę - powołanie do życia nowej siły, mieniącej się Ostatnim Patrolem... poprzednie tomy wydane przez wydawnictwo Mag: Nocny Patrol, Patrol Zmroku.
Obrazek
Awatar użytkownika
toudi
Wielki AQ
 
Posty: 1276
Rejestracja: 28 czerwca 2006, 23:46 - śr
Lokalizacja: Myślenice

Postautor: ASX76 » 28 sierpnia 2007, 23:46 - wt

Tigana pisze:
ASX76 pisze:Ten "Genom" to omal mnie nie wykończył psychicznie. Aż się zdziwiłem, że Łukianienko mógł coś takiego "wysmażyć". No cóż... Każdemu może zdarzyć się wpadka. :P

Zaczałemczytać tą książkę, ale w końcu mnie wynudziła i odłozyłem. Teraz czekam na 9 IX i "Ostatni Patrol". I film za niedługo ma wejść do polskicgh kin - "Dzienny Patrol" bodajże. Ciekawe ile wspólnego będzie miał z fabułą książki ?


Zapewne jakieś elementy wspólne będę ( :P ), choć podejrzewam, że będzie to równie nieciekawa ekranizacja co "Nocna straż". Reżyser też, zdaje się, ten sam...
Mnie w każdym razie filmowa adaptacja "Nocnej straży" się nie spodobała.

Co do "Genomu" to przecież ostrzegałem i to nie raz i nie dwa... :wink:
Na przyszłość proszę trochę słuchać "wujka" Adama. :P :wink:
P.S. Już od dawna podejrzewałem Pana o masochistyczne skłonności. :wink:
Awatar użytkownika
ASX76
Samuraj Jack
 
Posty: 2878
Rejestracja: 02 lipca 2005, 23:46 - sob

Postautor: Tigana » 28 sierpnia 2007, 23:46 - wt

ASX76 pisze:P.S. Już od dawna podejrzewałem Pana o masochistyczne skłonności. :wink:

Wujek Adam nie ma skłonności masochistycznych - "Genom" już dawno temu wpadł w moje ręce. Po prostu teraz sobie przypomniałem o tym epizodzie.
Obrazek
Awatar użytkownika
Tigana
Samuraj Jack
 
Posty: 2541
Rejestracja: 03 listopada 2005, 23:46 - czw
Lokalizacja: z Krainy Deszczowców

Postautor: Elektra » 01 października 2007, 23:46 - pn

Labirynt odbić, Fałszywe lustra - S. Łukjanienko

Życie wydaje Ci się szare i nijakie? Wystarczy komputer z dostępem do Internetu, hełm wirtualny i jeden mały programik. I możesz zanurzyć się w Głębię, gdzie staniesz się kim tylko zapragniesz, udasz się tam, gdzie tylko sobie wymarzysz.

Kilka lat temu pewien człowiek napisał program, który pozwala wszystkim ludziom wejść w świat wirtualny. Ale aby się z niego wydostać potrzebują albo specjalnych wyjść, albo resetu kompa, który ich wyciągnie z Głębi. W przeciwnym wypadku będą się tam błąkać aż ich ciało umrze z wycieńczenia. Na szczęście istnieją ludzie, którzy posiedli bardzo rzadką zdolność wynurzania się z Głębi w każdym momencie. Zwani są nurkami. Potrafią uratować takiego zagubionego człowieka, pomóc w sytuacji, gdy nic innego nie da się zrobić.
Właśnie jeden z nich jest bohaterem obu książek. Pewnego dnia zostaje poproszony o pomoc w wyciągnięciu pewnego chłopaka, który utknął w grze komputerowej. Dopóki nie dotrze do końca poziomu, nie uda mu się wrócić do realu, a czas płynie. Jak się okaże, sprawa nie jest prosta i ma drugie dno.

Łukjanienko porusza istotne i aktualne problemy, zbytniego zagłębiania się w wirtualność, zapominania o normalnym życiu, początkowo mnie to raziło, ale tylko początkowo.
Trochę szwankuje rozwój techniczny, oni wciąż łączą się przez modem i linię telefoniczną, ale to można przełknąć.
Jak zwykle jego książki czyta się bardzo dobrze, ma on lekkie pióro, sprawiające, że nie można się oderwać od lektury. No i czuje się w jego twórczości tę rosyjskość, mimo że w Głębi spotykamy ludzi z całego świata.

Naprawdę warto przeczytać.
Nie mów kobiecie, że jest piękna. Powiedz jej, że nie ma takiej drugiej jak ona, a otworzą ci się wszystkie drzwi.
Jules Renard

Obrazek
Awatar użytkownika
Elektra
Wielki AQ
 
Posty: 1280
Rejestracja: 08 lipca 2005, 23:46 - pt
Lokalizacja: z Gdyni

Następna

Wróć do Ogólnie o autorach

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość