Strona 3 z 10

Post: 20 stycznia 2007, 23:46 - sob
autor: mec
Odkopuje wątek by sklecić kilka niespójnych zdań , ktore w jakims sensie beda oddawaly wrazenia moje z lektury Czarnej Kompanii.

1) Zakupilem komplet na allegro , duzo kasy , ale postanowilem 'zaryzykować'.

2) Jestem jeszcze w trakcie czytania cyklu, za sobą mam ; Czarna Kompanie, Cien w Ukryciu, Biala Roze, Srebrny Grot, Gry Cienia i Sny o Stali.

3) z 1 tomem sie meczylem w lipcu,
jakos ciezko mi sie to czytalo, ciezko bylo mi sie zaglebic mocniej w swiat, jakos wydawalo mi sie to nieprzystepnie napisane, lapidarnie, dzieje sie, ale w sumie nie wiadmo co i po co, takie odnioslem pierwsze wrazenie. W sumie ksiazka zla nie byla, ale mialem chyba nazbyt wygorowane oczekiwania poczawszy od pierwszej strony cyklu.

4) ale z kazdym nastepnym tomem bylo coraz lepiej , wprawniej, z wieksza lekkoscia i swoboda napisane, bardziej wciagajace, jakby bardziej ciekawi bohaterowie, ciekawsze przygody ...

5) im dalej tym lepiej, klimat wreszcie pozytywnie zaskakuje, niesamowicie mroczny, doskonaly, z blyskiem, porywajace wydazenia, doskonale pomysly autora, nieszablonowe rozwiazania, momentami dramatycznie i z mnostwem napiecia , podsumowojac cud, miod, orzeszki :twisted:

6) naprawde warto wydac kase, godne polecenia, padam na kolana
ktos moglby sie szarpnac i wydac to ponownie, bo cykl Czarna Kompania to kawal świetnego dark-fantasy 8)

Post: 20 stycznia 2007, 23:46 - sob
autor: Elektra
A ja mam dokładnie odwrotnie. Czarna kompania podobała mi się bardzo. Kolejne dwa tomy również, ale potem zaczęło mnie nudzić. Przeczytałam jeszcze Srebrny grot i Gry cienia (ale już nie w całości) i dałam sobie spokój. I tak książki teraz leżą i czekają na lepsze czasy. ;) Może kieeedyś dokończę.

Post: 20 stycznia 2007, 23:46 - sob
autor: Tigana
Osobiście uważam, że najgorszy tom z całego cyklu to "Srebrzysty cierń" Nie dosć, że Czarnej Kompanii jest tam jak na lekarstwo to jeszcze sama fabuła jest cieniutka. No i te stwory z Pustkowia - latające wieloryby czy cuś - bzdurka.
Nie podobają mi się też poźniejsze czesci np "Ponure lata" gdzie mają miejsce ciągłe cofki w czasie i retrospekcje. Inna sprawa, ze czytałem poszczególne yomy w zadziwiającej kombinacji 5,4.1, 2, 3, 7, 6,8 :P Kocham biblioteki :P

Post: 20 stycznia 2007, 23:46 - sob
autor: mec
Tigana pisze: No i te stwory z Pustkowia - latające wieloryby czy cuś - bzdurka.


Manty, wieloryby i gadajace kamienie na pierwszy rzut oka tez wydawaly mi sie mega idiotyczne, ale maja cos w sobie,
powzanie cale te pustkowie wraz z zamieszkujacymi je stworami ma swoj klimat/urok

Zgadzam sie, ze poczatkowe tomy sa dobre, klimat jest IMO momentami naprawde niesamowity, nie chce sie zaglebiac w poszczegolne motywy ... ale dalsze rowniez mi bardzo odpowiadaja, droga na poludnie, kampanie pod Dejagore, bitwy z wladcami cienia , czy 'sekta' dusicieli !!! to naprawde fajne motywy, moze nie jest juz tak mrocznie, ale IMO dalej bardzo ciekawie (kompania nie wie przeciez , czym tak naprawde miala byc, co czeka na nia w celu wedrowki, a wszystko wskazuje na to ze przeszlosc o ktorej nie wiedza bedzie dla nich strasznie przytlaczajaca/szokujaca ),

zostaly mi 4 tomy do konca i po sesji sie za nie biore 8)

Post: 20 stycznia 2007, 23:46 - sob
autor: Dhuaine
Mam tak, jak Elektra. Pierwze dwa tomy przeczytałam bardzo szybko - były świetne ^^ Trzeci też jakoś łyknęłam, ale... nie za bardzo chciało mi się brać za czwarty. Teraz mam na stanie jeszcze szósty... chyba... Może kiedyś dokończę ;)

Post: 20 stycznia 2007, 23:46 - sob
autor: mec
Ten w ktorym narratorem jest Pudelko (nr 4) jest najslabszy, ale nie bezndziajny - przejsciowka, domkniecie watkow, przed nową historia.
3 wypada slabiej po poprostu rewelacyjnym 2 tomie (chyba najlepszym) , ale 5 i 6 jak juz wspominalem są naprawde dobre , takze polecam.

Moze wplyw na ocene ma tez to, ze czytacie nie po kolei :wink:

Post: 20 stycznia 2007, 23:46 - sob
autor: Sędzia
ja mam to samo co mec - tyle że mnie się podobał pierwszy tom, od samego początku. Podobała mi się forwalaka (czy jak to się tam zwało).

I niestety zmartwię mec'a - ostatnie tomy czyta się równie dobrze, jeśli nie lepiej. Ja nie mogłem się oderwać od czytania.

I jeśli masz dostęp, to proponuję posłuchać w trakcie czytania piosenkę Sinead O'Connor - Empire.

Jak dla mnie pasuje klimatem idealnie do Czarnej Kompanii zmierzającej na południe.

Post: 20 stycznia 2007, 23:46 - sob
autor: mec
Sędzia pisze:I niestety zmartwię mec'a - ostatnie tomy czyta się równie dobrze, jeśli nie lepiej. Ja nie mogłem się oderwać od czytania.


Nie martwisz mnie ani trochę :) , specjalnie sie nie niore teraz za to, bo mam kupe innych rzeczy na glowie, a wiem ze ciezko byloby mi sie oderwac.
spokojnie sobie siąde do czytania pod koniec lutego 8)

Piosenke sprawdze. Dzieki za sugestie.

Post: 11 czerwca 2007, 23:46 - pn
autor: Himura
Teoretycznie jeszcze w czerwcu powinna jeszcze ukazać się nakładem wydawnictwa Rebis I część cyklu Delegatura nocy:

Obrazek

Książka posiadać ma 648 s.

Post: 11 czerwca 2007, 23:46 - pn
autor: Sędzia
fajnie.

Tylko nie do końca rozumiem skąd się wzięła Delegatura?

Oryginalny tytuł cyklu to Instrumentalities of the Night

Post: 11 czerwca 2007, 23:46 - pn
autor: Himura
A to już pytanie do Jana Karłowskiego - on tłumaczył książkę.

Post: 11 czerwca 2007, 23:46 - pn
autor: Maestro
Srasznie się ucieszyłem, ze wychodzi coś nowego Cooka.
Swoją drogą Czarną Kompanię mozna by wznowić. W nowym, ujednoliconym tłumaczeniu. Trzeci tom był potwornie przełożony, ledwo dało się czytać.

Post: 11 czerwca 2007, 23:46 - pn
autor: grubshy
Maestro pisze:Swoją drogą Czarną Kompanię mozna by wznowić. W nowym, ujednoliconym tłumaczeniu. Trzeci tom był potwornie przełożony, ledwo dało się czytać.


Dalej bylo jeszcze ciekawiej... np. 1. tomie general buntownikow nazywal sie 'Szperacz' a ze w orginale bylo to 'Rake' to gdy pozniej o nim wspominano nazywano go 'Grabie' : )

Za najgorsze tomy uwazam te gdzie narratorem byl Murgen - nawet Konowal potem pisal, ze z niego marny kronikarz : )
Za to 'Woda Spi' to swietny powrot do formy - tylko 1. tom uwazam za lepszy.

Post: 11 czerwca 2007, 23:46 - pn
autor: Maestro
Nie, tłumaczenia trzeciej części nic nie przebije :D
Np. organizacja Wskrzesicieli (chcących ożywić Dominatora) stała się tam Zmartwychwstałymi.
Zastanawia mnie, dlaczego (bo cykl o Czarnej Kompanii to tylko przykład) rózni tłumacze jednego wieloksięgu nie sięgają po wcześniejsze części cyklu, żeby przekład był jednolity. Idiotyzm.

Nie każdemu CK przypadła go gustu, ale ja ją uwielbiam. Choć cykl wyraźnie tracił na jakości z kolejnymi tomami. Dwa pierwsze to obowiązkowa lektura, dla mnie część kanonu fantasy.

Post: 11 czerwca 2007, 23:46 - pn
autor: Bastete
Czarna Kompania swego czasu była jedną z nielicznych pozycji, której pomimo ciężkiej sytuacji finansowej nie byłem w stanie wystawić na sprzedaż :) Pomimo tego, że są cykle, które wyżej od CK cenię, będzie to jednak po wsze czasy mój ulubiony cykl.

A co do zawartości tomów. Najbardziej podobał mi się pierwszy - najbardziej zwięzła narracja, minimum opisów, maksimum akcji. Z pierwszego tomu spokojnie można by zrobić kilkutomową sagę.

Już widzę, że z grubshym mamy totalnie inne spojrzenie na literaturę, bo Kroniki Murgena (Ponure Lata) uważam za świetne ;) Ale może to wynikać z perspektywy czasu - zachwyciłem się wtedy nagłą i dość diametralną zmianą stylu pisania (co nie każdy autor potrafi) w PN i w poprzednim tomie (Sny o Stali). Może jakbym to teraz czytał to miałbym na ten temat inne zdanie, ale jakoś nie mam czasu, by się za to zabrać.

Woda Śpi choć napisane dobrze zanudziło mnie fabularnie. Z nowych tomów najbardziej podobał mi się A Imię Jej Ciemność.